Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Świąteczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Świąteczne. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 stycznia 2025

Niemal idealna powieść świąteczna, którą musicie przeczytać. Glenn Beck "Świąteczny sweter"

"Świąteczny sweter" to powieść świąteczna, którą rozsławiła jedna z bookstagramerek mających silny dar przekonywania ;) - przez co w pewnym momencie książka ta zaczęła na OLX i Vinted chodzić za horrendalne kwoty. Dlatego kiedy tylko w jednym z wakacyjnych namiotów z książkami, które można znaleźć w każdym nadmorskim kurorcie, zobaczyłam tę powieść i zawrotną cenę 14 zł, oczywiście musiałam zabrać ją ze sobą!

W rodzinie Eddiego nigdy się nie przelewało, jednak od kiedy zmarł jego tata, sytuacja stała się jeszcze gorsza. Mimo to dwunastolatek ma jedno wielkie marzenie - pragnie dostać czerwony rower. Przez cały rok bardzo stara się, aby na niego zasłużyć w oczach mamy; dopilnowuje, aby wiedziała, że jeśli odłoży pieniądze na ten rower, Eddiemu inne prezenty są już w ogóle niepotrzebne. I zdaje się, że mama to rozumie... dopóki pod choinką Eddie nie znajdzie wymarzonego roweru, lecz drapiący, ręcznie robiony sweter.

wtorek, 13 lutego 2024

Klasyka świątecznej powieści. Charles Dickens "Opowieść wigilijna"

Czy jest tu ktoś, kto nie zna Ebenezera Scrooge'a? Zapewne nie... w końcu "Opowieść wigilijna" przynajmniej za moich czasów należała do lektur szkolnych, a historia stała się inspiracją dla wielu innych twórców, ot, chociażby nawet dla filmu z Barbie w roli głównej. Zastanawiałam się nawet, czy jest w ogóle sens pisać na blogu o tej książce. Ale może zachęcę do lektury kogoś, komu jakimś cudem ta opowieść umknęła, a tych, którzy ją już znają, do lektury ponownej.

Londyn, XIX wiek. Ebenezer Scrooge to sknera, jakich mało. W dodatku nienawidzi Świąt. Aż pewnego grudniowego wieczora pojawia się przed nim duch jego zmarłego wspólnika, Marleya - który za życia mógł poszczycić się tak samo lodowatym sercem jak Scrooge - duch dźwigający ciężkie kajdany i cierpiący w życiu pośmiertnym. Zapowiada Scrooge'owi wizytę jeszcze trzech duchów...

wtorek, 30 stycznia 2024

Nieoczywista historia świąteczna w świecie kokryształów. Anna Chaber "Zdążyć do domu na święta"

Zacznijmy od tego, że opis "Zdążyć do domu na święta" nie wydawał mi się zbyt zachęcający. Wydawało mi się, że to historia podobna do wielu innych, prosta, przewidywalna. Jednak za każdym razem, kiedy widziałam u kogoś ranking świątecznych powieści, pojawiała się tam właśnie ta książka. Jej popularność nie dawała mi spokoju. W końcu postanowiłam przekonać się sama, na czym może polegać jej fenomen...

Filip i Kaja to dwoje emigrantów, na co dzień mieszkających w Brukseli. Poznają się, kiedy czekają na samolot do Polski - a konkretniej, kiedy ich lot zostaje odwołany. Kaja nie zamierza się poddawać - z nieznanych Filipowi przyczyn powrót do domu na Święta jest dla niej bardzo ważny, wręcz wygląda na sprawę życia i śmierci. Nieważne, jak - czy pociągiem, czy autobusem, czy autostopem - nieważne, z iloma przesiadkami - Kaja musi wrócić do domu. Jej zdeterminowanie udziela się też Filipowi, który postanawia jej towarzyszyć.

poniedziałek, 29 stycznia 2024

"Dzień świstaka", ale w Wigilię. Agnieszka Jeż "Jedyny dzień w roku"

Znacie może taki film - "Dzień świstaka"? To opowieść o mężczyźnie, który codziennie budzi się tego samego dnia, taka podróż w czasie do dnia poprzedniego. Bohater, aby zatrzymać to koło czasu i ruszyć do przodu, musi coś zmienić w swoim życiu. Tak samo jest w przypadku tej książki. Zaciekawieni? Zapraszam do dalszej lektury!

Dla Doroty tegoroczne Święta to pasmo udręki. Gdy chciała kupić coś na ostatnią chwilę w galerii handlowej, denerwowało ją dosłownie wszystko i wszyscy. Potem, przy kolacji wigilijnej, pokłóciła się z rodziną. Ale nic dziwnego, w końcu nikt jej w tym domu nie zauważa, wszyscy przejmują się tylko jej bratem, ulubieńcem mamy, ulubieńcem mimo tego, że się w ogóle nie stara. Kiedy Dorota budzi się następnego ranka, okazuje się, że wcale nie jest on następny... znów jest Wigilia.

czwartek, 4 maja 2023

Audiobooki odsłuchane przeze mnie w 2022 roku

Cześć! Długo zastanawiałam się, jak ugryźć na blogu temat audiobooków - pod koniec roku (konkretnie, od listopada) wpadłam w jakiś audiobookowy szał i odsłuchałam całkiem sporo powieści. Na początku miałam w planie pisać po prostu oddzielne recenzje dla każdej z nich, ale brak czasu spowodował, że byłoby to aż siedem zaległych recenzji do napisania. Jak tylko o tym myślałam, to aż mi się odechciewało, a ponieważ jednak chciałam napisać o tych powieściach choć parę słów, to zdecydowałam się na taki oto zbiorczy post. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu taka trochę zmieniona forma i znajdziecie wśród tych tytułów coś dla siebie.

1. Agata Bizuk "Zapomniana piosenka"

Okładka zwiastuje nam powieść świąteczną i po części rzeczywiście taka ona jest. No ale właśnie, po części - bo akcja trwa od jesieni, zaś Boże Narodzenie to już punkt kulminacyjny. Myślę, że to godna polecenia książka, może nie wybitna, może nie arcydzieło, ale warta przeczytania powieść na początek adwentu, kiedy czujemy jeszcze ni to koniec jesieni, ni to początek zimy, i szukamy czegoś, co nam pomoże popaść w chwilę zadumy nad tym, co powinno być w Świętach - i w ogóle w życiu - dla nas ważne. Mamy tu dwóch głównych bohaterów - pierwszy to wchodzący w dorosłość chłopak, który wychował się w domu dziecka. Drugi to starszy pan, rzadko odwiedzany przez syna mieszkającego z rodziną w Wielkiej Brytanii. Spodobała mi się ta książka, bo jest bardzo prawdziwa, czasem do bólu - w takich powieściach zazwyczaj występuje jakiś starszy pan albo starsza pani, ale są to chodzące, biedne anioły, które całe życie takimi aniołami były, a które teraz czują się niedocenione. Tymczasem w powieści Agaty Bizuk mamy do czynienia z mężczyzną, który przechodzi od podejścia "to mój syn i należy mi się od niego szacunek i opieka choćby nie wiem co" do zapytania samego siebie, co zrobił wcześniej nie tak? Czy poświęcał temu synowi odpowiednią ilość czasu? Czy był dobrym ojcem? Przy czym autorka nie ocenia ani zachowania ojca, ani syna, i daje wyciągnąć wnioski czytelnikowi, pozwala mu zastanowić się nad tym. Polecam!

Moja ocena: 7/10

czwartek, 26 stycznia 2023

Perełka wśród świątecznych książek dla najmłodszych. Bella Swift "Mopsik, który chciał zostać reniferem"

Jeśli czytacie mojego bloga uważnie, na pewno pamiętacie, jak wielką sympatią darzę serię książeczek dla dzieci o mopsiku Peggy. Tym razem przygody małej mopsiczki również mnie zachwyciły. Jeśli i Wy lubicie od czasu do czasu zanurzyć się w literaturze dziecięcej (w końcu dziecięca nie znaczy gorsza!), zapraszam do czytania dalej :)

W tym tomie nasza mała, urocza Peggy próbuje poradzić sobie z problemami całej rodziny. Zbliżają się Święta, a wszyscy są smutni - a to nie idzie im w pracy, a to w szkole, albo z przyjaciółmi. Czas, który powinien być najradośniejszy w roku, jest kompletnym przeciwieństwem radości. Peggy ma jednak pomysł. Musi poprosić o pomoc renifery ze szkolnego jarmarku, w końcu znają one Świętego Mikołaja, który wszystko naprawi - a jeśli ich już nie będzie, będzie musiała sama stać się jednym z nich.

poniedziałek, 20 czerwca 2022

Gdy mopsik pragnie być kochany... Bella Swift "Mopsik, który chciał zostać jednorożcem"

Jeśli szukacie powieści, która mogłaby zaszczepić w małych dzieciach miłość do piesków (a zwłaszcza mopsów), to podpowiem - to jest właśnie ta książka. Podbije serca Wasze i Waszych pociech, wzruszy i rozbawi, a przy tym nauczy, że pieski to nie ozdoby mieszkania, lecz pragnący ciepła i miłości członkowie domowego stada ;)

Bohaterką powieści jest suczka Peggy - mopsi szczeniaczek. Peggy bardzo pragnie trafić do kochających opiekunów - jak bowiem wyznała jej mama, każdy piesek z czasem na takiego opiekuna trafia. Niestety kobieta, która przygarnia mopsika, nie lubi się nim zajmować i czuje, że nie tak wyobrażała sobie życie z uroczym pieskiem. Peggy jest dla niej zbyt żywiołowa, a w dodatku niszczy jej rzeczy myśląc, że to świetna zabawa! Mopsik trafia więc wkrótce do schroniska, a następnie do pewnej rodziny. Peggy szczególnie kocha dziewczynkę o imieniu Chloe, jednak marzeniem tamtej jest mieć jednorożca. Suczka wie, że to dla niej tylko dom tymczasowy, więc aby zostać przy tych opiekunach na zawsze, postanawia zamienić się w jednorożca...

środa, 29 grudnia 2021

Świąteczna, ale smutna powieść. Renata Kosin "Aleja Siódmego Anioła"

Postanowiłam, że przeczytam wszystkie książki Renaty Kosin. Teoretycznie najlepszym pomysłem byłoby doczytanie do końca serii "Siostry Jutrzenki", a dopiero potem wzięcie się za pozostałe książki autorki. W praktyce jednak wygląda to tak, że od czasu do czasu biorę do ręki czwartą część sagi rodziny Śmiałowskich, chwilę ją przeglądam, a potem... odkładam z powrotem na półkę. Dlaczego? Przyczyna jest bardzo prozaiczna - tak bardzo pokochałam bohaterów, że nie chcę kończyć mojej przygody z nimi (a zostały mi już tylko dwa tomy). Zatęskniłam jednak już bardzo za piórem pani Kosin, a że zbliżało się Boże Narodzenie, to postanowiłam skorzystać z okazji i przeczytać książkę świąteczną jej autorstwa.

Julia, po pewnych tragicznych wydarzeniach z jej udziałem, postanawia zacząć wszystko od nowa. Znajduje nową pracę, wynajmuje małe mieszkanko i odcina się zupełnie od przeszłości. A przynajmniej tak jej się wydaje. Co miesiąc na adres jej skrzynki pocztowej przychodzą listy ze zdjęciami jej najbliższych. Julia wie, kto je przesyła, i domyśla się, dlaczego, uważa jednak, że na nie nie zasługuje. Ani na zdjęcia, ani na swoich najbliższych. Pewnego dnia przyjmuje zlecenie przygotowania świątecznej witryny w sklepie meblowym w Alei Siódmego Anioła, a w starym sekretarzyku na tyłach sklepiku znajduje poruszający list napisany dziecięcą ręką...

poniedziałek, 4 stycznia 2021

E. T. A. Hoffmann "Dziadek do Orzechów"

Przyznajmy szczerze, nie ma chyba nikogo, kto by nie słyszał nic o "Dziadku do Orzechów". To klasyka literatury świątecznej i dziecięcej, a czy znana zasłużenie? Moim zdaniem tak. Ja, jak pewnie wiele innych wtedy jeszcze dziewczynek, pierwszy raz z historią inspirowaną baśnią Hoffmanna spotkałam się w filmie "Barbie w Dziadku do orzechów", w którym też spotkałam się z pięknym baletem Piotra Czajkowskiego. Bajka mnie wtedy co prawda nie zachwyciła, jednak na pewno pozostała w pamięci. Nie mogę też nie wspomnieć o zbiorze "Język cierni" autorstwa Leigh Bardugo, w którym baśń z Kerchu inspirowana jest właśnie "Dziadkiem do Orzechów".

Przyjrzymy się więc fabule tego znanego dzieła. Akcja zaczyna się w Wigilię, kiedy to siedmioletnia Klara i jej brat Fred dostają od ojca chrzestnego, Droselmajera, dziadka do orzechów w kształcie żołnierza. Dzieci zaczynają bawić się prezentem, dając dziadkowi orzechy do rozłupania. Fred daje jednak zbyt duże i dziadek się psuje. Klara postanawia zaopiekować się chorą zabawką i kiedy wszyscy idą już spać, szykuje dziadkowi wygodne łóżeczko w komodzie. Nagle jednak ze wszystkich kątów pokoju wylegają myszy na czele z siedmiogłowym Królem, zaś dziadek do orzechów i inne zabawki ożywają i zaczynają walczyć z mysią armią...

poniedziałek, 28 grudnia 2020

Carolyn Strom Collins, Christina Wyss Eriksson "Świąteczny skarbczyk Ani z Zielonego Wzgórza"

Pewnie doskonale zdajecie sobie sprawę z tego, jak bardzo lubię wyszukiwać wszelkie rzeczy związane z Lucy Maud Montgomery. Kiedyś, przeglądając głębiny Internetu, natrafiłam na tę właśnie książkę. Informacja o jej istnieniu zakodowana została gdzieś na dnie mojego umysłu, a potem zaczęłam czytać co innego ;) Przypomniała mi o niej mniej więcej rok temu Ervisha (za co bardzo dziękuję) i już wiedziałam, co chcę przeczytać w tym roku na Święta.

Ciekawa sprawa, ta książka. Bardzo mało znana, niezbyt często się o niej mówi - takie odnoszę wrażenie. Dlaczego? Myślę, że sam pomysł był bardzo ciekawy - autorki, miłośniczki twórczości Montgomery, a zwłaszcza serii o Ani, postanowiły wydać książkę z instrukcjami, co możemy zrobić, aby nasze Święta przypominały te na Zielonym Wzgórzu. Mamy kilka naprawdę ciekawych rzeczy - np. jak zrobić sos chlebowy (ten przepis i kilka innych sobie zapisałam, ale jeszcze nie próbowałam) czy też bardziej ambitnie, nadziewaną pieczoną gęś. Są też instrukcje, jak wykonać świąteczny wieniec do powieszenia w oknie czy też mufkę, a nawet Zielone Wzgórze z piernika. Instrukcji z wykorzystaniem materiałów jest więcej niż przepisów - od razu zaznaczam.

poniedziałek, 21 grudnia 2020

Małgorzata Musierowicz "Noelka"

Jeśli jesteście w fazie poszukiwań świątecznej lektury, która otula serce niczym ciepły kocyk, to nie musicie już szukać niczego więcej. Oto przed Wami idealna powieść w świątecznym klimacie, nieprzesłodzona, ale niesamowicie poprawiająca nastrój, momentami wzruszająca, a momentami powodująca niekontrolowany wybuch śmiechu. I niech Was nie zraża to, że jest to tom siódmy serii - moim zdaniem nic nie stoi na przeszkodzie, aby wziąć się za tę powieść nawet bez znajomości poprzednich - chociaż oczywiście z ich znajomością będziecie mogli poczuć się, jakbyście odwiedzali starych znajomych.

Elka to dosyć trudny charakter. Jest uparta, lubi być w centrum uwagi i nie cierpi, kiedy coś jest nie po jej myśli. A w ten wieczór wigilijny absolutnie nic nie jest po jej myśli, zaczynając od tego, jak jej dziadek odpędził jej wymarzonego, cudownie mrocznego chłopaka, a kończąc na tym, że jej ojciec zapowiedział, że wieczór ten spędzi nie z rodziną, lecz u pewnej... ekhm... znajomej... Nic dziwnego, że w ten właśnie wieczór wigilijny Elka trzasnęła drzwiami - inna sprawa, że los chciał, aby zaczęła pracować jako Aniołek u boku wesołego Tomka jako Gwiazdora (wielkopolskiego Świętego Mikołaja) i aby chodziła po ludziach, rozdając dzieciom prezenty kupione przez ich rodziców...

piątek, 20 grudnia 2019

L.M. Montgomery "Święta z Anią i inne opowiadania na Boże Narodzenie"

Z góry uprzedzam, że ten wpis będzie długi ;) Dlatego - obowiązkowo pierwsza część tekstu, a druga - dla chętnych. Wszystko dlatego, że przedmiotem moich dzisiejszych rozważań będzie zbiór opowiadań. Ponieważ zaś są to opowiadania mojej ulubionej pisarki, nie chciałabym zapomnieć o żadnym z nich i temu głównie ma służyć udokumentowanie ich zarysu. Bardzo to też ułatwia czytanie innych zbiorów, ponieważ niektóre opowiadania można przeczytać także gdzie indziej i wtedy wiemy, skąd znamy tekst, a nie "chyba to już gdzieś czytałam, ale nie wiem, gdzie".

Tym razem świątecznie! Przedstawiam Wam zbiór opowiadań Montgomery na Boże Narodzenie. Znajdziemy też w nim fragmenty dwóch części serii o Ani. I co mogę powiedzieć o tych opowiadaniach? Podnoszą na duchu, budują świąteczny klimat, przypominają o tym, co ważne. Na Boże Narodzenie lektura idealna. Mi najbardziej podobało się przeurocze opowiadanie "Świąteczny koszyk ciotki Cyryli" i melancholijna "Niezapomniana".

Jak mopsiki szybko dorastają! Bella Swift "Mopsik, który chciał mieć urodziny"

Kiedy byłam młodsza, zawsze żałowałam, że moje urodziny wypadają w wakacje, bo inne dzieci mogły przynosić do szkoły urodzinowe cukierki, a ...