Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura XIX w.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura XIX w.. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 grudnia 2025

Czy niektórzy mogą więcej? Fiodor Dostojewski "Zbrodnia i kara"

"Zbrodnia i kara" była jedną z tych lektur, które w liceum wywarły na mnie piorunujące wrażenie. Kiedy jednak po latach próbowałam przypomnieć sobie jakieś szczegóły tej powieści, zauważyłam, że zamazały się już w mojej pamięci. Z tego względu postanowiłam powrócić do najsłynniejszego dzieła Dostojewskiego.


Petersburg, druga połowa XIX w. Były student Rodion Raskolnikow żyje w nędzy i samotności, której nie ma siły i chęci pokonać. Rozwiązaniem jego problemów, a jednocześnie dźwignią do przysłużenia się społeczeństwu, ma być zabicie przez niego starej lichwiarki, Alony Iwanowny...

środa, 12 marca 2025

O klęsce powstania listopadowego. Juliusz Słowacki "Kordian"

Kiedy w liceum mieliśmy przeczytać "Kordiana", byłam bardzo podekscytowana. W końcu to dramat autora mojej ukochanej "Balladyny", ucieleśnienia wszystkiego, co w dramacie chciałabym znaleźć. Mój zapał ostygł jednak już po przeczytaniu pierwszych kilkunastu stron... jakie to było nudne! Wreszcie po latach sięgnęłam po ten klasyk ponownie. Czy moja ocena się zmieniła?

Kordian to piętnastoletni chłopak snujący rozważania na temat sensu własnej egzystencji. Odpowiedzi szuka w dalekich krajach, w miłości i w wierze, jednakże jej tam nie znajduje. Wreszcie pewnego rodzaju "objawienia" dostępuje na górze Mont Blanc...

wtorek, 10 września 2024

Powtórka z Mickiewicza. "Konrad Wallenrod" i "Dziady"

Jak być może pamiętacie, lubię od czasu do czasu podbierać mojemu bratu lektury szkolne. Ponieważ chodzi już do liceum, stawka staje się coraz poważniejsza ;) W ubiegłym roku szkolnym omawiali sporo Adama Mickiewicza, więc postanowiłam przypomnieć sobie co nieco (tak, mam duże zaległości w postach, bo zaczął się już następny rok szkolny)...

Nadmienię jeszcze, że obie te książki już kiedyś czytałam ("Dziady" w całości nawet kilka razy, byłam w nich zakochana), więc jest to takie spojrzenie po latach :)

wtorek, 13 lutego 2024

Klasyka świątecznej powieści. Charles Dickens "Opowieść wigilijna"

Czy jest tu ktoś, kto nie zna Ebenezera Scrooge'a? Zapewne nie... w końcu "Opowieść wigilijna" przynajmniej za moich czasów należała do lektur szkolnych, a historia stała się inspiracją dla wielu innych twórców, ot, chociażby nawet dla filmu z Barbie w roli głównej. Zastanawiałam się nawet, czy jest w ogóle sens pisać na blogu o tej książce. Ale może zachęcę do lektury kogoś, komu jakimś cudem ta opowieść umknęła, a tych, którzy ją już znają, do lektury ponownej.

Londyn, XIX wiek. Ebenezer Scrooge to sknera, jakich mało. W dodatku nienawidzi Świąt. Aż pewnego grudniowego wieczora pojawia się przed nim duch jego zmarłego wspólnika, Marleya - który za życia mógł poszczycić się tak samo lodowatym sercem jak Scrooge - duch dźwigający ciężkie kajdany i cierpiący w życiu pośmiertnym. Zapowiada Scrooge'owi wizytę jeszcze trzech duchów...

czwartek, 27 lipca 2023

Opowieść o odmienności charakterów. Jane Austen "Rozważna i romantyczna"

"Rozważna i romantyczna". Klasyka klasyki. Czy jest tu ktoś, kto nigdy nie słyszał o tym tytule? Ja oczywiście słyszałam wielokrotnie - że to jedna z najlepszych powieści Jane Austen, że ikoniczna, że wspaniała i cudowna. Długo odkładałam jednak jej lekturę - w końcu mi najsłynniejsze powieści autorki zawsze podobały się nieco mniej niż te mniej znane (np. "Duma i uprzedzenie" w porównaniu z "Opactwem Northanger").


Eleonora i Marianna Dashwood to dwie siostry o całkowicie odmiennych charakterach. Jedna jest rozważna, druga romantyczna. Jedna stara się przyjmować wszystko na chłodno i z opanowaniem, druga rzuca się w wir zdarzeń i uczuć całą sobą. Jedno jest jednak pewne: kiedy dzieje się coś złego, obie w głębi duszy cierpią tak samo, mimo że okazują to w różny sposób...

wtorek, 27 czerwca 2023

Najsłynniejszy wampir świata. Bram Stoker "Dracula"

Są takie literackie postaci, które zna każdy - nawet ten, kto ani nie czytał powieści, ani też nie oglądał żadnej jej ekranizacji. Przy literaturze grozy można tu wymienić potwora doktora Frankensteina (przy czym pamiętajcie, że jest to nazwisko stwórcy tego monstrum, a nie samego potwora) czy też hrabiego Draculę. Ponieważ lektura "Frankensteina" już od ładnych paru lat za mną, postanowiłam zmierzyć się też ze słynnym wampirem. A jako że powieść Mary Shelley była dla mnie rozczarowaniem, to i po "Draculi" nie spodziewałam się zbyt wiele - obstawiałam, że będzie mocno trącić myszką. Czy się myliłam? Zapraszam do czytania dalej :)


Świeżo upieczony notariusz, Jonathan Harker, dostaje zlecenie wyjazdu do Transylwanii, gdzie ma pomóc załatwić hrabiemu Draculi wszelkie formalności związane z zakupem przez tegoż hrabiego posiadłości w Anglii. Jonathan przybywa zatem do mrocznego zamku, gdzie podejmuje gościnę u wzbudzającego niepokój Draculi...

wtorek, 18 kwietnia 2023

Klasyka literatury wiktoriańskiej. Charlotte Brontё "Dziwne losy Jane Eyre"

"Dziwne losy Jane Eyre" to klasyka literatury wiktoriańskiej, epoki kojarzonej zwykle z mrocznymi korytarzami, tajemnicami i pewną dozą brutalności. Tak, brutalność też mi się z tą epoką kojarzy. Nie jest to już wprawdzie wspaniale zarysowany, lecz pozostający w bańce blichtru świat arystokracji, jak wcześniej u Jane Austen. W epoce wiktoriańskiej autorzy nie bali się sięgać po tematy trudne społecznie, brutalne w swojej prawdziwości, takie jak sieroctwo ("Oliver Twist" - choć tu przyznam, że na razie oglądałam jedynie film, i to dawno temu) czy prawdziwe patologie (tak, "Wichrowe Wzgórza" są dla mnie opowieścią o patologii, wspaniale napisaną, ale ukazującą multum patologicznych zachowań w rodzinie). I taką dozą brutalności charakteryzuje się też powieść Charlotte Brontё.

Dziesięcioletnia Jane Eyre wychowuje się w domu swego zmarłego wuja, pozostając pod opieką ciotki. Jej dzieciństwo nie jest jednak usłane różami - traktowana jest gorzej niż służąca, jej kuzyn zaś znęca się nad nią - oczywiście cała wina spada zawsze na Jane. Pociechą w tym ciężkim żywocie są dla dziewczynki jedynie czytane po kryjomu książki. Ciotka Jane, mając już dość opieki nad nią, posyła ją do Zakładu Lowood, szkoły z internatem, w której panują bardzo surowe zasady...

środa, 29 marca 2023

Młoda, piękna i bogata. Jane Austen "Emma"

Emma stale zamierza więcej czytać, od dwunastego roku życia. Widywałem niejedną listę przez nią sporządzoną w różnych okresach, zawierającą książki, które miała zamiar przeczytać od deski do deski; pamiętam piękne listy, doskonale wybrane i nadzwyczaj starannie ułożone, niekiedy w porządku alfabetycznym, niekiedy na innej zasadzie. (...) Ale przestałem się spodziewać, aby Emma kiedykolwiek wytrwale poświęciła się lekturze.


Tak jak i Emma Woodhouse, główna bohaterka powieści Jane Austen, mam piękną listę książek, które zamierzam przeczytać. Uwielbiam ją przeglądać i planować, w jakiej kolejności będę sięgać po lektury. Czy alfabetycznie według autorów, a może według tytułów? Gatunkami czy kolorami okładek? Najpierw moje własne czy z biblioteki? Właśnie na tej liście od wielu, wielu lat czekała "Emma". Z tym że - w przeciwieństwie do tytułowej bohaterki - ja sukcesywnie czytam książki z listy, więc i na tę powieść przyszedł w końcu czas ;)

czwartek, 9 czerwca 2022

Powrót do koszmaru z dzieciństwa, czyli dwa tomy "Alicji" Lewisa Carrolla

Kiedy byłam mała, obejrzałam kilka razy disneyowską "Alicję w Krainie Czarów". Za każdym razem miałam koszmary; przerażała mnie ta opowieść, a najbardziej trzy elementy: opowieść o ostrygach, zamazywana ścieżka (przez którą bohaterka nie mogła odnaleźć właściwej drogi) i królowa pragnąca wszystkim ścinać głowy. Wiele lat później odważyłam się sięgnąć po książkową wersję "Alicji" (chociaż w innym tłumaczeniu niż dzisiejsze), ale nie zachwyciła mnie. Teraz postanowiłam sięgnąć po tę książkę raz jeszcze, powtarzając sobie "Alicję w Krainie Czarów", a dodatkowo jeszcze przeczytać po raz pierwszy tom drugi, czyli "Po drugiej stronie Lustra".


"Alicja w Krainie Czarów"

Początek tej opowieści zna każdy - dziewczynka o imieniu Alicja zauważa spieszącego się białego królika trzymającego zegarek. Postanawia pójść jego śladem i tak, poprzez króliczą norę, trafia do Krainy Czarów. Czy też raczej - jak ja bym to ujęła - Krainy Koszmarów. W trakcie czytania przypomniało mi się, dlaczego tak bardzo nie lubiłam tej bajki. Tu po prostu nic nie ma sensu. Bohaterka cały czas zmienia swoje rozmiary (nie tylko, kiedy coś zje, ale też czasem zupełnie niespodziewanie), tajemniczy pokój najpierw jest miejscem, z którego nie można się wydostać, a potem nagle znika, by powrócić w najmniej spodziewanym momencie, księżna niańczy dziecko, które właściwie jest bardziej prosiakiem i cały czas płacze, zaś kucharka non stop rzuca w nich patelniami i talerzami (zaś księżna uważa, że to okej). Dla mnie to wszystko nie było ani trochę śmieszne - ani ta scena, ani chyba żadna inna (nie mogę sobie nic miłego w ogóle przypomnieć). To bardzo szalona opowieść, która mogłaby się spodobać fanom realizmu magicznego, ale mi zdecydowanie nie.

sobota, 13 listopada 2021

Powieść autorki "Małej księżniczki" i "Tajemniczego ogrodu" - Frances Hodgson Burnett "Mały Lord"

"Małego Lorda" chciałam przeczytać już od dawna. Jest to jedna z najbardziej znanych powieści Frances Hodgson Burnett, zaraz obok "Małej księżniczki" i "Tajemniczego ogrodu". Byłam bardzo ciekawa, czy przygody tytułowego lorda będą choć w połowie tak interesujące jak perypetie Sary i Mary.

Siedmioletni Cedryk Errol mieszka z mamą w Ameryce. Pewnego dnia okazuje się, że - ponieważ zmarli wszyscy jego wujowie, a także ojciec - to właśnie on jest dziedzicem ogromnego majątku i hrabstwa w Anglii. Wkrótce Cedryk wyrusza w podróż, aby zamieszkać z dziadkiem w jego wielkim zamku...

Kiedy czytałam tę powieść, miałam prawnicze déjà vu ;) Całe zamieszanie w tej powieści wynika bowiem z tego, że majątek dziedziczony jest przez najstarszego męskiego potomka, w tym wypadku Cedryka - lorda Fauntleroy. Być może pamiętacie, że zamieszanie związane ze spadkiem występowało także w "Dumie i uprzedzeniu" Jane Austen - tam jednak polegało ono na tym, że urodziły się same córki, więc matka pragnęła, aby jedna z nich wyszła za dziedzica - dalekiego kuzyna, aby majątek nie przepadł. Oto, w jaki sposób prawo staje się inspiracją dla powieści ;)

środa, 20 października 2021

Serce czy rozum? Lyman Frank Baum "Czarnoksiężnik z Krainy Oz"

Od czasu do czasu lubię sięgnąć po literaturę dziecięcą, zwłaszcza po klasyki, o których dużo słyszałam, a których lektura jakoś mnie wcześniej ominęła. Jednym z takich klasyków jest właśnie "Czarnoksiężnik z Krainy Oz". Czy odnalazłam w tej powieści literacką magię? Zapraszam!

Dorotka mieszka razem z ciocią, wujkiem oraz pieskiem Toto w szarym domku w Kansas. Pewnego dnia trąba powietrzna przenosi domek (oraz dziewczynkę i pupila) do nieznanej okolicy pełnej kwiatów. Jak się okazuje, dom Dorotki, lądując, zabił Złą Czarownicę ze Wschodu. Mieszkańcy krainy są Dorotce bardzo wdzięczni, ona jednak chce powrócić do Kansas, toteż wyrusza na poszukiwanie Czarnoksiężnika Oza, który podobno ma moc odesłania jej do cioci i wujka.

Muszę przyznać, że książka ta jest naprawdę urocza. Urocza i z morałem! Ale jakim, to już pozostawiam Wam do odgadnięcia, kiedy przeczytacie powieść. Można nawet powiedzieć, że morałów jest kilka - każdy odnajdzie coś dla siebie i odczyta tę powieść inaczej. Miło było towarzyszyć Dorotce, która przedkładała powrót do szarego świata, w którym się wychowała, nad wizję zamieszkania w pięknej krainie. Dziewczynka chciała wrócić do rodziny, pokazując, że jest ona najważniejsza, nawet jeśli funkcjonuje w zwykłym, szarym świecie.

środa, 15 września 2021

Jak upływ lat kształtuje osobowość, czyli "Pamiętniki. Uwięziona dusza" L.M. Montgomery

Być może pamiętacie moją recenzję pierwszego tomu pamiętników Montgomery (dla zainteresowanych: link tutaj). Mam to szczęście, że niedługo potem mogłam zabrać się za ich kontynuację, tzn. tom drugi, a raczej drugą część tomu pierwszego - jako że polski wydawca "rozbił" oryginalny tom pierwszy na dwie części.

Zacznijmy od kwestii czysto formalnych: czyli co, jak, gdzie i kiedy. "Uwięziona dusza" obejmuje lata 1898-1910 - Maud miała wtedy więc 24-36 lat. Możemy tu przeczytać o następujących wydarzeniach (nie są to chyba jakieś wielkie spoilery, jeśli ktoś czytał chociażby jej biogram na Wikipedii, ale na wszelki wypadek uprzedzam, że do końca akapitu podaję najważniejsze wydarzenia z życia autorki w tych latach): praca w Dolnym Bedeque i miłość do Hermana Learda, zerwanie zaręczyn z Edem Simpsonem, powrót do Cavendish i opieka nad babcią, praca w redakcji gazety "Echo" w Halifaksie, powrót do Cavendish, korespondencja z Ephraimem Weberem i Georgem MacMillanem, zaręczyny z Ewanem Macdonaldem, wydanie "Ani z Zielonego Wzgórza" i "Ani z Avonlea", praca nad "Historynką", znajomość z Oliverem Macneillem, napisanie "Kilmeny ze starego sadu".

czwartek, 26 sierpnia 2021

Pierwsze kroki na literackiej ścieżce, czyli "Pamiętniki. Krajobraz dzieciństwa" L.M. Montgomery

Znacie moją miłość do twórczości Montgomery bardzo dobrze. Nie będę się więc powtarzać, po raz kolejny zapewniając, że nie znam lepszej autorki - przejdźmy od razu do konkretów. Skoro poznałam już 90% całej twórczości Maud (tzn. wszystkie powieści oraz zdecydowaną większość jej opowiadań), naturalnym krokiem było zapoznanie się z jej biografią. Teraz zaś postanowiłam poznać to, co Montgomery pisała dla siebie samej, tzn. pamiętniki. W końcu jest to chyba najlepszy sposób na bliższe poznanie ulubionej pisarki :)

Nazwałam roślinkę Bonny - lubię zwracać się do każdej istoty jej własnym imieniem, nawet jeżeli to tylko pelargonia - i pokochałam ją prawie tak jak moje koty.

Zacznę może od samego wydania. W Polsce zostały wydane dwa tomy pamiętników ("Krajobraz dzieciństwa" oraz "Uwięziona dusza"), które w wydaniu angielskim mieszczą się w jednym tomie ("The Selected Journals of L.M. Montgomery Vol. I: 1889-1910"). Niech Was jednakże nie zwiedzie okładka ani polski tytuł: nie jest to absolutnie książka o dzieciństwie Montgomery, lecz o jej latach nastoletnich. Na okładce widzimy Montgomery narysowaną na podstawie jednej z jej znanych fotografii (konkretnie tej), lecz pamiętajmy, że była to fotografia 10-letniej Maud, a więc dużo młodszej niż w tych pamiętnikach!

poniedziałek, 15 marca 2021

Motywy słowiańskie w epoce romantyzmu: Adam Mickiewicz "Ballady i romanse"

Kiedy byłam w gimnazjum, nauczono mnie, że epoka romantyzmu rozpoczęła się w Polsce w 1822 roku poprzez wydanie tomu poezji Adama Mickiewicza pt. "Ballady i romanse". Co mnie skłoniło do tego, by po wielu latach przypomnieć sobie o tej pozycji i ją przeczytać?

Gdy oko brzegów przeciwnych nie sięga,
Dna nie odróżnia od szczytu:
Zdajesz się wisieć w środku niebokręga,
W jakiejś otchłani błękitu. *

Przede wszystkim, musicie wiedzieć, że uwielbiam dwie epoki literackie: romantyzm i pozytywizm. Uwielbiam romantyczne ballady i poematy, z wypiekami na policzkach przeczytałam "Dziady" i "Balladynę". Bardzo lubię też twórczość Mickiewicza: jeśli ten pan kojarzy się Wam wyłącznie z nudą (bo wszak takie opinie są niestety wśród uczniów częste, choć być może wynikają z samego faktu przymusu czytania dla osób, które czytać nie lubią), to przeczytajcie koniecznie wiersz o komarze.

czwartek, 11 lutego 2021

L.M. Montgomery "Biała Magia"

Dziś przygotowałam dla Was post o kolejnym zbiorze opowiadań Lucy Maud Montgomery, jakim jest "Biała magia". Wydawca pisze o nim:

"Biała magia" to tom wyjątkowy w twórczości L. M. Montgomery. Autorka dotyka ciemnych stron ludzkiej natury, ale też przekonuje nas, że można wznieść się ponad nienawiść i pokonać zło, odzyskać wiarę w ludzi i odnaleźć cel w życiu. Znakomicie łączy pierwiastki powieści gotyckiej i zjawiska nadprzyrodzone z melodramatem. Przekonuje nas, że można wracać spoza grobu i pomagać bliskim, że miłość może pokonać śmierć i zło.

Spodziewałam się tu ujrzeć więcej tego pierwiastka Montgomery, który ukazuje nam ona w cyklu o Emilce (kto czytał, ten na pewno wie!) czy też w "Ani z Wyspy Księcia Edwarda". Tu na szczególną uwagę zasługuje opowiadanie "Świątobliwa oszustka", które we wspomnianej przeze mnie powieści się pojawiło, aczkolwiek w nieco zmienionej formie (więcej piszę pod spodem, w opisie opowiadania).

poniedziałek, 4 stycznia 2021

E. T. A. Hoffmann "Dziadek do Orzechów"

Przyznajmy szczerze, nie ma chyba nikogo, kto by nie słyszał nic o "Dziadku do Orzechów". To klasyka literatury świątecznej i dziecięcej, a czy znana zasłużenie? Moim zdaniem tak. Ja, jak pewnie wiele innych wtedy jeszcze dziewczynek, pierwszy raz z historią inspirowaną baśnią Hoffmanna spotkałam się w filmie "Barbie w Dziadku do orzechów", w którym też spotkałam się z pięknym baletem Piotra Czajkowskiego. Bajka mnie wtedy co prawda nie zachwyciła, jednak na pewno pozostała w pamięci. Nie mogę też nie wspomnieć o zbiorze "Język cierni" autorstwa Leigh Bardugo, w którym baśń z Kerchu inspirowana jest właśnie "Dziadkiem do Orzechów".

Przyjrzymy się więc fabule tego znanego dzieła. Akcja zaczyna się w Wigilię, kiedy to siedmioletnia Klara i jej brat Fred dostają od ojca chrzestnego, Droselmajera, dziadka do orzechów w kształcie żołnierza. Dzieci zaczynają bawić się prezentem, dając dziadkowi orzechy do rozłupania. Fred daje jednak zbyt duże i dziadek się psuje. Klara postanawia zaopiekować się chorą zabawką i kiedy wszyscy idą już spać, szykuje dziadkowi wygodne łóżeczko w komodzie. Nagle jednak ze wszystkich kątów pokoju wylegają myszy na czele z siedmiogłowym Królem, zaś dziadek do orzechów i inne zabawki ożywają i zaczynają walczyć z mysią armią...

poniedziałek, 7 grudnia 2020

L.M. Montgomery "Zapach wiatru"

- Nie - odparła Helen tym samym beznamiętnym tonem. - Nie mam współczucia dla Guinevere. Cierpiała wprawdzie, gdyż jej miłość była zakazana, ale przynajmniej cieszyła się wzajemnością. Nie marnotrawiła swego uczucia dla kogoś, kto jej nie chciał. Tak było z Elaine i dlatego straciła życie. Przeczytaj mi tę historię.

Dzisiaj przedstawiam Wam zbiór opowiadań Montgomery zatytułowany "Zapach wiatru" (jeden z tych, które zostały wydane już po jej śmierci). Opowiadania te łączy motyw morza, bardzo ważny we wszystkich z nich - poza "Nieszczęśliwą panną Farquhar", gdzie morze jest, ale nie odgrywa żadnej znaczącej roli. Zapewne najlepiej by się czytało tę książkę właśnie nad morzem ;)

- Wolałabym być pisarką - odparła po namyśle.  - Gdybym tylko potrafiła napisać coś takiego jak książki, które mi czytałeś. To musi być cudowne - mieć do powiedzenia coś, czego słucha cały świat. Powiedzieć to słowami, które staną się nieśmiertelne. To zapewne najszlachetniejsze powołanie człowieka.

poniedziałek, 9 listopada 2020

L.M. Montgomery "W stronę miłości"

Od czasu do czasu pokazuję Wam jakiś zbiór opowiadań Montgomery. Choć muszę stwierdzić z przykrością, że autorka ta bardziej spisuje się w dłuższych formach niż opowiadania, to jako jej wierna fanka nie mogłam odmówić sobie przeczytania tego zbioru! Poniżej przedstawiam zarys opowiadań - o ironio, najlepsze z nich ("Wysoka cena") jest jednocześnie najdłuższe, co tylko dowodzi postawionej przeze mnie wyżej tezy.

1. "Romans Jedydiasza" (1912, The Romance of Jedediah) - Jedydiasz Crane, domokrążca handlujący rondlami, w czasie swojej pracy postanawia odwiedzić dom Mattie Adams, swojej wielkiej miłości z młodych lat...

2. "Między wzgórzem a doliną" (1905, Between the Hill and the Valley) - Czterdziestoletni Jeffrey Miller dowiaduje się, że jego przyjaciółka od lat młodości, Sara Stuart, będzie zmuszona wyprowadzić się z miasteczka.

wtorek, 18 sierpnia 2020

Józef Ignacy Kraszewski "Stara baśń"

Przez długi czas nie mogłam się doczekać, kiedy w końcu zabiorę się za tę powieść - od dawna nęciła mnie z półki swoim tytułem, słowiańskością i wysoką pozycją wśród polskich klasyków. Spodziewałam się odnaleźć w niej wszystko, co kocham w takich książkach - polskość, romantyzm, słowiańskie klimaty, zabawę legendami. Czy wyszło tak, jak się spodziewałam?

"Stara baśń" jest powieścią o legendarnych początkach państwa polskiego. Nawiązuje do takich legend, jak ta o Popielu, o Piaście Kołodzieju, Smoku Wawelskim i o Wandzie, która nie chciała Niemca. Nie ukrywam, że to głównie te dwie pierwsze mają tutaj znaczenie i to na nich oparta jest cała powieść. Kraszewski przedstawia nam swoją wersję tychże legend, jednakże, co bardzo interesujące, nie sięga do elementów fantastycznych - przetwarza legendy o Popielu i o Piaście w ten sposób, aby wszystko było jak najbardziej możliwe i rzeczywiste.

Mamy więc w powieści złego knezia Pepełka, zwanego pogardliwie Chwostkiem, który teoretycznie powinien być wodzem i dowódcą pobliskich grodów jedynie w czasie wojny, a który uzurpuje sobie prawo do absolutnej władzy także w czasie pokoju, depcząc kmieciową swobodę i wolność. Ponadto, próbuje zaprowadzić niemiecki porządek, w czym pomaga mu jego żona pochodząca z Niemiec, Brunhilda. Po drugiej stronie mamy kmieciów - Wisza, Myszków, Domana, Piastuna, Dobka i wielu innych, którzy próbują połączyć swoje siły na tradycyjnym wiecu.

piątek, 20 grudnia 2019

L.M. Montgomery "Święta z Anią i inne opowiadania na Boże Narodzenie"

Z góry uprzedzam, że ten wpis będzie długi ;) Dlatego - obowiązkowo pierwsza część tekstu, a druga - dla chętnych. Wszystko dlatego, że przedmiotem moich dzisiejszych rozważań będzie zbiór opowiadań. Ponieważ zaś są to opowiadania mojej ulubionej pisarki, nie chciałabym zapomnieć o żadnym z nich i temu głównie ma służyć udokumentowanie ich zarysu. Bardzo to też ułatwia czytanie innych zbiorów, ponieważ niektóre opowiadania można przeczytać także gdzie indziej i wtedy wiemy, skąd znamy tekst, a nie "chyba to już gdzieś czytałam, ale nie wiem, gdzie".

Tym razem świątecznie! Przedstawiam Wam zbiór opowiadań Montgomery na Boże Narodzenie. Znajdziemy też w nim fragmenty dwóch części serii o Ani. I co mogę powiedzieć o tych opowiadaniach? Podnoszą na duchu, budują świąteczny klimat, przypominają o tym, co ważne. Na Boże Narodzenie lektura idealna. Mi najbardziej podobało się przeurocze opowiadanie "Świąteczny koszyk ciotki Cyryli" i melancholijna "Niezapomniana".

Jak mopsiki szybko dorastają! Bella Swift "Mopsik, który chciał mieć urodziny"

Kiedy byłam młodsza, zawsze żałowałam, że moje urodziny wypadają w wakacje, bo inne dzieci mogły przynosić do szkoły urodzinowe cukierki, a ...