Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura kanadyjska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura kanadyjska. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 stycznia 2026

Pożegnanie z dzieciństwem. L.M. Montgomery "Złocista droga"

Wiele razy pisałam Wam o tym, że moją najukochańszą autorką jest L.M. Montgomery. Nie przybliżałam Wam jednak jeszcze nigdy "Złocistej drogi" (w innych wydaniach "Złotego gościńca"), czyli drugiego tomu serii o Historynce. I tak jak "Historynkę" pokazywałam Wam - zgodnie z ilustracją na okładce - na tle okwieconego drzewa, tak nie ma lepszego czasu na "Złocistą drogę" niż ten, w którym podziwiać możemy ośnieżone gałęzie. Pomińmy milczeniem fakt, że na okładce analogicznego "Złotego gościńca" z Naszej Księgarni jest jesień, okej?

W dalszym ciągu poznajemy przygody wkraczających w poważny wiek nastoletni kuzynów i ich bliskich znajomych. Wśród nich jest nasz narrator, Bev, a także czarująca opowieściami, charyzmatyczna Sara-Historynka, próżna Felicity, zawadiacki Piotrek, dobroduszny Feliks, prostolinijny Dan, płaczliwa kolejna Sara oraz słodka, cierpliwa Cecylia. Nasza młodzież postanawia dodatkowo wydawać swoje własne pismo, którego poszczególne numery możemy czytać na łamach powieści...

czwartek, 9 stycznia 2025

Ciemny Lord i jego uczennica. Drew Karpyshyn "Darth Bane. Zasada Dwóch"

Pamiętacie moją recenzję pierwszego tomu trylogii Dartha Bane'a? Było to dość dawno temu, więc chętnie ją Wam przypomnę - odpowiedni post znajdziecie tutaj. W skrócie: to książka, którą każdy fan Gwiezdnych Wojen powinien przeczytać! Nie zwracajcie uwagi na to, że są to powieści ze starego kanonu - coś tak prozaicznego, jak przejęcie uniwersum przez Disneya, nie powinno sprawić, że tak dobrze napisane książki zostaną po prostu zapomniane.

Uwaga: w następnym akapicie spoilery do pierwszego tomu!

Eksplozję na Ruusanie przeżył tylko jeden Sith - Darth Bane. I bardzo dobrze - w końcu dokładnie na to liczył. Bane planuje powrócić do zasady dwóch, zgodnie z którą może być tylko dwóch Sithów na raz - mistrz i uczeń. Na swojej drodze spotyka też Zannah - dziewczynkę bardzo wrażliwą na ciemną stronę mocy. Teraz zadaniem Bane'a będzie przekazać jej całą swoją wiedzę...

Tu koniec spoilerów :)

niedziela, 19 maja 2024

Książka, o której wydaniu w Polsce marzyłam wiele lat. Lucy Maud Montgomery "Alpejska ścieżka"

Kochani, dziś mam dla Was recenzję książki, na wydanie której polscy czytelnicy czekali przynajmniej od 1974 roku, kiedy to wydana została w formie książki, lub też nawet od 1917 roku, kiedy opublikowano ją w formie odcinków w jednym z kanadyjskich czasopism. Mowa oczywiście o autobiografii L.M. Montgomery, mojej najukochańszej pisarki, którą znać możecie chociażby jako autorkę "Ani z Zielonego Wzgórza" (choć, jak zapewne pamiętają najstarsi czytelnicy bloga, ja największą miłością darzę historie o Pat i o Emilce).

Doczekaliśmy się nareszcie polskiego tłumaczenia "Alpejskiej ścieżki". Od razu zaznaczę, że nie znajdziecie tej książki w najbardziej znanych księgarniach internetowych, lecz w Ridero (dostępny jest ebook i wersja drukowana). Nie jest to reklama, bo książkę kupiłam za własne pieniądze - niemniej wszyscy miłośnicy Montgomery na pewno wdzięczni będą za informację, gdzie można się w tę autobiografię zaopatrzyć - ja sama wiem o niej właśnie od kogoś i tę informację przekazuję dalej :)

wtorek, 15 sierpnia 2023

Czar dzieciństwa. L.M. Montgomery "Historynka"

Mam wielki sentyment do tej powieści. Była to bowiem pierwsza w życiu książka, którą kupiłam za własne, wyciągnięte ze skarbonki, pieniądze. Od tej pory chuchałam na nią i dmuchałam i nadal jest w stanie niemal idealnym mimo wielokrotnej lektury. Jedynie kartki nieco pożółkły, ale przeciwko upływowi czasu nic nie zdziałamy...


Czternastoletnia Sara Stanley, z racji swoich niezwykłych umiejętności gawędziarskich zwana Historynką, swoimi opowieściami potrafi ożywić każdą wspominaną przez siebie postać, potrafi sama się w te postaci przeistaczać, rozsiewać czar głosem, mimiką twarzy, gestami. Jest urodzoną artystką. Razem z kuzynostwem i parą innych dzieci z okolicy spędza cudowne wakacje na starej farmie Kingów...

środa, 28 września 2022

Pierwszy tom opowiadań o mieszkańcach Avonlea i okolic. L.M. Montgomery "Opowieści z Avonlea"

"Opowieści z Avonlea" już kiedyś czytałam, ale było to dość dawno temu i - szczerze mówiąc - o niektórych opowiadaniach już zapomniałam. Właśnie z tego powodu postanowiłam je sobie przypomnieć :)

Ten zbiór opowiadań spodoba się Wam z pewnością, jeśli jesteście fanami serii o Ani - mamy tu bowiem różne smaczki związane z Avonlea i sąsiednimi wioskami. Pojawia się zatem sama Ania (choć tym razem jako bohaterka drugo- lub trzecioplanowa, a nawet tylko przez kogoś wspomniana), pani Blewett czy państwo Allan. Wyłapywanie tych wszystkich wzmianek jest świetną zabawą.

wtorek, 16 listopada 2021

"Gwiezdne Wojny" na tysiąc lat przed upadkiem Republiki. Drew Karpyshyn "Darth Bane. Droga zagłady"

W recenzji "Tarkina", powieści osadzonej w świecie "Gwiezdnych Wojen", wspominałam, że zapoznałam się z wieloma rankingami książek wchodzących w skład zarówno starego, jak i nowego kanonu, i że wypisałam sobie kilka ciekawych tytułów, z którymi chciałam się zapoznać. Jedną z serii, które mnie zainteresowały, była Trylogia Bane'a pochodząca ze starego kanonu.

Akcja toczy się na tysiąc lat przed upadkiem Republiki i dojściem Palpatine'a do władzy. Dessel (w skrócie Des), młody górnik z planety Apatros, na skutek nagłych wydarzeń zmuszony jest uciekać z rodzinnej planety. Schronienie znajduje w armii Sithów. Mroczni lordowie wykrywają w nim niesamowity potencjał, a młody mężczyzna przyjmuje imię Bane i zaczyna wgłębiać się w tajniki Ciemnej Strony Mocy.

niedziela, 7 listopada 2021

Miłość wśród bzów i kwitnących jabłoni - L.M. Montgomery "Kilmeny ze starego sadu"

Długo zastanawiałam się, czemu właściwie lubię tę opowieść. Nie jest to przecież literatura najwyższych lotów - to powieść czasami zbyt ckliwa, zbyt cukierkowata. A jednak miło się ją wspomina. Jaka jest przyczyna? Zastanowimy się za moment - zapraszam do przeczytania mojej opinii.


Eryk Marshall przyjeżdża do małej wioski Lindsay, aby zastąpić kolegę w pracy nauczyciela. Błądząc po okolicy (w końcu oprócz spacerów nie ma tu za dużo rozrywki) odkrywa piękny, stary sad, pełen bzów i drzew obsypanych kwieciem. Jednak najbardziej zachwycające są w tym miejscu nie kwiaty, lecz dziewczyna - Kilmeny Gordon, niemowa wyrażająca swoje uczucia za pomocą muzyki i skrzypiec...

środa, 15 września 2021

Jak upływ lat kształtuje osobowość, czyli "Pamiętniki. Uwięziona dusza" L.M. Montgomery

Być może pamiętacie moją recenzję pierwszego tomu pamiętników Montgomery (dla zainteresowanych: link tutaj). Mam to szczęście, że niedługo potem mogłam zabrać się za ich kontynuację, tzn. tom drugi, a raczej drugą część tomu pierwszego - jako że polski wydawca "rozbił" oryginalny tom pierwszy na dwie części.

Zacznijmy od kwestii czysto formalnych: czyli co, jak, gdzie i kiedy. "Uwięziona dusza" obejmuje lata 1898-1910 - Maud miała wtedy więc 24-36 lat. Możemy tu przeczytać o następujących wydarzeniach (nie są to chyba jakieś wielkie spoilery, jeśli ktoś czytał chociażby jej biogram na Wikipedii, ale na wszelki wypadek uprzedzam, że do końca akapitu podaję najważniejsze wydarzenia z życia autorki w tych latach): praca w Dolnym Bedeque i miłość do Hermana Learda, zerwanie zaręczyn z Edem Simpsonem, powrót do Cavendish i opieka nad babcią, praca w redakcji gazety "Echo" w Halifaksie, powrót do Cavendish, korespondencja z Ephraimem Weberem i Georgem MacMillanem, zaręczyny z Ewanem Macdonaldem, wydanie "Ani z Zielonego Wzgórza" i "Ani z Avonlea", praca nad "Historynką", znajomość z Oliverem Macneillem, napisanie "Kilmeny ze starego sadu".

czwartek, 26 sierpnia 2021

Pierwsze kroki na literackiej ścieżce, czyli "Pamiętniki. Krajobraz dzieciństwa" L.M. Montgomery

Znacie moją miłość do twórczości Montgomery bardzo dobrze. Nie będę się więc powtarzać, po raz kolejny zapewniając, że nie znam lepszej autorki - przejdźmy od razu do konkretów. Skoro poznałam już 90% całej twórczości Maud (tzn. wszystkie powieści oraz zdecydowaną większość jej opowiadań), naturalnym krokiem było zapoznanie się z jej biografią. Teraz zaś postanowiłam poznać to, co Montgomery pisała dla siebie samej, tzn. pamiętniki. W końcu jest to chyba najlepszy sposób na bliższe poznanie ulubionej pisarki :)

Nazwałam roślinkę Bonny - lubię zwracać się do każdej istoty jej własnym imieniem, nawet jeżeli to tylko pelargonia - i pokochałam ją prawie tak jak moje koty.

Zacznę może od samego wydania. W Polsce zostały wydane dwa tomy pamiętników ("Krajobraz dzieciństwa" oraz "Uwięziona dusza"), które w wydaniu angielskim mieszczą się w jednym tomie ("The Selected Journals of L.M. Montgomery Vol. I: 1889-1910"). Niech Was jednakże nie zwiedzie okładka ani polski tytuł: nie jest to absolutnie książka o dzieciństwie Montgomery, lecz o jej latach nastoletnich. Na okładce widzimy Montgomery narysowaną na podstawie jednej z jej znanych fotografii (konkretnie tej), lecz pamiętajmy, że była to fotografia 10-letniej Maud, a więc dużo młodszej niż w tych pamiętnikach!

poniedziałek, 28 czerwca 2021

O odkrywaniu pasji i charakteru: "Jana ze Wzgórza Latarni" L.M. Montgomery

Dobrze wiecie, jak bardzo lubię powieści Lucy Maud Montgomery. Od czasu do czasu sięgam po którąś z nich i ją sobie powtarzam - tym razem padło na "Janę ze Wzgórza Latarni".

Jedenastoletnia Jana Stuart mieszka w Toronto razem z mamą, babcią i ciotką. Dziewczynka bardzo kocha swoją mamę, ale ta nie spędza z nią zbyt wiele czasu ze względu na babcię, która potrafi doskonale dopilnować, aby jej córka jak najrzadziej przebywała w towarzystwie Jany. Jeśli zaś chodzi o ojca dziewczynki: Jana w ogóle go nie pamięta i nie ma najmniejszego zamiaru się z nim kiedykolwiek zobaczyć  - do czasu, aż Andrzej Stuart nie zażąda jej przyjazdu do niego na wakacje, na Wyspę Księcia Edwarda...

czwartek, 11 lutego 2021

L.M. Montgomery "Biała Magia"

Dziś przygotowałam dla Was post o kolejnym zbiorze opowiadań Lucy Maud Montgomery, jakim jest "Biała magia". Wydawca pisze o nim:

"Biała magia" to tom wyjątkowy w twórczości L. M. Montgomery. Autorka dotyka ciemnych stron ludzkiej natury, ale też przekonuje nas, że można wznieść się ponad nienawiść i pokonać zło, odzyskać wiarę w ludzi i odnaleźć cel w życiu. Znakomicie łączy pierwiastki powieści gotyckiej i zjawiska nadprzyrodzone z melodramatem. Przekonuje nas, że można wracać spoza grobu i pomagać bliskim, że miłość może pokonać śmierć i zło.

Spodziewałam się tu ujrzeć więcej tego pierwiastka Montgomery, który ukazuje nam ona w cyklu o Emilce (kto czytał, ten na pewno wie!) czy też w "Ani z Wyspy Księcia Edwarda". Tu na szczególną uwagę zasługuje opowiadanie "Świątobliwa oszustka", które we wspomnianej przeze mnie powieści się pojawiło, aczkolwiek w nieco zmienionej formie (więcej piszę pod spodem, w opisie opowiadania).

poniedziałek, 7 grudnia 2020

L.M. Montgomery "Zapach wiatru"

- Nie - odparła Helen tym samym beznamiętnym tonem. - Nie mam współczucia dla Guinevere. Cierpiała wprawdzie, gdyż jej miłość była zakazana, ale przynajmniej cieszyła się wzajemnością. Nie marnotrawiła swego uczucia dla kogoś, kto jej nie chciał. Tak było z Elaine i dlatego straciła życie. Przeczytaj mi tę historię.

Dzisiaj przedstawiam Wam zbiór opowiadań Montgomery zatytułowany "Zapach wiatru" (jeden z tych, które zostały wydane już po jej śmierci). Opowiadania te łączy motyw morza, bardzo ważny we wszystkich z nich - poza "Nieszczęśliwą panną Farquhar", gdzie morze jest, ale nie odgrywa żadnej znaczącej roli. Zapewne najlepiej by się czytało tę książkę właśnie nad morzem ;)

- Wolałabym być pisarką - odparła po namyśle.  - Gdybym tylko potrafiła napisać coś takiego jak książki, które mi czytałeś. To musi być cudowne - mieć do powiedzenia coś, czego słucha cały świat. Powiedzieć to słowami, które staną się nieśmiertelne. To zapewne najszlachetniejsze powołanie człowieka.

poniedziałek, 9 listopada 2020

L.M. Montgomery "W stronę miłości"

Od czasu do czasu pokazuję Wam jakiś zbiór opowiadań Montgomery. Choć muszę stwierdzić z przykrością, że autorka ta bardziej spisuje się w dłuższych formach niż opowiadania, to jako jej wierna fanka nie mogłam odmówić sobie przeczytania tego zbioru! Poniżej przedstawiam zarys opowiadań - o ironio, najlepsze z nich ("Wysoka cena") jest jednocześnie najdłuższe, co tylko dowodzi postawionej przeze mnie wyżej tezy.

1. "Romans Jedydiasza" (1912, The Romance of Jedediah) - Jedydiasz Crane, domokrążca handlujący rondlami, w czasie swojej pracy postanawia odwiedzić dom Mattie Adams, swojej wielkiej miłości z młodych lat...

2. "Między wzgórzem a doliną" (1905, Between the Hill and the Valley) - Czterdziestoletni Jeffrey Miller dowiaduje się, że jego przyjaciółka od lat młodości, Sara Stuart, będzie zmuszona wyprowadzić się z miasteczka.

piątek, 20 marca 2020

L.M. Montgomery "Dzban ciotki Becky"

Do tej pory czytałam już wszystkie powieści Montgomery poza "Dzbanem ciotki Becky". Było to więc moje pierwsze spotkanie z tą powieścią i, muszę przyznać, czuję się bardzo zaskoczona!

Ale od początku. Zbliża się śmierć ciotki Becky Dark, staruszka postanawia więc urządzić ostatni bankiet, na którym zainteresowani dowiedzą się, jak brzmi treść jej testamentu. Szczególną sensację wzbudza legendarny wśród klanu Darków i Penhallowów dzban. Jak się jednak okazuje, ciotka postanowiła po raz ostatni zabawić się kosztem rodziny i ogłosiła, że o tym, kto otrzyma dzban, dowiedzą się dopiero za rok.

Tym, co wyróżnia "Dzban ciotki Becky" spośród jej innych powieści jest brak jednej głównej bohaterki. Jest za to bohater zbiorowy - cały klan Darków i Penhallowów. Przyznam, że początkowo byłam dosyć zdezorientowana, bo nie dość, że wszyscy mi się mylili, to jeszcze nikt nie zdobył mojej sympatii. Z niepokojem myślałam o tym, że oto wśród tylu postaci nie udało się Montgomery stworzyć ani jednej, do której bym zapałała sympatią!

piątek, 20 grudnia 2019

L.M. Montgomery "Święta z Anią i inne opowiadania na Boże Narodzenie"

Z góry uprzedzam, że ten wpis będzie długi ;) Dlatego - obowiązkowo pierwsza część tekstu, a druga - dla chętnych. Wszystko dlatego, że przedmiotem moich dzisiejszych rozważań będzie zbiór opowiadań. Ponieważ zaś są to opowiadania mojej ulubionej pisarki, nie chciałabym zapomnieć o żadnym z nich i temu głównie ma służyć udokumentowanie ich zarysu. Bardzo to też ułatwia czytanie innych zbiorów, ponieważ niektóre opowiadania można przeczytać także gdzie indziej i wtedy wiemy, skąd znamy tekst, a nie "chyba to już gdzieś czytałam, ale nie wiem, gdzie".

Tym razem świątecznie! Przedstawiam Wam zbiór opowiadań Montgomery na Boże Narodzenie. Znajdziemy też w nim fragmenty dwóch części serii o Ani. I co mogę powiedzieć o tych opowiadaniach? Podnoszą na duchu, budują świąteczny klimat, przypominają o tym, co ważne. Na Boże Narodzenie lektura idealna. Mi najbardziej podobało się przeurocze opowiadanie "Świąteczny koszyk ciotki Cyryli" i melancholijna "Niezapomniana".

piątek, 29 listopada 2019

L.M. Montgomery "Dorosłe życie Emilki"

Czytając tę powieść, miłośnicy Montgomery mogą się mocno zdziwić. Poprzednie tomy były, jakby nie patrzeć, radosne, pogodne, poprawiające nastrój. Tymczasem "Dorosłe życie Emilki" jest najbardziej depresyjną, najsmutniejszą powieścią Montgomery, jaką znam (a znam wszystkie oprócz "Dzbana ciotki Becky")...

Emilka, po odrzuceniu propozycji panny Royal, pozostaje w Księżycowym Nowiu, gdzie nadal planuje pisać i wspinać się na jej wymarzony Alpejski Szczyt. Tymczasem Ilza i Ted wyjeżdżają na studia do Montrealu, zaś Perry znajduje pracę w kancelarii prawnej w Charlottetown. Wszystko to sprawia, że Emilka czuje się trochę opuszczona; dodatkowo sprawę komplikuje fakt, że zakochuje się - lecz bez wzajemności.

I to jest właśnie pierwsza różnica między "Dorosłym życiem Emilki" a pozostałymi powieściami Montgomery. Jak pamiętamy, i w przypadku Ani, i w przypadku Pat najbardziej cierpieli zakochani w nich mężczyźni, zaś główne bohaterki dopiero po czasie zauważały, kto może dać im pełnię szczęścia. Ani Ania, ani Pat nigdy nie były, kolokwialnie mówiąc, we friendzonie. Tymczasem Emilka wie, kogo chce, od samego początku, i bardzo cierpi widząc, że jej uczucia pozostają nieodwzajemnione.

piątek, 18 października 2019

L.M. Montgomery "Emilka szuka swojej gwiazdy"

Szczerze ubolewam nad tym, że nie da się oryginalnego tytułu tej książki przetłumaczyć właściwie - a przynajmniej tak, jak ja w powiązaniu z treścią powieści go rozumiem. Znalazłam trzy tłumaczenia dla "Emily Climbs" - "Emilka szuka swojej gwiazdy", "Emilka dojrzewa", "Emilka dorasta". Jednakże żadne z nich mnie nie satysfakcjonuje, a ja sama nie mam pomysłu na lepsze tłumaczenie. "Emily Climbs" - czy nie chodzi tu o Alpejski Szczyt, na który Emilka pragnie się wspiąć, by "wyryć swe imię na zwoju sławy"? Czy nie ma to powiązania z Alpejską Ścieżką, która pojawia się w tytule autobiografii Montgomery? Czy nie chodzi o trudy wspinaczki po drodze pisarskiej kariery? Polskie tytuły nie są w stanie oddać tej gry słów i znaczeń - niestety - jednak jeśli już miałabym wybrać, to tłumaczenie "Emilka szuka swojej gwiazdy" chyba najbardziej mi się podoba; ma w sobie coś metaforycznego, nie tak jak "Emilka dojrzewa" i "Emilka dorasta", zbyt według mnie prozaiczne.

Wróćmy jednak może do fabuły powieści. Emilka pragnie bardzo zdobywać dalsze wykształcenie, jednak, jak wiemy już z poprzedniego tomu, jej ciotka Elżbieta, surowa dama z głową pełną tego, "co kobiecie wypada, a co nie" w tamtych czasach, uważa, że "jeszcze nigdy żadna kobieta z Księżycowego Nowiu nie musiała sama zarabiać na swoje utrzymanie". Cóż, mamy tu świadectwo tamtych czasów - a obok Emilkę, która nienawidzi konwenansów. Okazuje się jednak, że ciotka może ulec - pod warunkiem, że Emilka zarzuci pisanie. Wreszcie udaje się wyprosić kompromis - dziewczyna zarzuci pisanie opowiadań, będzie pisała jedynie o faktach. I tak oto Emilka wyjeżdża do szkoły średniej w Shrewsbury, razem z Ilzą, Tedem i Perrym.

poniedziałek, 16 września 2019

Lucy Maud Montgomery "Emilka z Księżycowego Nowiu"

Jest kilka rzeczy, które łączą wszystkie bohaterki, jakie wyszły spod pióra Montgomery. Wrażliwość na piękno przyrody, miłość do Wyspy Księcia Edwarda (w przypadku Joanny do Muskoka), umiejętność cieszenia się nawet drobnymi sprawami. A jednak każda z tych bohaterek jest inna, ma inną osobowość, jest po prostu sobą, a nie kopią pozostałych. Nie da się pomylić Ani z Emilką, a Pat z Marigold czy z Janą. Każda jest inna, ale też każda z nich uczy czytelnika dostrzegania pięknego świata dookoła; uczy, aby czasami się zatrzymać i spojrzeć na kolory tworzące zachód słońca, zamiast wiecznie żyć w biegu.

Wiele razy wspominałam, że moją ukochaną bohaterką jest Pat, jednak Emilka plasuje się na drugim miejscu. Czarnowłosa dziewczynka o pisarskich zapędach pozostanie na zawsze w moim sercu. A jak brzmi jej historia? Przedstawię Wam jej zaczątek...

Emilka Byrd Starr wychowuje się w Majowym Gaju pod opieką ukochanego ojca. Gdy jednak ten umiera na gruźlicę, krewni matki dziewczynki postanawiają zaopiekować się sierotą. Nikt nie jest specjalnie chętny do przygarnięcia Emilki - wcześniej zerwali kontakt z jej rodziną - los jednak sprawia, że trafia do Księżycowego Nowiu w Perlistej Wodzie pod opiekę surowej i nieczułej ciotki Elżbiety, kochanej i ciepłej ciotki Laury oraz lekko pomylonego kuzyna Jima.

piątek, 19 lipca 2019

Lucy Maud Montgomery "Ania z Wyspy Księcia Edwarda"

Był taki czas, kiedy byliśmy młodzi,
Kto bał się walk? Dziś - starość już doskwiera.
I nawet tchórz też stawał się odważny,
Czy wtedy ktoś z nas lękał się umierać?
A zbrojny lud diabelskim wybuchł śmiechem
I zapach krwi piekielną radość wzniecił,
I była noc, gdy z rąk mych zginął człowiek,
I tyle gwiazd, i księżyc jasny świecił.

Tak młody był, że mógł być moim bratem,
Nie czułem nic, patrzyłem nań wesoło,
Jak kuli strzał śmiertelnie wskroś go przeszył,
Tak smukły był i tak miał blade czoło...
Uniosłem broń w geście mojego męstwa,
A wokół wróg i martwe, krwawe ciała
I zapach krwi, co jeszcze ostygała,
I tryumf mój, i gorzki smak zwycięstwa.

Kiedy po raz pierwszy wzięłam do ręki "Anię z Wyspy Księcia Edwarda", wiedziałam od razu, że to będzie coś wielkiego. Nie miałam pojęcia, dlaczego tak by miało być, ale po prostu to przeczuwałam. I tak rzeczywiście jest.

Dlatego też chcę od razu na wstępie zaznaczyć jedną rzecz. Tytuł polski nie odzwierciedla istoty tej powieści, nie są to, jak nam mówi okładka, "przygody Ani" (co za nędzny chwyt marketingowy), lecz opowieści o losach jej sąsiadów i znajomych, z których nie wszyscy za rodziną Blythe'ów przepadają. Moim zdaniem lepiej byłoby przetłumaczyć tytuł tej książki dosłownie - "Blythe'owie są cytowani" - bowiem rzeczywiście, są oni cytowani wszędzie i wciąż.

piątek, 28 czerwca 2019

Lucy Maud Montgomery "Rilla ze Złotego Brzegu"

Wspaniała książka o kobietach, które zostają w domu, kiedy mężczyźni idą na wojnę. O matkach, żonach, siostrach i ukochanych. O tym, jak wojna potrafi zmienić człowieka, nawet jeśli nie znajduje się bezpośrednio na linii frontu. O tym, jak żyć, kiedy mężczyźni, których kochamy, wyruszają w bój. O czasie, kiedy kobiety muszą żyć w ciągłej niepewności, kiedy każdego dnia czekają na list z okopów, kiedy czytają listy poległych z nadzieją, że nie znajdą na nich dobrze sobie znanego nazwiska.

"Rilla ze Złotego Brzegu" to książka niesamowicie piękna i dojrzała. Opowiada historię Rilli Blythe, młodej dziewczyny, której pierwsze lata młodości zakłóciła I wojna światowa. Akcja toczy się od dnia, w którym gazety podały wiadomość o zamachu na arcyksięcia Franciszka Ferdynanda w Sarajewie aż do końca Wielkiej Wojny. Możemy zaobserwować, jak zmieniają się nastroje w społeczeństwie, jak ludzie z lekkim oporem przyjmują wiadomość o nadchodzącym konflikcie. Każdy obstawia, że wojna będzie trwała zaledwie kilka miesięcy - w końcu, jak rozumuje brat Rilli, Walter, "wojna była straszną, obrzydliwą rzeczą, zbyt straszną i zbyt ohydną, aby mogła się zdarzyć w dwudziestym wieku między cywilizowanymi narodami".

Jak mopsiki szybko dorastają! Bella Swift "Mopsik, który chciał mieć urodziny"

Kiedy byłam młodsza, zawsze żałowałam, że moje urodziny wypadają w wakacje, bo inne dzieci mogły przynosić do szkoły urodzinowe cukierki, a ...