Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura ukraińska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura ukraińska. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 grudnia 2022

Człowiek ofiarą historii. Maria Matios "Słodka Darusia"

Tak jak pisałam Wam już w poście o "Pieśni lasu", miałam ambitny plan zapoznania się z literaturą ukraińską. Do przeczytania wybrałam dwie książki, jedna to wspomniana już "Pieśń lasu", druga to recenzowana właśnie "Słodka Darusia".

Darusia, przez mieszkańców huculskiej wsi nazywana Słodką, uważana jest powszechnie za dziwadło, osobę chorą umysłowo. Kobieta nie mówi, mimo że nie narodziła się niemową. Gdy zaś ktoś rzuci obok niej słowo "cukierek", dostaje ogromnych bólów głowy, bólów tak silnych, że aż uniemożliwiających normalne funkcjonowanie. Jaka jest jej historia, dlaczego przestała mówić i czemu tak nienawidzi słodyczy? I w jaki sposób trauma z dzieciństwa - trauma naprawdę ogromna - potrafi zniszczyć komuś całe życie...

poniedziałek, 24 października 2022

Ukraiński dramat o miłości i zdradzie. Z motywami słowiańskimi! Łesia Ukrainka "Pieśń lasu"

Jakiś czas po wybuchu wojny na Ukrainie zdałam sobie sprawę z tego, że nie znam wcale literatury tego kraju. Ogólnie to jest u mnie raczej dość słabo, jeśli chodzi o znajomość autorów z sąsiednich Polsce krajów. Ale czy to tak do końca moja wina? Wystarczy spojrzeć na rynek książki - są to głównie tłumaczenia z angielskiego, mało które wydawnictwo porywa się na wydawanie książek z innego kręgu kulturowego. Zdarza się jeszcze nawet sporo tłumaczeń z niemieckiego czy francuskiego, no i rosyjskiego, choć w wypadku Rosji i Niemiec są to raczej klasyki, które poznałam jako lektury szkolne. Jeśli więc chodzi o literaturę naszych sąsiadów, to znam niemiecką, rosyjską i czeską. A co ze Słowacją, Litwą, Białorusią i Ukrainą? Ano do tej pory nic.

Zabrałam się więc za poszukiwania książek ukraińskich, które by mnie jakoś zaciekawiły. Moją uwagę zwróciła na siebie "Pieśń lasu" Łesi Ukrainki - jest to dramat już dość stary (bo z początku XX w.), ale za to pełen wątków słowiańskich. I myślę, że dobrze mnie już znacie, więc nie będzie tu dla nikogo zaskoczeniem stwierdzenie, że wpisałam tę książkę na listę "do przeczytania" niemal automatycznie. Bo czy dla fanki słowiańskich motywów w książkach, chcącej zapoznać się z literaturą ukraińską, może być lepszy wybór?

Jak mopsiki szybko dorastają! Bella Swift "Mopsik, który chciał mieć urodziny"

Kiedy byłam młodsza, zawsze żałowałam, że moje urodziny wypadają w wakacje, bo inne dzieci mogły przynosić do szkoły urodzinowe cukierki, a ...