Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z zagadką w tle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z zagadką w tle. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 grudnia 2025

Dramatyczne wydarzenia opisane w mdły sposób. B.M.W. Sobol "Motyl Nocy"

Czy może istnieć bardziej jesienna lektura niż powieść osadzona w wiktoriańskiej Anglii, z akcją toczącą się w wytwornej rezydencji otoczonej tajemnicą? Teoretycznie nie. A praktycznie...

Birdie zostaje przyjęta na służbę w Ivythorn House. Jej współlokatorka po pewnym czasie wyjawia jej, że znajduje się w posiadaniu pamiętnika napisanego przez tajemniczą nieznajomą. Dziewczęta zasiadają do lektury, z której szybko dowiadują się, że rezydencja skrywa pewne tajemnice...

niedziela, 13 kwietnia 2025

Wcale nie takie senne miasteczko. Katarzyna M. Majdanik "Monochrom. Tajemnice Wielopola"

Na rynku czytelniczym pojawia się tyle kryminałów, a opisy wszystkich brzmią tak podobnie do siebie, że potrzeba naprawdę dobrego haczyka, żeby złowić czytelnika dla konkretnej powieści. Przy powieści Katarzyny M. Majdanik "Monochrom. Tajemnice Wielopola" takim haczykiem okazała się dla mnie wspomniana w opisie postać Stanisława Wyspiańskiego. Czy jestem zadowolona z tego, że udało się mnie jako czytelniczkę złapać? Zapraszam do czytania dalej.

Wielopole to miasteczko u podnóża Gór Świętokrzyskich, w którym wszystko kręci się wokół potomków jego założycieli - rodziny Wielopolskich. Pani prezydent miasta, dyrektorka miejscowego szpitala, szef policji - wszystkie najważniejsze osoby w miasteczku to albo Wielopolscy, albo osoby bezpośrednio z nimi skoligacone. Z historią Wielopolskich związane jest oczywiście także miejscowe muzeum, a w nim jedna z najważniejszych rodowych pamiątek - obraz Stanisława Wyspiańskiego. Dlatego gdy drogocenne płótno ginie, a kustosz muzeum zostaje odnaleziony martwy, wszystkie służby zostają postawione na baczność. Sprawę prowadzić ma Gosia - najnowsza zdobycz wielopolskiej Policji, w nieoficjalnym - ale służbowo zaleconym - porozumieniu z najmłodszym dziedzicem miejscowego dworu, Aleksandrem Wielopolskim.

niedziela, 23 marca 2025

Między Londynem a Petersburgiem. Justyna Andrulewicz, Joanna Truchel "Zdrajca i Szaleniec"

Jeśli tęskniliście za klimatem Londynu epoki edwardiańskiej, zwłaszcza w mrocznym wydaniu, nie musicie już więcej szukać. "Zdrajca i Szaleniec" spełni wszystkie Wasze oczekiwania. Przy czym pamiętajcie, że jest to tom drugi serii, a zatem lektura "Inspektora i Złodziejki" jest w tym wypadku konieczna! Gwoli ścisłości, dodam jeszcze, że na "Zdrajcę i Szaleńca" składają się dwie części - "Przysługa dla wroga" i "Ostatnia rola", które stanowią integralną całość.


Wydawałoby się, że wszystkie problemy Valentine'a i Caitlin są już za nimi - jednak przed przeszłością ciężko uciec. Do inspektora zgłasza się bowiem jego znajomy jeszcze z czasów rozgrywek z irlandzkimi rewolucjonistami - doktor Kildare, który prosi o pomoc w aresztowaniu jego syna, członka Irlandzkiego Bractwa Republikańskiego. Chociaż właściwie trudno nazwać to prośbą - w gruncie rzeczy jest to po prostu szantaż...

piątek, 13 grudnia 2024

O tajemniczej Dziewczynie z Bagien. Delia Owens "Gdzie śpiewają raki"

Kilka lat temu Internet zalała fala pozytywnych recenzji powieści Delii Owens "Gdzie śpiewają raki". Można nawet powiedzieć, że wyskakiwała ona wszystkim książkoholikom z lodówki. Oczywiście i mnie ta historia zaintrygowała, chociaż trochę bałam się rozczarowania (czasem przez taką falę zachwytów mam w stosunku do powieści zbyt wygórowane oczekiwania), więc lekturę odłożyłam na późniejszy czas. Kolejna fala popularności tej książki nadeszła wraz z ekranizacją - dla mnie zaś dodatkową motywacją było to, że piosenkę do filmu napisała specjalnie Taylor Swift i piosenka ta jest przepiękna (posłuchacie jej na końcu wpisu). Ale znów zaczęłam bać się rozczarowania i lekturę odłożyłam na później. W końcu jednak stwierdziłam, że albo teraz, jeszcze na fali emocji z koncertu, albo wcale. I nie żałuję.

USA, lata 50. XX w. U wybrzeży Karoliny Północnej, na mokradłach, mieszka rodzina Clarków, otoczona przez naturę - krzyk mew, szum oceanu, szelest trzcin, brzęczenie owadów - to ich codzienność. Wśród nich mała Kya - otoczona przez kochającą matkę i starsze rodzeństwo. Nie jest to jednak żadna sielanka - warunki w ich domu są ciężkie, a ojciec jest przemocowcem... Pewnego dnia matka Kyi postanawia odejść, niedługo po niej także inni, w poszukiwaniu lepszego życia i w obawie przed ojcem. Zostaje tylko Kya, która będzie musiała nauczyć się, jak żyć - z ojcem, aby nie rzucać się mu w oczy, i jak żyć na mokradłach - aby po prostu przeżyć.

Koniec lat 60. Na bagnach znalezione zostaje ciało Chase'a Andrewsa, miejscowego złotego chłopaka. O zabójstwo ludzie zaczynają podejrzewać Dziewczynę z Bagien...

sobota, 16 listopada 2024

Co, jeśli pod dnem jest coś jeszcze? "Wakacje pod morzem" Marty Bijan

Już kiedy zaczęłam czytać "Muchomory w cukrze", wiedziałam, że odnalazłam skarb. Uczucia towarzyszące głównej bohaterce, styl autorki, odczuwalny niepokój, choć niby nie dzieje się nic aż tak strasznego... Nie lubię zbytnio horrorów czy thrillerów, a tu odkryłam, że jednak kocham taki dreszczyk, o ile tylko jest to bardziej stopniowe narastanie napięcia, a nie wyskakujące znienacka potwory. Wiedziałam, że muszę sięgnąć po inne książki Marty i w głębi duszy czułam, że się nie zawiodę.


Odkąd jej mama zapadła w śpiączkę, Leo - nasza główna bohaterka - pozostaje pod opieką starszego brata, Roberta, ucznia technikum hotelarskiego. Chłopak musi odbyć praktyki w jakimś hotelu i wybór pada na Bursztyn, do którego często jeździli na wakacje, gdy byli mali, ale z którego właścicielami ich matka nagle zerwała kontakt. Teraz ten kontakt się odnawia - a zwłaszcza z synem właścicieli hotelu, Filipem, który wziął miejsce pod swoje skrzydła. Tymczasem w Bursztynie zaczynają dziać się dziwne rzeczy...

sobota, 20 stycznia 2024

4 książki o Gdańsku, w tym jedna, której nie polecam, i jedna, którą pokochałam

W poprzednim roku odwiedziłam Gdańsk. Lubię przed podróżą (a nawet jeszcze po niej) wprawiać się w klimat zwiedzanego miejsca w sposób literacki, dlatego do przeczytania po długich analizach wybrałam cztery powieści. Jeśli wybieracie się do Gdańska i szukacie literackich inspiracji (lub antypolecajek, bo nie wszystko mi się podobało), zapraszam do lektury. Jeśli po prostu szukacie dobrych książek, to też zapraszam, bo dwie chciałabym szczególnie polecić.


1. Günter Grass "Blaszany bębenek"

czwartek, 4 maja 2023

Audiobooki odsłuchane przeze mnie w 2022 roku

Cześć! Długo zastanawiałam się, jak ugryźć na blogu temat audiobooków - pod koniec roku (konkretnie, od listopada) wpadłam w jakiś audiobookowy szał i odsłuchałam całkiem sporo powieści. Na początku miałam w planie pisać po prostu oddzielne recenzje dla każdej z nich, ale brak czasu spowodował, że byłoby to aż siedem zaległych recenzji do napisania. Jak tylko o tym myślałam, to aż mi się odechciewało, a ponieważ jednak chciałam napisać o tych powieściach choć parę słów, to zdecydowałam się na taki oto zbiorczy post. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu taka trochę zmieniona forma i znajdziecie wśród tych tytułów coś dla siebie.

1. Agata Bizuk "Zapomniana piosenka"

Okładka zwiastuje nam powieść świąteczną i po części rzeczywiście taka ona jest. No ale właśnie, po części - bo akcja trwa od jesieni, zaś Boże Narodzenie to już punkt kulminacyjny. Myślę, że to godna polecenia książka, może nie wybitna, może nie arcydzieło, ale warta przeczytania powieść na początek adwentu, kiedy czujemy jeszcze ni to koniec jesieni, ni to początek zimy, i szukamy czegoś, co nam pomoże popaść w chwilę zadumy nad tym, co powinno być w Świętach - i w ogóle w życiu - dla nas ważne. Mamy tu dwóch głównych bohaterów - pierwszy to wchodzący w dorosłość chłopak, który wychował się w domu dziecka. Drugi to starszy pan, rzadko odwiedzany przez syna mieszkającego z rodziną w Wielkiej Brytanii. Spodobała mi się ta książka, bo jest bardzo prawdziwa, czasem do bólu - w takich powieściach zazwyczaj występuje jakiś starszy pan albo starsza pani, ale są to chodzące, biedne anioły, które całe życie takimi aniołami były, a które teraz czują się niedocenione. Tymczasem w powieści Agaty Bizuk mamy do czynienia z mężczyzną, który przechodzi od podejścia "to mój syn i należy mi się od niego szacunek i opieka choćby nie wiem co" do zapytania samego siebie, co zrobił wcześniej nie tak? Czy poświęcał temu synowi odpowiednią ilość czasu? Czy był dobrym ojcem? Przy czym autorka nie ocenia ani zachowania ojca, ani syna, i daje wyciągnąć wnioski czytelnikowi, pozwala mu zastanowić się nad tym. Polecam!

Moja ocena: 7/10

wtorek, 18 kwietnia 2023

Klasyka literatury wiktoriańskiej. Charlotte Brontё "Dziwne losy Jane Eyre"

"Dziwne losy Jane Eyre" to klasyka literatury wiktoriańskiej, epoki kojarzonej zwykle z mrocznymi korytarzami, tajemnicami i pewną dozą brutalności. Tak, brutalność też mi się z tą epoką kojarzy. Nie jest to już wprawdzie wspaniale zarysowany, lecz pozostający w bańce blichtru świat arystokracji, jak wcześniej u Jane Austen. W epoce wiktoriańskiej autorzy nie bali się sięgać po tematy trudne społecznie, brutalne w swojej prawdziwości, takie jak sieroctwo ("Oliver Twist" - choć tu przyznam, że na razie oglądałam jedynie film, i to dawno temu) czy prawdziwe patologie (tak, "Wichrowe Wzgórza" są dla mnie opowieścią o patologii, wspaniale napisaną, ale ukazującą multum patologicznych zachowań w rodzinie). I taką dozą brutalności charakteryzuje się też powieść Charlotte Brontё.

Dziesięcioletnia Jane Eyre wychowuje się w domu swego zmarłego wuja, pozostając pod opieką ciotki. Jej dzieciństwo nie jest jednak usłane różami - traktowana jest gorzej niż służąca, jej kuzyn zaś znęca się nad nią - oczywiście cała wina spada zawsze na Jane. Pociechą w tym ciężkim żywocie są dla dziewczynki jedynie czytane po kryjomu książki. Ciotka Jane, mając już dość opieki nad nią, posyła ją do Zakładu Lowood, szkoły z internatem, w której panują bardzo surowe zasady...

wtorek, 21 marca 2023

Opactwo benedyktynów, trucizna i tajemnica. Ellis Peters "Mnich. Obrońca w kapturze"

Kryminał. Słyszę to słowo i w głowie od razu zapala mi się żaróweczka: morderstwo, dużo krwi, brutalność, policjant z problemem alkoholowym, wulgaryzmy. Mam wrażenie, że obecnie wszystkie kryminały pisane są na jedno kopyto, dlatego też - jak możecie zauważyć na blogu - sięgam po nie naprawdę rzadko. A co, gdybym powiedziała Wam, że da się inaczej? Choć będzie to kryminał mocno w stylu retro ;)


Rok 1138. Do opactwa benedyktynów na skraju Anglii i Walii sprowadza się majętny mężczyzna z rodziną, pragnący oddać zakonowi swoje ziemie w zamian za dożywotnią opiekę i skromny dom. Jego spokój nie trwa jednak długo - wkrótce pada ofiarą trucizny, a los jego rozległych posiadłości staje pod znakiem zapytania, jako że nie dopełniono jeszcze wszystkich niezbędnych formalności koniecznych dla przejęcia ziemi przez benedyktynów. W sprawę angażuje się brat Cadfael, dawny znajomy wdowy, a przy tym zielarz...

piątek, 5 sierpnia 2022

Kryminał oparty na faktach. Magdalena Majcher "Małe zbrodnie"

Już w zapowiedziach książkowych na styczeń pisałam Wam, że "Małe zbrodnie" to książka, którą koniecznie muszę przeczytać. Powodem mojego zainteresowania była tematyka, mianowicie zabójstwa noworodków. Specjalnie nie używam tu określenia dzieciobójstwa, bo nie oznacza ono wcale zabójstwa każdego jednego dziecka, lecz zabójstwo przez matkę w okresie porodu pod wpływem jego przebiegu. Czyli tak, zabójstwo dziecka. Ale nie każdego. Nawet nie każdego noworodka, o czym przekonacie się, czytając tę książkę. Niestety nie zawsze da się wszystko udowodnić przed sądem...


"Małe zbrodnie" to coś w rodzaju kryminału. Jest to jednak kryminał oparty na prawdziwych zdarzeniach - tu powstaje więc zagwozdka dla czytelnika, czy lektura kryminału ma mu sprawiać przyjemność. O tym samym problemie pisałam Wam przy okazji recenzji reportażu "Był sobie chłopczyk". Tu jest jeszcze gorzej, bo kryminał jako gatunek ma dostarczać rozrywki. A tu zonk, jak mamy się zrelaksować przy śledzeniu poczynań policjantów i prokuratorów, skoro ta zbrodnia wydarzyła się naprawdę?

niedziela, 13 marca 2022

Warmia, Szwajcaria i rodzinne sekrety - Renata Kosin "Tajemnice Luizy Bein"

Do tej pory myślałam, że próby rozwikłania skomplikowanej zagadki, w połączeniu z odkryciem miejsca pochówku zmarłej osoby i podążaniem za tropami, jest domeną wyłącznie kryminałów. "Tajemnice Luizy Bein" zweryfikowały to przeświadczenie - już wiem, że się myliłam. Wystarczy tylko, jeśli zadamy sobie nieco inne pytania niż zazwyczaj, czyli nie: kto zabił i kim była ofiara, lecz: jak to możliwe, że ten zmarły w ogóle istniał?


Brzmi nieco dziwnie? Nie w sytuacji, jaką ukazała nam Renata Kosin. Na starówce warmińskiego miasteczka odkryte zostaje cmentarzysko mnichów, wśród nich zaś grób młodej kobiety. Wianek ze srebrnych róż na jej głowie świadczy o tym, że nareszcie odnaleziono Luizę Bein, dawną panią tutejszego pałacu. U jej boku odnaleziono jednak ciało chłopca - jak wykazują badania DNA, był to jej synek. Ale jak to w ogóle możliwe? Wszelkie źródła wskazują bowiem na to, że Luiza miała tylko jednego syna i dożył on sędziwego wieku, co więcej - sam założył rodzinę. Jakie tajemnice skrywała kobieta? Odpowiedzi na te pytania znaleźć pragnie Klara Figiel, studentka dziennikarstwa. Wyrusza więc do Szwajcarii, aby odnaleźć jedynego żyjącego potomka Luizy, Alexandra Beina...

wtorek, 27 października 2020

Cezary Łazarewicz "Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka"

Morderstwo Grzegorza Przemyka jest jedną z najbardziej znanych spraw z czasów PRL-u. Jest rok 1983, 12 maja. Maturzysta, Grzegorz Przemyk, świętuje razem z kolegami udane pisemne egzaminy, rzecz dzieje się na Starym Mieście w Warszawie. W pewnym momencie, po niezamierzonym upadku na chodnik (kiedy to Przemyk chciał skoczyć koledze na plecy), podjeżdża milicja. Funkcjonariusze każą Przemykowi okazać dowód osobisty. Ten odparowuje, że nie ma (mimo że miał). Milicjanci wpakowują chłopaka do wozu, w ostatniej chwili wskakuje tam też Czarek.

Co się dzieje dalej? Czarek widzi, jak Grzegorz zostaje brutalnie pobity przez milicjantów z komisariatu przy Jezuickiej. Nie może mu jednak pomóc. Kolejny zaś kolega Przemyka, Kuba, słyszy spod drzwi komisariatu bolesne krzyki kolegi. Zwykłe pobicie? Grzegorz zostaje odesłany na pogotowie, boli go brzuch. Dwa dni później chłopak umiera.

Sprawa jest teoretycznie prosta. Mamy pobicie, jest sekcja zwłok, zeznania głównego świadka, Czarka, są zgodne z tym, co te badania wykazały. Wszystko wskazuje na winę milicjantów. Jednak władza nie chce milicji oskarżać. Wkrótce sprawą zaczyna żywo interesować się Czesław Kiszczak, minister spraw wewnętrznych. Zeznania świadków zaczynają być podważane. Winę zrzuca się na osoby działające w pogotowiu. Milicja nie może być przecież winna. Nie w PRL.

poniedziałek, 3 lutego 2020

Rafał Kosik "Felix, Net i Nika oraz Gang Niewidzialnych Ludzi"

Witam po przerwie :) Jako że sesja już za mną, mogę wrócić do bloga bez wyrzutów sumienia ;) Tym razem czeka na Was lektura, którą podebrałam mojemu bratu :) Jego kanon lektur tak bardzo różni się od tego, który ja zapamiętałam ze swoich lat szkolnych, że za każdym razem, kiedy przynosi do domu jakąś nową lekturę, jestem nią szczerze zaciekawiona. W ten sposób zapoznałam się ze wspaniałymi "Chłopcami z Placu Broni" oraz z bezsensownym "Czerwonym krzesłem". Teraz przyszedł czas na "Felixa, Neta i Nikę".

Tytułowa trójka to grupa trzynastolatków, która zapoznaje się od razu po rozpoczęciu nauki w gimnazjum. Felix, specjalista od robotyki, Net, komputerowy geniusz oraz Nika, rudowłosa, biedna dziewczyna, stanowią bardzo zgraną paczkę. Przeżywają liczne przygody, wśród których na pierwszy plan wysuwa się tytułowa, związana z tajemniczym Gangiem Niewidzialnych Ludzi...

czwartek, 7 listopada 2019

Brandon Sanderson "Rytmatysta"

Coraz bardziej zaczynam wsiąkać w fantastykę. Kiedyś myślałam, że ten gatunek nie jest dla mnie, że mi się nie spodoba. Dzięki Leigh Bardugo i Brandonowi Sandersonowi zaczynam zmieniać zdanie. Niedługo okaże się wręcz, że jestem wielką fanką fantasy :D Jakby mi to ktoś powiedział jeszcze rok temu, to popukałabym się w czoło. Skoro więc polubiłam się z fantasy, pozostaje mi jedynie polubić się jeszcze z science fiction i horrorem. Co raczej się nie stanie. Chociaż, co ja tam mogę wiedzieć. W końcu nigdy nie czytałam nic z tej kategorii.

Ale wróćmy do "Rytmatysty".

Joel uczy się w Akademii Armedius, szkolącej Rytmatystów i zwykłych ludzi. Joel jednakże Rytmatystą nie jest, choć to jego wielkie marzenie i oddałby wszystko, aby się nim stać. Jego szansa już jednak minęła, chłopakowi pozostaje więc zgłębiać rytmatykę na własną rękę. A kim właściwie są Rytmatyści? Otóż, są to ludzie, którzy mają moc nadawania życia kredowym rysunkom.

poniedziałek, 12 sierpnia 2019

Remigiusz Mróz "Rewizja"

No i stało się. Chyłka znowu zaczęła mnie denerwować. Myślałam, że po tomie drugim będę ją rozumiała coraz lepiej, ale jednak... nie. Wkurza mnie i tyle. I tak, przyznam od razu, "Rewizja" mnie rozczarowała. Bardzo.

Na początek krótko o akcji. Chyłka po odejściu z kancelarii Żelazny & McVay zatrudnia się w boksie w Arkadii, gdzie udziela porad prawnych. Wie, że jako adwokat jest już spalona, ponieważ po tym, jak wyrolowała Szlezyngiera, nikt normalny nie weźmie jej jako obrońcy. Trafia się jej jednak pewien klient, którego poznaje właśnie w Arkadii, a którego sprawa staje się bardzo głośna. Klientem tym jest Bukano - pewien Rom, którego prokuratura wkrótce oskarża o zabójstwo swojej żony i córki. Jak twierdzi Cygan, nie jest on winny, sprawę komplikuje dodatkowo to, że ubezpieczyciel nie chce wypłacić mu pieniędzy po stracie rodziny. A kto obsługuje prawnie firmę ubezpieczeniową? Kancelaria Żelazny & McVay. A konkretnie Lew Buchelt, nowy patron Zordona.

czwartek, 8 sierpnia 2019

Zbigniew Nienacki "Pan Samochodzik i templariusze"

Uwielbiam Pana Samochodzika. Co tu dużo mówić, powieści o jego przygodach mają po prostu w sobie "to coś". Zagadka historyczna, niesamowity mazurski klimat, wehikuł-amfibia... Pan Samochodzik jest naprawdę świetny, to trochę nasz polski Indiana Jones ;)

Część o templariuszach lubię chyba najbardziej ze wszystkich. Czytałam ją już chyba za cztery razy, a mimo to przy kilku końcowych rozdziałach zawsze wstrzymuję oddech i zaczynam przewracać kartki coraz szybciej i szybciej. I za to właśnie tak kocham tę powieść - nigdy nie zawodzi, zawsze dostarcza mi pełno emocji.

Tym razem udajemy się z panem Tomaszem, zwanym Samochodzikiem (z powodu niezwykłego pojazdu, jakim się porusza) oraz grupką trzech harcerzy na poszukiwania skarbu templariuszy, który, zgodnie z najnowszymi wieściami, został ukryty gdzieś w Polsce. Co więcej, meandry historii spowodowały, że szukać należy nie na terenach należących niegdyś do zakonu templariuszy, lecz na ziemiach zajętych swego czasu przez Krzyżaków. Wiadomość o legendarnych skarbach porusza jednak wyobraźnię nie tylko naszego bohatera, lecz także wielu innych osób, którzy spróbują przeszkodzić panu Tomaszowi w odnalezieniu skarbu.

poniedziałek, 5 sierpnia 2019

Yrsa Sigurðardóttir "Statek śmierci"

Bardzo dużo słyszy się o skandynawskich kryminałach - że znakomite, intrygujące, chłód, ciarki na plecach, trupy na śniegu i w ogóle same ochy i achy. Do tej pory jednak jakoś je omijałam, tak naprawdę to w kryminałach i thrillerach jestem początkująca i nie mam w nich praktycznie żadnego rozeznania. Teraz wreszcie się przemogłam i chwyciłam za "Statek śmierci", thriller Yrsy Sigurðardóttir, według napisu na okładce "królowej skandynawskiego kryminału" - chociaż ja tam o niej nigdy wcześniej nie słyszałam.

Tytułowym statkiem śmierci jest "Lady K", luksusowy jacht, który z powodu ogromnych długów właścicieli stał się własnością banku. Teraz konieczne jest jego przetransportowanie z Lizbony do Reykjaviku, którego to zadania podejmuje się Egir, urzędnik posiadający odpowiednie kompetencje, aby stać się członkiem załogi jachtu. Na pokład zabiera ze sobą żonę i dwie ośmioletnie córeczki, które również były z nim na wakacjach w Lizbonie (najmłodsza została z dziadkami w Islandii). Rodzina liczy na niezapomniany rejs i wspaniałą przygodę.

piątek, 12 lipca 2019

Remigiusz Mróz "Władza absolutna"

Po świetnym tomie pierwszym i bardzo słabym tomie drugim przyszła kolej na kolejną odsłonę cyklu "W kręgach władzy" - jak wynika z posłowia, ostatnią. Czy jestem zadowolona z tego, że dałam tej serii następną szansę? Przekonajmy się.

Po zamachu przed Sejmem życie w Polsce wywraca się do góry nogami. Powstaje dziura w systemie władzy - wszystkie osoby uprawnione do pełnienia funkcji prezydenta zginęły. Ani Konstytucja, ani nawet żadna ustawa nie przewidują, co powinno się zrobić w takiej sytuacji. Kto teraz przejmie władzę? Co zrobi Chronowski? Wszak teraz władzę wykonawczą sprawuje tylko on razem z Radą Ministrów, ale już bez prezydenta.

Bardzo spodobało mi się rozwiązanie sytuacji przedstawione przez pana Mroza. Myślę, że gdyby taka sytuacja zaistniała w rzeczywistości, sięgnięcie - pozornie wbrew wszelkim zasadom - po akty prawa wewnętrznego (a nie powszechnie obowiązującego) byłoby dobrym pomysłem. Wiadomo, tak się nie powinno robić, ale co w sytuacji, gdy żaden z innych aktów nie podaje rozwiązania? Moim zdaniem można by przymknąć na to oko, oby tylko w kraju nie zapanował kompletny chaos. Czasem cel uświęca środki.

piątek, 5 lipca 2019

Remigiusz Mróz "Większość bezwzględna"

Remigiusz Mróz jest dosyć nierównym pisarzem. Raz pisze książkę, którą się po prostu połyka, nie patrząc na to, że właściwie to wypadałoby już pójść spać, bo rano będzie się wyglądać jak zombie, a raz pisze coś mega słabego. Pierwszy tom cyklu "W kręgach władzy", "Wotum nieufności", niesamowicie mi się spodobał - do tej pory sądzę, że to najlepsza książka Mroza, jaką do tej pory przeczytałam. Myślałam, że drugi tom również mnie zachwyci, niestety jednak spotkało mnie ogromne rozczarowanie. Już dawno nie czytałam nic tak słabego.

Po wypadku Patryka Hauera nic w polskiej polityce nie jest już takie samo. Ponieważ poseł UR-u został tymczasowo wykluczony z życia politycznego - jest w śpiączce farmakologicznej - konstruktywne wotum nieufności staje się bezzasadne, nie można bowiem obalić rządu bez wskazania kandydata na nowego premiera. Kto więc stanie się takim kandydatem i uzyska potrzebną większość głosów? Jak przyjmie taką sytuację Hauer, kiedy już się wybudzi, w dodatku sparaliżowany od pasa w dół?

czwartek, 2 maja 2019

Remigiusz Mróz "Zaginięcie"

Po pierwszym, niezbyt przekonującym tomie, postanowiłam dać serii o Chyłce jeszcze jedną szansę. I dobrze się stało - teraz już wiem, że na dwóch częściach nie popuszczę. Chyba trzeba zarezerwować w bibliotece "Rewizję" :) I to szybko.

Z domu letniskowego małżeństwa Szlezyngierów znika ich trzyletnia córeczka. Wkrótce rodzice dziewczynki stają się głównymi podejrzanymi - wszak alarm przez całą noc był włączony, brak też śladów włamania czy porwania. I choć rodzice zarzekają się, że nie zrobili nic złego małej Nikoli, tak naprawdę nikt im nie wierzy - pozbycie się dziecka przez Szlezyngierów wydaje się jedyną prawdopodobną wersją. Matka dziewczynki zwraca się z prośbą o pomoc do swojej dawnej koleżanki z liceum - specyficznej adwokat Joanny Chyłki. Ta przyjmuje sprawę i tak się to wszystko zaczyna...

Obawiałam się nieco kolejnej konfrontacji z Chyłką. Jest to postać, z którą z pewnością nie dogadałabym się w realnym życiu, więc czytanie o jej przygodach jest jednak trochę wyzwaniem. Chyłka jest bardzo silną kobietą, bezkompromisową, a w dodatku klnie jak szewc. Myślę, że nie wytrzymałabym z nią w jednym pokoju nawet pięciu minut, podziwiam więc Kordiana - jej aplikanta - że zdołał odnaleźć z nią wspólny język. Zordon to chłopak, który budzi moją sympatię - mogłabym się z nim zakumplować, gdyby istniał naprawdę - więc dobrych relacji z Chyłką mogę mu tylko pogratulować.

Jak mopsiki szybko dorastają! Bella Swift "Mopsik, który chciał mieć urodziny"

Kiedy byłam młodsza, zawsze żałowałam, że moje urodziny wypadają w wakacje, bo inne dzieci mogły przynosić do szkoły urodzinowe cukierki, a ...