Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Star Wars. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Star Wars. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 stycznia 2025

Ciemny Lord i jego uczennica. Drew Karpyshyn "Darth Bane. Zasada Dwóch"

Pamiętacie moją recenzję pierwszego tomu trylogii Dartha Bane'a? Było to dość dawno temu, więc chętnie ją Wam przypomnę - odpowiedni post znajdziecie tutaj. W skrócie: to książka, którą każdy fan Gwiezdnych Wojen powinien przeczytać! Nie zwracajcie uwagi na to, że są to powieści ze starego kanonu - coś tak prozaicznego, jak przejęcie uniwersum przez Disneya, nie powinno sprawić, że tak dobrze napisane książki zostaną po prostu zapomniane.

Uwaga: w następnym akapicie spoilery do pierwszego tomu!

Eksplozję na Ruusanie przeżył tylko jeden Sith - Darth Bane. I bardzo dobrze - w końcu dokładnie na to liczył. Bane planuje powrócić do zasady dwóch, zgodnie z którą może być tylko dwóch Sithów na raz - mistrz i uczeń. Na swojej drodze spotyka też Zannah - dziewczynkę bardzo wrażliwą na ciemną stronę mocy. Teraz zadaniem Bane'a będzie przekazać jej całą swoją wiedzę...

Tu koniec spoilerów :)

wtorek, 16 listopada 2021

"Gwiezdne Wojny" na tysiąc lat przed upadkiem Republiki. Drew Karpyshyn "Darth Bane. Droga zagłady"

W recenzji "Tarkina", powieści osadzonej w świecie "Gwiezdnych Wojen", wspominałam, że zapoznałam się z wieloma rankingami książek wchodzących w skład zarówno starego, jak i nowego kanonu, i że wypisałam sobie kilka ciekawych tytułów, z którymi chciałam się zapoznać. Jedną z serii, które mnie zainteresowały, była Trylogia Bane'a pochodząca ze starego kanonu.

Akcja toczy się na tysiąc lat przed upadkiem Republiki i dojściem Palpatine'a do władzy. Dessel (w skrócie Des), młody górnik z planety Apatros, na skutek nagłych wydarzeń zmuszony jest uciekać z rodzinnej planety. Schronienie znajduje w armii Sithów. Mroczni lordowie wykrywają w nim niesamowity potencjał, a młody mężczyzna przyjmuje imię Bane i zaczyna wgłębiać się w tajniki Ciemnej Strony Mocy.

czwartek, 4 lutego 2021

James Luceno "Tarkin"

Zapewne większość z Was jeszcze tego nie wie, ale jestem ogromną fanką "Gwiezdnych Wojen". Już od dawna chciałam przeczytać jakąś powieść z tego uniwersum, ale przerażała mnie liczba wydanych przez lata książek. Na domiar złego okazało się, że w związku z premierą "Przebudzenia mocy" wszystkie wydane wcześniej książki "wyrzucono" z kanonu i postanowiono stworzyć nowy, spójny kanon zgodny z najnowszą trylogią. Co ciekawe, część "starego" kanonu wznowiono jednakże jako "legendy".

Ze mnie jest jednak straszny uparciuch i postanowiłam nie przejmować się zbytnio podziałem na "stary" i "nowy" kanon. Zapoznałam się z wieloma recenzjami i rankingami książek obu kanonów i wypisałam sobie te, z którymi chciałabym się poznać bliżej. Jedną z takich pozycji był "Tarkin" Jamesa Luceno, należący do "nowego" kanonu.

Każdy, kto oglądał "Nową Nadzieję", z pewnością zapamiętał postać wielkiego moffa Tarkina, dowódcy Gwiazdy Śmierci. Jest to postać niewątpliwie bardzo intrygująca, dlatego też koniecznie musiałam przeczytać powieść opowiadającą wcześniejsze losy mężczyzny i jego drogę do kariery.

Jak mopsiki szybko dorastają! Bella Swift "Mopsik, który chciał mieć urodziny"

Kiedy byłam młodsza, zawsze żałowałam, że moje urodziny wypadają w wakacje, bo inne dzieci mogły przynosić do szkoły urodzinowe cukierki, a ...