poniedziałek, 12 sierpnia 2019

Remigiusz Mróz "Rewizja"

No i stało się. Chyłka znowu zaczęła mnie denerwować. Myślałam, że po tomie drugim będę ją rozumiała coraz lepiej, ale jednak... nie. Wkurza mnie i tyle. I tak, przyznam od razu, "Rewizja" mnie rozczarowała. Bardzo.

Na początek krótko o akcji. Chyłka po odejściu z kancelarii Żelazny & McVay zatrudnia się w boksie w Arkadii, gdzie udziela porad prawnych. Wie, że jako adwokat jest już spalona, ponieważ po tym, jak wyrolowała Szlezyngiera, nikt normalny nie weźmie jej jako obrońcy. Trafia się jej jednak pewien klient, którego poznaje właśnie w Arkadii, a którego sprawa staje się bardzo głośna. Klientem tym jest Bukano - pewien Rom, którego prokuratura wkrótce oskarża o zabójstwo swojej żony i córki. Jak twierdzi Cygan, nie jest on winny, sprawę komplikuje dodatkowo to, że ubezpieczyciel nie chce wypłacić mu pieniędzy po stracie rodziny. A kto obsługuje prawnie firmę ubezpieczeniową? Kancelaria Żelazny & McVay. A konkretnie Lew Buchelt, nowy patron Zordona.

czwartek, 8 sierpnia 2019

Zbigniew Nienacki "Pan Samochodzik i templariusze"

Uwielbiam Pana Samochodzika. Co tu dużo mówić, powieści o jego przygodach mają po prostu w sobie "to coś". Zagadka historyczna, niesamowity mazurski klimat, wehikuł-amfibia... Pan Samochodzik jest naprawdę świetny, to trochę nasz polski Indiana Jones ;)

Część o templariuszach lubię chyba najbardziej ze wszystkich. Czytałam ją już chyba za cztery razy, a mimo to przy kilku końcowych rozdziałach zawsze wstrzymuję oddech i zaczynam przewracać kartki coraz szybciej i szybciej. I za to właśnie tak kocham tę powieść - nigdy nie zawodzi, zawsze dostarcza mi pełno emocji.

Tym razem udajemy się z panem Tomaszem, zwanym Samochodzikiem (z powodu niezwykłego pojazdu, jakim się porusza) oraz grupką trzech harcerzy na poszukiwania skarbu templariuszy, który, zgodnie z najnowszymi wieściami, został ukryty gdzieś w Polsce. Co więcej, meandry historii spowodowały, że szukać należy nie na terenach należących niegdyś do zakonu templariuszy, lecz na ziemiach zajętych swego czasu przez Krzyżaków. Wiadomość o legendarnych skarbach porusza jednak wyobraźnię nie tylko naszego bohatera, lecz także wielu innych osób, którzy spróbują przeszkodzić panu Tomaszowi w odnalezieniu skarbu.

poniedziałek, 5 sierpnia 2019

Yrsa Sigurðardóttir "Statek śmierci"

Bardzo dużo słyszy się o skandynawskich kryminałach - że znakomite, intrygujące, chłód, ciarki na plecach, trupy na śniegu i w ogóle same ochy i achy. Do tej pory jednak jakoś je omijałam, tak naprawdę to w kryminałach i thrillerach jestem początkująca i nie mam w nich praktycznie żadnego rozeznania. Teraz wreszcie się przemogłam i chwyciłam za "Statek śmierci", thriller Yrsy Sigurðardóttir, według napisu na okładce "królowej skandynawskiego kryminału" - chociaż ja tam o niej nigdy wcześniej nie słyszałam.

Tytułowym statkiem śmierci jest "Lady K", luksusowy jacht, który z powodu ogromnych długów właścicieli stał się własnością banku. Teraz konieczne jest jego przetransportowanie z Lizbony do Reykjaviku, którego to zadania podejmuje się Egir, urzędnik posiadający odpowiednie kompetencje, aby stać się członkiem załogi jachtu. Na pokład zabiera ze sobą żonę i dwie ośmioletnie córeczki, które również były z nim na wakacjach w Lizbonie (najmłodsza została z dziadkami w Islandii). Rodzina liczy na niezapomniany rejs i wspaniałą przygodę.

czwartek, 1 sierpnia 2019

Ewa Nowak "Diupa"

Po rozczarowaniu, jakim po latach okazało się dla mnie "Wszystko, tylko nie mięta", z pewną dozą nieufności zabrałam się za "Diupę", następną część serii miętowej. Moja niepewność co do tej lektury wynikała też z tego, że w gimnazjum to właśnie tamten tom podobał mi się bardziej - jakie więc było moje zaskoczenie, gdy okazało się, że "Diupa" wydaje mi się teraz lepsza niż "Wszystko, tylko nie mięta"!

Tym razem autorka raczy nas opowieścią o rodzinie Rybackich. Są to znajomi Gwidoszów znanych nam dobrze z części pierwszej serii. Co więcej, państwo Rybaccy, Waldek i Wanda, poznali się właśnie dzięki Gwidoszom :) Głównymi bohaterami powieści są zaś ich dzieci, Wiktor i Wiktoria; poza tym dużo uwagi autorka poświęciła rodzinie Sobczaków (Krysia - siostra-bliźniaczka Wandy, jej mąż Piotr i synek Krzyś), babci i niewidomemu panu Henrykowi.

Najpierw więc może o wątku Wiktora. I tu zacznę od określenia jego wieku. Już na pierwszej stronie dowiadujemy się, że ma osiemnaście lat - i raczej nie jest to pomyłka, bowiem chłopak kupuje piwo, a wiadomo, młodszym nie sprzedają (a też Wiktor nie wydaje się być z tych, którzy za wszelką cenę muszą kupować je wcześniej niż po osiemnastce). Bardzo więc zdziwiłam się, kiedy w dalszej części książki okazało się, że jeszcze nie miał osiemnastki. Trochę to się nie klei, no ale dobra, wracam do tego, co mu się przydarzyło.

poniedziałek, 29 lipca 2019

J. D. Salinger "Buszujący w zbożu"

Są takie książki, które mogą wywrzeć na czytelnika duży wpływ - zmienić sposób patrzenia na świat, otworzyć oczy na jakiś problem czy też skłonić do jakiegoś czynu. Weźmy sobie chociażby Marka Davida Chapmana, który zastrzelił Johna Lennona, a który to w chwili dokonania morderstwa miał przy sobie egzemplarz "Buszującego w zbożu". Albo jeszcze John Hinckley Jr., sprawca nieudanego zamachu na Ronalda Reagana. Ten to już w ogóle miał obsesję na punkcie "Buszującego w zbożu", chciał nawet zmienić sobie nazwisko na Holden Caulfield, czyli tak właśnie, jak się główny bohater nazywał.

Żeby Was jeszcze bardziej zaciekawić, wspomnę tylko, że jest to jedna z najbardziej cenzurowanych amerykańskich książek XX wieku. Powodem był wulgarny język Holdena i ogólnie jego demoralizujący wpływ na młodzież. Teraz zaś, o ironio, "Buszujący w zbożu" znajduje się na liście lektur licealnych i szkół wyższych we wszystkich krajach angielskojęzycznych.

"A cóż to w takim razie za książka?", można zapytać. Zanim więc opowiem, jaki wpływ wywarła na mnie, spieszę z szybkim zarysem fabuły. Zaczyna się mianowicie od tego, że Holden po raz kolejny wylatuje ze szkoły. Ma w niej niby zostać jeszcze kilka dni, ale jemu już się nie chce jej oglądać, postanawia więc uciec na parę dni do Nowego Jorku. Następnie snuje się to tu, to tam, i to jest cała akcja.

piątek, 26 lipca 2019

Ewa Nowak "Wszystko, tylko nie mięta"

Z serią miętową pierwszy raz zetknęłam się w gimnazjum. Przeczytałam pierwsze siedem tomów i byłam niemal zachwycona - mniej więcej rok wcześniej odkryłam też Jeżycjadę i bardzo się ucieszyłam, kiedy znalazłam coś podobnego, tyle że z akcją w Warszawie. Potem jednak drogi moje i Ewy Nowak jakoś się rozjechały, a teraz, po tylu już latach, postanowiłam wrócić do jej serii i przekonać się, czy nadal zobaczę w opowieści o Gwidoszach "to coś".

Mamy tu historię pewnej warszawskiej rodziny mieszkającej na Bródnie. Mowa o Gwidoszach właśnie - to pełni humoru książkoholicy. Jest więc ojciec, Mariusz Gwidosz, nauczyciel, który z powodu marnych zarobków przekwalifikował się na agenta ubezpieczeniowego. Jest mama, Asia, uczęszczająca na kurs psychologii, lekko roztrzepana i bardzo sympatyczna. Następnie Kuba, maturzysta, szkolny przystojniak; Malwina, świeżo upieczona licealistka oraz uczęszczająca do przedszkola Marynia, dziecko bardzo ciekawe świata, choć w sumie trochę przerażające, przynajmniej dla mnie.

wtorek, 23 lipca 2019

Kenneth Grahame "O czym szumią wierzby"

Po "O czym szumią wierzby" chciałam sięgnąć już dawno - konkretnie, odkąd w "Pat ze Srebrnego Gaju" znalazłam informację, że to tę właśnie powieść Pat i Bietka czytały pod Czuwającą Sosną. I wreszcie moje marzenie się spełniło :)

Jest to urocza historia o zwierzątkach; momentami zabawna, momentami melancholijna. Mamy więc poczciwego Kreta, co prawda na początku nieco naiwnego, jednak potem już prawdziwego bohatera. Jest rezolutny Szczur Wodny, mądry Borsuk - samotnik i wreszcie mój ulubieniec - Ropuch kochający szybką jazdę samochodami. Właściwie to połowa akcji w książce dotyczy przygód Ropucha - niezwykle zabawnych! - reszta zaś historii pozostałych zwierzątek.

I jak wspomnę sobie jeszcze raz Ropucha śmigającego autem i trąbiącego z zapamiętaniem, Ropucha w przebraniu praczki, Ropucha przechwalającego się swą mądrością i przebiegłością, a następnie pakującego się w jeszcze większe tarapaty, to uśmiech sam pojawia się na mojej twarzy. Zdecydowanie Ropuch, władca "Ropuszego Dworu", jest postacią, której się nie zapomina.

Zapowiedzi książkowe na październik

Jesienią jak zawsze czeka nas wysyp ciekawych premier. Zapraszam na szybki przegląd :) 1. Oni wrócili Marta Bijan / Uroboros / 14 październi...