Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poradniki i rozwój osobisty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poradniki i rozwój osobisty. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 listopada 2022

Piękna dieta dla pięknej cery. Jolene Hart "Eat Pretty"

Z bólem serca przyznaję, że słabo jest u mnie ze zdrowym odżywianiem. Nie będę wdawać się w szczegóły, myślę, że ta jedna informacja wystarczy, abyście zrozumieli, że z książki o zdrowym odżywianiu, jaką jest "Eat Pretty", chciałam wynieść jak najwięcej przydatnej wiedzy.

Książka ta zainteresowała mnie z tego względu, że nie skupia się na zdrowym odżywianiu jako celu samym w sobie, czy też nawet nie skupia się specjalnie na osiągnięciu dobrego zdrowia, lecz na tym, aby z diety wyciągnąć jak najwięcej korzyści dla swojej urody. W skrócie, chodzi o to, że nawet używając najlepszych możliwych kosmetyków, a nie stosując "pięknej diety", nie będziemy wyglądać zjawiskowo, a nasza cera nie będzie promieniała. Grupą docelową nie są zatem osoby, które chcą zacząć się zdrowo odżywiać dla "zdrowia", które zauważymy jedynie w wynikach badań, lecz osoby, które rezultaty chcą zobaczyć w lustrze, np. poprzez poprawę cery. Osobiście uważam, że to jednak właśnie to zdrowie w wynikach badań powinno być najważniejsze, a ładna cera jest raczej skutkiem ubocznym niż celem, niemniej jednak podejście Jolene Hart to podejście, z którym się dotąd w literaturze nie spotkałam, a przynajmniej nie wprost; z tego względu książkę uznałam za interesującą.

sobota, 24 września 2022

Poradnik pielęgnacyjny czy powieść podróżnicza? Charlotte Cho "Sekrety urody Koreanek"

Około 5-6 lat temu miałam olbrzymią fazę na czytanie blogów kosmetycznych, włosowych itp. Naprawdę, przeczytałam takich blogów całą masę, i to od deski do deski. Zaczęłam się interesować składami, najpierw wypisując sobie na kartce kilka najbardziej szkodliwych substancji i szukając kosmetyków bez nich, potem pogłębiając swoją wiedzę coraz bardziej i bardziej, aż zaczęłam kupować jedynie kosmetyki naturalne (które często nie afiszują się na opakowaniu posiadaniem pięknego składu i potrafią być naprawdę tanie!). To były te czasy, kiedy potrafiłam mimo zmęczenia robić sobie kilkuetapową pielęgnację skóry i włosów - i często żałuję, że mój zapał tak bardzo po pewnym czasie zelżał. Wiele nawyków mi pozostało, np. nadal kupuję jedynie naturalne kosmetyki - tylko w tych "włosowych" dopuszczam lekkie silikony, no i odpuszczam też nieco kremom do rąk. Co do reszty, składy muszą być u mnie na tip top.


"Sekrety urody Koreanek" kupiłam sobie właśnie w tamtym okresie na fali wielu pozytywnych recenzji. Z rozmachu przeczytałam kilka najważniejszych rozdziałów i nawet zaczęłam stosować się do niektórych rad. Tym razem postanowiłam przeczytać tę książkę od A do Z. Pamiętałam, że te kilka przeczytanych rozdziałów oceniłam bardzo pozytywnie, więc spodziewałam się, że i całość spodoba mi się tak samo. A jak wyszło?

piątek, 13 marca 2020

Marek Aureliusz "Rozmyślania"

Nie napełniaj sam siebie niepokojem, sam się poskrom! Grzeszy ktoś? - Na swój rachunek grzeszy. - Spotkało cię coś? To dobrze. To, co cię spotyka, było ci od początku przeznaczone z całości wszechświata i z tobą sprzężone. Jednym słowem: życie jest krótkie. Korzystaj z teraźniejszości w sposób rozumny i słuszny. Bądź rozsądny w odpoczynku.

Mniej więcej tak wyglądają całe "Rozmyślania". Cesarz rzymski Marek Aureliusz mówi nam, jak prawidłowo żyć, jak się zachowywać. Dlatego też z premedytacją dodałam ten tekst do kategorii poradników ;) Chociaż uprzedzam - mam nadzieję, że nikt nie będzie wykonywał poleceń Marka Aureliusza w 100%.

"Rozmyślania" utrzymane są w tonie dosyć pesymistycznym. Przede wszystkim, mamy pamiętać o śmierci. Zawsze. Przykładowo, jedząc rybę, mamy mieć przed oczami, że to są zwłoki ryby. Nosząc purpurową szatę, pamiętajmy, że to włosy martwego zwierzęcia wymoczone we krwi ostrygi. Całując dziecko, pamiętajmy, że następnego dnia może ono już nie żyć. Życie jest krótkie, a śmierć czeka za rogiem.

czwartek, 20 lutego 2020

Joanna Glogaza "Slow life"

Poprzednia książka Asi Glogazy, "Slow fashion", bardzo pomogła mi zrobić porządki w szafie. Udało mi się doprowadzić do stanu, w którym mam w niej tylko te ubrania, które lubię i w których czuję się dobrze. To bardzo duży komfort - stanąć rano przed szafą i nie narzekać "tyle ubrań, a ja nie mam się w co ubrać!", tylko "tyle fajnych ubrań, co by tu założyć tym razem, bo w sumie chciałabym wszystko naraz!". Nie jesteśmy wtedy sfrustrowane zawartością swojej szafy, tylko zamienia się ona w skarbiec pięknych rzeczy.

Jak widać, osobę Asi darzę sympatią - dlatego też spodziewałam się, że jej następna książka, "Slow life", również okaże się tym, czego potrzebowałam i co dużo zmieni w moim życiu. Czy tak się stało? Nie. Czy jest to więc zła książka? Nie!

Kłopot z tą książką polega na tym, że ja już to wszystko wiem, wypracowałam sobie wcześniej i sama dążę do tego. Są tu poruszane różne tematy, które są moimi bolączkami - prokrastynacja, brak organizacji, odkładanie życia na później, bo teraz nie ma na nic czasu, za to w wakacje moje życie się zmieni i będzie inaczej. A potem nigdy nie jest inaczej. Lubię moje studia i dają mi mnóstwo frajdy, jednak czasem łapię się na tym, że nadal mówię sobie: nie mam na nic czasu, za to po sesji zrobię to, to i to. Potem zaś przychodzą nowe zobowiązania, a moje życie nadal wygląda tak samo.

czwartek, 16 sierpnia 2018

Beata Pawlikowska "W dżungli niepewności"

Wyobraźcie sobie zagubioną w życiu dziewczynę, dajmy na to Monikę. Monika studiuje w Anglii, swobodnie porozumiewa się w języku angielskim, z niemieckim też nie idzie jej źle. Dostała się na wymarzone studia za granicą, zdobywa dobre oceny. Jest szczupła, ładna, teoretycznie niczego jej nie brakuje. Jest tylko jedno "ale". Przez wiele lat cierpiała na anoreksję i bulimię, a teraz na przemian głodzi się i kompulsywnie objada.

Pewnego dnia Monika sięga po książkę Beaty Pawlikowskiej "W dżungli życia". Postanawia zmienić swoje nawyki żywieniowe, jest pełna zapału i chęci. Pisze również maila z podziękowaniami do autorki, która pchnęła ją do przodu. I tak zaczyna się mailowa rozmowa, trwająca przez parę miesięcy, o ile nie dłużej.

To prawdziwa historia i maile, z których składa się cała książka, również są prawdziwe. Widzimy huśtawkę emocjonalną, na której znajduje się Monika. Raz jest pełna zapału i radości, a za innym razem pisze, że do niczego się nie nadaje i może lepiej, żeby jej w ogóle nigdy nie było. Chciałaby zniknąć. Nie czuje się dobrze w swoim ciele, uważa, że jest za gruba, zbyt nijaka, nieciekawa. Że nie jest warta ani przyjaźni, ani miłości. Wpada w depresję.

sobota, 11 sierpnia 2018

Maria Młyńska "Warsztaty stylu"

Zanim przejdę do właściwej recenzji, zaznaczę jedną rzecz. Maria Młyńska, autorka tej książki, jest osobą, która poprzez swojego bloga "Ubieraj się klasycznie" zmieniła mój sposób patrzenia na siebie. Wcześniej wydawało mi się, że czego na siebie nie włożę, wyglądam mdło i nijako, że nie ma kolorów, w których wyglądam naprawdę korzystnie, a nie tylko "ok". Maria zmieniła to wszystko. Pokazała, że każdy może wykształcić w sobie styl, jedyny i niepowtarzalny. Że każdy człowiek na świecie ma kolory, które są dla niego stworzone. Ja też. I Wy także.

O tym właśnie jest ta książka - o poszukiwaniu swojego stylu. Z dumą mogę przyznać, że większość postulatów w niej zawartych wypełniam już od ładnych trzech lat, w końcu bloga autorki przeczytałam dwa razy od deski do deski i nieraz mam ochotę zaczynać jeszcze raz. Teraz mogę przeczytać też książkę - główne założenia są takie same co w tekstach na blogu, ale różni się na przykład sposób znajdywania swojego typu kolorystycznego (jeśli jeszcze nie wiecie, co to jest, koniecznie przeczytajcie bloga lub książkę - ja rozszyfrowałam siebie jako prawdziwą wiosnę i uwielbiam jej kolory).

Jak mopsiki szybko dorastają! Bella Swift "Mopsik, który chciał mieć urodziny"

Kiedy byłam młodsza, zawsze żałowałam, że moje urodziny wypadają w wakacje, bo inne dzieci mogły przynosić do szkoły urodzinowe cukierki, a ...