Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biografie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biografie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 listopada 2025

Fascynująca biografia trzech sióstr. Monika Śliwińska "Panny z Wesela"

Jakiś czas temu opowiadałam Wam o moim powrocie do "Wesela". Zwróciłam przy tym uwagę na występujące w dramacie kobiety - trzy siostry Mikołajczykówny, chłopki z podkrakowskich Bronowic. Jest zatem Anna ("Gospodyni"), żona znanego malarza i posła Włodzimierza Tetmajera. Dalej - Maria, muza kolejnego malarza - Ludwika de Laveaux, zmarłego w młodym wieku ("Widma"). Wreszcie - Jadwiga, u Wyspiańskiego "Panna Młoda", żona poety Lucjana Rydla. Można się zastanawiać, jak to możliwe, że tacy artyści, takie osobistości - ówcześnie można by nawet powiedzieć "celebryci" - zainteresowali się akurat tymi siostrami? Jak wyglądało dalsze życie tych kobiet, czy takie "mieszane" małżeństwa przetrwały próbę czasu? Czy miłość skończyła się utratą zainteresowania chłopstwem czy może przetrwała lata wzmocniona? Na wszystkie te pytania odpowiedź próbuje znaleźć Monika Śliwińska w biografii, jakiej jeszcze nie było - bo skupiającej się na kobietach, a nie artystach.

Znakomita jest to książka. Naprawdę świetna. Jeśli boicie się biografii, bo myślicie, że "Panny z Wesela" napisane są stylem rodem z Wikipedii, to od razu Was uspokoję - Monika Śliwińska potrafi przekazywać informacje w interesujący sposób. Oczywiście, lata największego spokoju mogą wydawać się nam, jako czytelnikom, nudne. Pamiętajmy jednak, że jest to biografia, więc postarajmy się nie rozpatrywać tego w takich kategoriach - czy w życiu nie potrzebujemy właśnie takiej codziennej, spokojnej nudy? A życie naszych bohaterek w wielu momentach naprawdę bywało burzliwe.

sobota, 17 sierpnia 2024

5 książek, które przeczytałam przed koncertem Taylor Swift

Jak być może zauważyliście przy postach o zapowiedziach książkowych, jestem wielką fanką Taylor Swift. Słucham jej od 2014 roku, a więc od albumu "1989", ale przepadłam nie po odtworzeniu jakiejkolwiek piosenki z tej płyty, lecz po odnalezieniu jej starszych piosenek country, szczególnie z debiutu ("Teardrops on my guitar") i "Fearless" (standardowo - "You belong with me"). A "1989" i tak w końcu polubiłam ;) Potem to już poszło gładko - czekałam z utęsknieniem na każdy jej kolejny album, zwłaszcza że wraz z upływem lat Taylor nauczyła się nas bardzo zaskakiwać - niemal każda płyta ma zupełnie inny klimat (obecnie w mojej topce są "Reputation", "Evermore" i "The Tortured Poets Department").


Sami już rozumiecie, że musiałam kupić bilet na The Eras Tour :) Było świetnie, choć nieco żałuję, że nie szarpnęłam się na płytę - jednak widok z górnej trybuny to nie to samo (choć co prawda dobrze widziałam choreografie i efekty świetlne), ale jednak z samym widokiem na Taylor było nieco gorzej, zwłaszcza że główny ekran, na którym były robione zbliżenia na artystkę, miałam całkowicie zasłonięty przez głośnik - to miejsce nie było zaznaczone jako miejsce z ograniczonym widokiem... Ale wracając do tematu - przed koncertem postanowiłam nieco się dokształcić i przeczytać kilka książek o Taylor, z nadzieją, że dowiem się czegoś nowego. Poniżej zdjęcie poglądowe:

niedziela, 19 maja 2024

Książka, o której wydaniu w Polsce marzyłam wiele lat. Lucy Maud Montgomery "Alpejska ścieżka"

Kochani, dziś mam dla Was recenzję książki, na wydanie której polscy czytelnicy czekali przynajmniej od 1974 roku, kiedy to wydana została w formie książki, lub też nawet od 1917 roku, kiedy opublikowano ją w formie odcinków w jednym z kanadyjskich czasopism. Mowa oczywiście o autobiografii L.M. Montgomery, mojej najukochańszej pisarki, którą znać możecie chociażby jako autorkę "Ani z Zielonego Wzgórza" (choć, jak zapewne pamiętają najstarsi czytelnicy bloga, ja największą miłością darzę historie o Pat i o Emilce).

Doczekaliśmy się nareszcie polskiego tłumaczenia "Alpejskiej ścieżki". Od razu zaznaczę, że nie znajdziecie tej książki w najbardziej znanych księgarniach internetowych, lecz w Ridero (dostępny jest ebook i wersja drukowana). Nie jest to reklama, bo książkę kupiłam za własne pieniądze - niemniej wszyscy miłośnicy Montgomery na pewno wdzięczni będą za informację, gdzie można się w tę autobiografię zaopatrzyć - ja sama wiem o niej właśnie od kogoś i tę informację przekazuję dalej :)

środa, 10 marca 2021

Mollie Gillen "Maud z Wyspy Księcia Edwarda"

Jak zapewne wiecie, Lucy Maud Montgomery jest moją ulubioną pisarką (dział jej poświęcony znajdziecie tutaj). Pokochałam jej twórczość, kiedy miałam dziewięć lat, i do tej pory nikomu nie udało się jej przebić! Za mną już wszystkie jej powieści oraz dziewięć tomów opowiadań. Chociaż zapewne sama Maud by się przeraziła, widząc, że ktoś nadal czyta te historyjki pisane do gazet w celu wyłącznie zarobkowym ;)

Na tę biografię już od dawna ostrzyłam sobie ząbki. Książka liczy już swoje lata, bo po raz pierwszy została wydana pod koniec lat 70. Przez tyle lat zdołano z pewnością zebrać jeszcze więcej wiadomości na temat Montgomery, chociażby na temat kontrowersji wokół okoliczności jej śmierci, jednak jest to jedyna biografia tej pisarki przetłumaczona na język polski. Wielka szkoda, bo chętnie skonfrontowałabym ją z jakąś inną pozycją (tak, szczególnie marzy mi się ta napisana przez Mary Henley Rubio).

Postanowiłam jednak sprawdzić to, co na rynku polskim jest od dawna i ma się całkiem dobrze. I jestem bardzo pozytywnie zaskoczona! Przez tę biografię po prostu się płynie. Mollie Gillen trochę chyba tu naśladowała styl Montgomery, pozycję tę czyta się tak, jakby była to kolejna z opowieści o kanadyjskich marzycielkach - a to przy zachowaniu całej tradycyjnej konwencji biografii. Każdy rozdział okraszony jest przynajmniej jednym zdjęciem, mamy dużo, dużo cytatów z listów pisanych przez Montgomery (nawet więcej niż z pamiętników).

poniedziałek, 10 lutego 2020

Sarah Forsyth "Porwana i sprzedana"

Nie mam pojęcia, jak mogę opisać tę książkę, a tym bardziej ją ocenić. Dlatego też moja końcowa ocena (jaka, nadal nie zdecydowałam) będzie intuicyjna i spontaniczna, a nie, jak dotąd bywało, przemyślana. Jak mam bowiem ocenić książkę - autobiografię - napisaną przez osobę, która doświadczyła takich rzeczy?

Sarah Forsyth została ciężko doświadczona przez życie już od małego. Gdy miała trzy latka, ojciec zaczął ją molestować i trwało to latami. Gdy zaś w wieku dziewiętnastu lat postanowiła uporządkować sobie życie, znowu się ono zawaliło. Chcąc zacząć od nowa za granicą, zgłosiła się jako opiekunka do żłobka do pracy w Amsterdamie. Poleciała więc z Wielkiej Brytanii do Holandii, okazało się jednak, że żadnego żłobka nie ma i nie będzie. Została zmuszona do pracy jako prostytutka w Dzielnicy Czerwonych Latarni.

Najpierw przez wiele, wiele lat molestowana, potem zmuszana do oddawania swojego ciała i gwałcona. Sarah Forsyth była świadkiem przerażających rzeczy, sama stała się ofiarą, została oszukana (czy porwana, to kwestia sporna, w każdym razie na pewno zmuszona do prostytucji), a po jakimś czasie sprzedana za długi tego, kto ją oszukał. Aby odciąć się od bólu i od tego, co musi robić, zaczęła brać ogromne ilości narkotyków, co z kolei zaczęli wykorzystywać jej stręczyciele, aby ją od siebie jeszcze bardziej uzależnić.

Jak mopsiki szybko dorastają! Bella Swift "Mopsik, który chciał mieć urodziny"

Kiedy byłam młodsza, zawsze żałowałam, że moje urodziny wypadają w wakacje, bo inne dzieci mogły przynosić do szkoły urodzinowe cukierki, a ...