Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura polska. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 grudnia 2025

Dramatyczne wydarzenia opisane w mdły sposób. B.M.W. Sobol "Motyl Nocy"

Czy może istnieć bardziej jesienna lektura niż powieść osadzona w wiktoriańskiej Anglii, z akcją toczącą się w wytwornej rezydencji otoczonej tajemnicą? Teoretycznie nie. A praktycznie...

Birdie zostaje przyjęta na służbę w Ivythorn House. Jej współlokatorka po pewnym czasie wyjawia jej, że znajduje się w posiadaniu pamiętnika napisanego przez tajemniczą nieznajomą. Dziewczęta zasiadają do lektury, z której szybko dowiadują się, że rezydencja skrywa pewne tajemnice...

niedziela, 30 listopada 2025

Fascynująca biografia trzech sióstr. Monika Śliwińska "Panny z Wesela"

Jakiś czas temu opowiadałam Wam o moim powrocie do "Wesela". Zwróciłam przy tym uwagę na występujące w dramacie kobiety - trzy siostry Mikołajczykówny, chłopki z podkrakowskich Bronowic. Jest zatem Anna ("Gospodyni"), żona znanego malarza i posła Włodzimierza Tetmajera. Dalej - Maria, muza kolejnego malarza - Ludwika de Laveaux, zmarłego w młodym wieku ("Widma"). Wreszcie - Jadwiga, u Wyspiańskiego "Panna Młoda", żona poety Lucjana Rydla. Można się zastanawiać, jak to możliwe, że tacy artyści, takie osobistości - ówcześnie można by nawet powiedzieć "celebryci" - zainteresowali się akurat tymi siostrami? Jak wyglądało dalsze życie tych kobiet, czy takie "mieszane" małżeństwa przetrwały próbę czasu? Czy miłość skończyła się utratą zainteresowania chłopstwem czy może przetrwała lata wzmocniona? Na wszystkie te pytania odpowiedź próbuje znaleźć Monika Śliwińska w biografii, jakiej jeszcze nie było - bo skupiającej się na kobietach, a nie artystach.

Znakomita jest to książka. Naprawdę świetna. Jeśli boicie się biografii, bo myślicie, że "Panny z Wesela" napisane są stylem rodem z Wikipedii, to od razu Was uspokoję - Monika Śliwińska potrafi przekazywać informacje w interesujący sposób. Oczywiście, lata największego spokoju mogą wydawać się nam, jako czytelnikom, nudne. Pamiętajmy jednak, że jest to biografia, więc postarajmy się nie rozpatrywać tego w takich kategoriach - czy w życiu nie potrzebujemy właśnie takiej codziennej, spokojnej nudy? A życie naszych bohaterek w wielu momentach naprawdę bywało burzliwe.

niedziela, 9 listopada 2025

"Trza być w butach na weselu" - Stanisław Wyspiański "Wesele"

Czy jest coś, czego nie powiedziano jeszcze o "Weselu"? Długo zastanawiałam się, jak opowiedzieć Wam o tym dramacie, bo też nie jest to przecież nic nowego - na pewno był on Waszą lekturą jeszcze w czasach szkolnych i pewnie polonistki także wałkowały Wam do głów całą symbolikę dramatu, poczynając od tego, jakie po kolei zjawy raczyły pojawić się w Bronowicach, co komu powiedziały i co z tego wszystkiego wynikało. Nie będę zatem robić tu żadnej maturalnej powtórki, skupię się za to na elementach, które w całym dramacie najbardziej mnie ujęły.

Aby wszystko na pewno było jasne, przypomnę pokrótce, w czym rzecz. W podkrakowskich wówczas Bronowicach ma miejsce szokujące wydarzenie: poeta żeni się z chłopką. Rodziny pary młodej, a więc zarówno inteligencja, jak i zwykli chłopi, spotykają się na weselu. Co wyniknie ze zmieszania się ze sobą na jednym przyjęciu przedstawicieli różnych klas? I dlaczego gości nawiedzać zaczynają duchy?

wtorek, 14 października 2025

Łowcy, wiedźmy i demony. K.T. Writz "Skradzione Szepty. Wezwana"

Kiedy tylko przeczytałam opis "Skradzionych Szeptów", wiedziałam, że to coś dla mnie, coś, co mogę pokochać. Jest tu wszystko, co lubię - magia, motyw "od zera do bohatera", mroczny, przystojny facet i wiedźmy. I mapa!

Akcja powieści rozpoczyna się, kiedy Zorya, tłumaczka starożytnych ksiąg, znajduje w pniu drzewa wołający ją naszyjnik. Tajemniczy głos mówi jej, że jest łowczynią i proponuje nowe życie - musi tylko udać się do obozu łowców, o których istnieniu nie miała nigdy wcześniej pojęcia. Zorya postanawia podjąć najbardziej szaloną decyzję w swoim życiu - bierze urlop i rusza tropem łowców, przy okazji dowiadując się też czegoś o sobie samej...

wtorek, 7 października 2025

Przenieść się do książki i zmienić zakończenie? Kinga Parafińska "Ciernisty Pałac"

Czy marzyliście kiedyś o przeniesieniu się do świata książki? A może bardzo chcieliście w jakiejś zmienić zakończenie?

To właśnie spotyka Emmę, główną bohaterkę "Ciernistego Pałacu". Kobieta w czasach nastoletnich czytała książkę o tym właśnie tytule i pragnęła zmienić w niej jedno - zakończenie, bo bohaterowie zasługiwali na takie szczęśliwe, a nie na tragedię, która ich dotknęła. Emma przenosi się do świata "Ciernistego Pałacu" jako Lorett, czarodziejka natury i medyczka na dworze budzącego grozę diuka Puissanta. Jak jednak zmienić fabułę powieści jako bohaterka drugoplanowa?

środa, 23 kwietnia 2025

Postapo, obca z kosmosu i wiara, czyli "Nadchodzi susza" Moniki Wiśniewskiej

Nie da się ukryć, że zmiany klimatyczne powinny dać nam do myślenia. To temat bardzo ważny, a często zaniedbywany. Nie jest też zbyt popularny w literaturze - tematykę tę postanowiła wziąć na warsztat Monika Wiśniewska i przedstawić w nieco bardziej fantastycznej formie. 

Początek lat 30. XXI w. Nadeszła susza. Najgorsze przewidywania naukowców spełniły się, a nasz świat zmienił się bezpowrotnie. Ziemia nie obradza, czarnoziem występuje już tylko w dawnych podręcznikach, a ludzie głodują. To właśnie w takim w gruncie rzeczy postapokaliptycznym świecie spotykamy Henryka - dziennikarza, który postanawia przyjrzeć się pewnemu dziwnemu kraterowi...

niedziela, 13 kwietnia 2025

Wcale nie takie senne miasteczko. Katarzyna M. Majdanik "Monochrom. Tajemnice Wielopola"

Na rynku czytelniczym pojawia się tyle kryminałów, a opisy wszystkich brzmią tak podobnie do siebie, że potrzeba naprawdę dobrego haczyka, żeby złowić czytelnika dla konkretnej powieści. Przy powieści Katarzyny M. Majdanik "Monochrom. Tajemnice Wielopola" takim haczykiem okazała się dla mnie wspomniana w opisie postać Stanisława Wyspiańskiego. Czy jestem zadowolona z tego, że udało się mnie jako czytelniczkę złapać? Zapraszam do czytania dalej.

Wielopole to miasteczko u podnóża Gór Świętokrzyskich, w którym wszystko kręci się wokół potomków jego założycieli - rodziny Wielopolskich. Pani prezydent miasta, dyrektorka miejscowego szpitala, szef policji - wszystkie najważniejsze osoby w miasteczku to albo Wielopolscy, albo osoby bezpośrednio z nimi skoligacone. Z historią Wielopolskich związane jest oczywiście także miejscowe muzeum, a w nim jedna z najważniejszych rodowych pamiątek - obraz Stanisława Wyspiańskiego. Dlatego gdy drogocenne płótno ginie, a kustosz muzeum zostaje odnaleziony martwy, wszystkie służby zostają postawione na baczność. Sprawę prowadzić ma Gosia - najnowsza zdobycz wielopolskiej Policji, w nieoficjalnym - ale służbowo zaleconym - porozumieniu z najmłodszym dziedzicem miejscowego dworu, Aleksandrem Wielopolskim.

niedziela, 23 marca 2025

Między Londynem a Petersburgiem. Justyna Andrulewicz, Joanna Truchel "Zdrajca i Szaleniec"

Jeśli tęskniliście za klimatem Londynu epoki edwardiańskiej, zwłaszcza w mrocznym wydaniu, nie musicie już więcej szukać. "Zdrajca i Szaleniec" spełni wszystkie Wasze oczekiwania. Przy czym pamiętajcie, że jest to tom drugi serii, a zatem lektura "Inspektora i Złodziejki" jest w tym wypadku konieczna! Gwoli ścisłości, dodam jeszcze, że na "Zdrajcę i Szaleńca" składają się dwie części - "Przysługa dla wroga" i "Ostatnia rola", które stanowią integralną całość.


Wydawałoby się, że wszystkie problemy Valentine'a i Caitlin są już za nimi - jednak przed przeszłością ciężko uciec. Do inspektora zgłasza się bowiem jego znajomy jeszcze z czasów rozgrywek z irlandzkimi rewolucjonistami - doktor Kildare, który prosi o pomoc w aresztowaniu jego syna, członka Irlandzkiego Bractwa Republikańskiego. Chociaż właściwie trudno nazwać to prośbą - w gruncie rzeczy jest to po prostu szantaż...

środa, 12 marca 2025

O klęsce powstania listopadowego. Juliusz Słowacki "Kordian"

Kiedy w liceum mieliśmy przeczytać "Kordiana", byłam bardzo podekscytowana. W końcu to dramat autora mojej ukochanej "Balladyny", ucieleśnienia wszystkiego, co w dramacie chciałabym znaleźć. Mój zapał ostygł jednak już po przeczytaniu pierwszych kilkunastu stron... jakie to było nudne! Wreszcie po latach sięgnęłam po ten klasyk ponownie. Czy moja ocena się zmieniła?

Kordian to piętnastoletni chłopak snujący rozważania na temat sensu własnej egzystencji. Odpowiedzi szuka w dalekich krajach, w miłości i w wierze, jednakże jej tam nie znajduje. Wreszcie pewnego rodzaju "objawienia" dostępuje na górze Mont Blanc...

niedziela, 22 grudnia 2024

Głos kobiet? Zyta Rudzka "Ten się śmieje, kto ma zęby"

W zeszłym roku nagle przypomniałam sobie o istnieniu Nagrody "Nike". Pamiętałam, że parę lat temu nagrodę tę zdobyły "Żeby nie było śladów" oraz "Baśń o wężowym sercu", które oceniłam bardzo wysoko. Doszłam do wniosku, że również pozostałe nagradzane książki z pewnością poszerzą mi horyzonty literackie i że śledząc tę nagrodę, odkryję Literaturę przez wielkie L. Z niecierpliwością czekałam zatem na wyniki zeszłorocznej edycji. Nagrodzona została powieść Zyty Rudzkiej "Ten się śmieje, kto ma zęby". Szybkie spojrzenie na okładkę i od razu zwątpiłam w to, czy mi się spodoba i czy warto jest na tę książkę w ogóle poświęcać czas. Ale w końcu mówią: "nie oceniaj książki po okładce", prawda? Zasłoniłam więc okropną okładkę moim słodkim etui w kotki i rozpoczęłam lekturę - po odczekaniu kilkumiesięcznej kolejki w bibliotece.


Bohaterką powieści Zyty Rudzkiej jest Wera prowadząca niegdyś "Wera. Zakład fryzjerski męski". Kobieta właśnie owdowiała - zmarł jej mąż Dżokej, którego, jak sama przyznaje, poślubiła dla mieszkania, ale który też bardzo podobał jej się fizycznie i z którym przeżyła wiele lat. Wera nie rozpacza - bez skrupułów zaczyna na bazarze rozprzedawać zgromadzony majątek, w tym także pamiątki po mężu. Nie uchroni się nic, ani puchary z wyścigów konnych, ani nawet wybrakowane karty do gry. Wera potrzebuje pieniędzy - organizacja pogrzebu nie jest tania, a tu jeszcze trzeba kupić nieboszczykowi buty - żadne z tych, które posiadał za życia, już nie pasują na jego spuchnięte, martwe stopy. W poszukiwaniu owych butów Wera wraca do miejsc i ludzi z wcale nie tak dawnych lat, w tym do swoich dawnych miłości płci obojga.

niedziela, 24 listopada 2024

Najwspanialsza powieść o tematyce chłopskiej. Władysław Stanisław Reymont "Chłopi"

W liceum jedną z moich lektur szkolnych był fragment "Chłopów" Reymonta - a konkretniej, "Jesień", czyli sam początek. Przeczytałam ten fragment z ogromną przyjemnością i obiecałam sobie, że muszę koniecznie tę powieść dokończyć, kiedy tylko nadejdzie kolejny rok i kolejna jesień - bo wiedząc, że książka dzieli się na cztery pory roku, tak właśnie chciałam ją czytać - "Jesień" jesienią, "Zimę" zimą itd. Jednak każdej jesieni zapominałam, że to już ten czas i przypominałam sobie za późno. Aż w końcu się udało - choć od liceum minęły wieki ;) Ale tak, udało mi się przeczytać "Chłopów" zgodnie z wymyślonym przed latami planem - zaczęłam jesienią, a skończyłam latem. Przeżyłam z tą książką wspaniały czas, okrągły rok...

Życie na wsi toczy się zgodnie z porami roku. Każda z nich to inny rodzaj ciężkiej pracy - od kopania ziemniaków, przez zbieranie chrustu na opał i obsiewanie ziemi po żniwa. Nie inaczej jest w Lipcach - wsi położonej między Łodzią a Skierniewicami. To mała, zamknięta społeczność, w której każdy zna każdego i wie o nim wszystko, a na osoby z sąsiednich wsi patrzy się raczej z niechęcią. I to właśnie tutaj mieszkają chłopi - Maciej Boryna skłócony ze swoim synem Antkiem, lipecka piękność Jagna Paczesiówna, bystra, niegryząca się bynajmniej w język Jagustynka i inni, których losom się przyglądamy...

czwartek, 21 listopada 2024

Euromajdan, arabska wiosna, specyfika państw postradzieckich. Grzegorz Szymanik "Motory rewolucji"

Postanowiłam czytać więcej reportaży, nie tylko takich, które czytałam do tej pory (poruszających tematy społeczne czy z nutą prawa), lecz także reportaży o tematyce politycznej, chcę skupić się zwłaszcza na reportażach o Rosji, Ukrainie, Białorusi, Izraelu i Palestynie. Zobaczymy, co z tych moich planów wyniknie. Jak by nie było, pierwszy taki reportaż już za mną i o nim Wam dzisiaj opowiem.

"Motory rewolucji" podzielone są na trzy części, każda o nieco innej tematyce, choć momentami odnajdujemy też punkty styczne. Część pierwsza, "Zima na Ukrainie", to zbiór króciutkich reportaży o - jak nazwa rozdziału wskazuje - Ukrainie, a konkretnie o Euromajdanie. Olbrzymim plusem jest to, że autor rozmawiał ze wszystkimi - i ze zwolennikami, i z przeciwnikami tego ruchu. Nie mamy tu jednostronnego spojrzenia na sytuację, możemy porównać argumenty obu stron. Przyznam, że porównanie wypadło bardzo ciekawie. Możemy co prawda domyślić się, po której stronie staje Grzegorz Szymanik, ale czy to odejmuje z lektury tak dużo? Myślę, że raczej nie, nie wiem nawet, czy w reportażu politycznym możliwe jest zachowanie całkowitego obiektywizmu. A trzeba przyznać, że tu autor się starał. 

sobota, 16 listopada 2024

Co, jeśli pod dnem jest coś jeszcze? "Wakacje pod morzem" Marty Bijan

Już kiedy zaczęłam czytać "Muchomory w cukrze", wiedziałam, że odnalazłam skarb. Uczucia towarzyszące głównej bohaterce, styl autorki, odczuwalny niepokój, choć niby nie dzieje się nic aż tak strasznego... Nie lubię zbytnio horrorów czy thrillerów, a tu odkryłam, że jednak kocham taki dreszczyk, o ile tylko jest to bardziej stopniowe narastanie napięcia, a nie wyskakujące znienacka potwory. Wiedziałam, że muszę sięgnąć po inne książki Marty i w głębi duszy czułam, że się nie zawiodę.


Odkąd jej mama zapadła w śpiączkę, Leo - nasza główna bohaterka - pozostaje pod opieką starszego brata, Roberta, ucznia technikum hotelarskiego. Chłopak musi odbyć praktyki w jakimś hotelu i wybór pada na Bursztyn, do którego często jeździli na wakacje, gdy byli mali, ale z którego właścicielami ich matka nagle zerwała kontakt. Teraz ten kontakt się odnawia - a zwłaszcza z synem właścicieli hotelu, Filipem, który wziął miejsce pod swoje skrzydła. Tymczasem w Bursztynie zaczynają dziać się dziwne rzeczy...

niedziela, 15 września 2024

Najmroczniejsze zakamarki Londynu. Justyna Andrulewicz i Joanna Truchel "Inspektor i Złodziejka"

Zdarzyło się Wam już kiedyś, że czytając opis książki, pomyśleliście sobie: "Jest tu wszystko, co uwielbiam, na pewno pokocham tę historię!", a w trakcie lektury zapał Wam nieco opadł? Na pewno tak. I ja tak samo miałam z "Inspektorem i Złodziejką". Ale czy to oznacza, że była to zła książka, czy też może była w porządku, a ja po prostu miałam wobec niej wygórowane oczekiwania? Zapraszam do dalszej lektury posta.


Londyn, przełom XIX i XX w. Do miasta prosto z Cesarstwa Rosyjskiego przybywa Irlandka Caitlin Brogan - młoda, aspirująca aktorka, która karierę chwilowo zarzuciła dla pewnej prywatnej misji... a konkretnie dla dokonania zemsty za śmierć jej rodziców. Próbuje dołączyć do żeńskiego gangu złodziejek Forty Elephants, jednakże jej próba kradzieży kończy się wielką porażką, w wyniku której los stawia ją przed obliczem inspektora Scotland Yardu, Valentine'a Cosgrove'a...

wtorek, 10 września 2024

Powtórka z Mickiewicza. "Konrad Wallenrod" i "Dziady"

Jak być może pamiętacie, lubię od czasu do czasu podbierać mojemu bratu lektury szkolne. Ponieważ chodzi już do liceum, stawka staje się coraz poważniejsza ;) W ubiegłym roku szkolnym omawiali sporo Adama Mickiewicza, więc postanowiłam przypomnieć sobie co nieco (tak, mam duże zaległości w postach, bo zaczął się już następny rok szkolny)...

Nadmienię jeszcze, że obie te książki już kiedyś czytałam ("Dziady" w całości nawet kilka razy, byłam w nich zakochana), więc jest to takie spojrzenie po latach :)

sobota, 17 sierpnia 2024

5 książek, które przeczytałam przed koncertem Taylor Swift

Jak być może zauważyliście przy postach o zapowiedziach książkowych, jestem wielką fanką Taylor Swift. Słucham jej od 2014 roku, a więc od albumu "1989", ale przepadłam nie po odtworzeniu jakiejkolwiek piosenki z tej płyty, lecz po odnalezieniu jej starszych piosenek country, szczególnie z debiutu ("Teardrops on my guitar") i "Fearless" (standardowo - "You belong with me"). A "1989" i tak w końcu polubiłam ;) Potem to już poszło gładko - czekałam z utęsknieniem na każdy jej kolejny album, zwłaszcza że wraz z upływem lat Taylor nauczyła się nas bardzo zaskakiwać - niemal każda płyta ma zupełnie inny klimat (obecnie w mojej topce są "Reputation", "Evermore" i "The Tortured Poets Department").


Sami już rozumiecie, że musiałam kupić bilet na The Eras Tour :) Było świetnie, choć nieco żałuję, że nie szarpnęłam się na płytę - jednak widok z górnej trybuny to nie to samo (choć co prawda dobrze widziałam choreografie i efekty świetlne), ale jednak z samym widokiem na Taylor było nieco gorzej, zwłaszcza że główny ekran, na którym były robione zbliżenia na artystkę, miałam całkowicie zasłonięty przez głośnik - to miejsce nie było zaznaczone jako miejsce z ograniczonym widokiem... Ale wracając do tematu - przed koncertem postanowiłam nieco się dokształcić i przeczytać kilka książek o Taylor, z nadzieją, że dowiem się czegoś nowego. Poniżej zdjęcie poglądowe:

wtorek, 9 lipca 2024

Lato smakuje... tęsknotą. Marta Bijan "Muchomory w cukrze"

Wcale nie byłam przekonana do tej lektury. Swego czasu jej zachwycone recenzje wyskakiwały na Instagramie jak grzyby po deszczu, miałam wrażenie, że niedługo ta powieść wyskoczy mi z lodówki. Przeczytałam opis i stwierdziłam: "nie, to chyba nie moje klimaty...". Ale jednak zwyciężyła ciekawość - czym wszyscy się tak zachwycają? Ciekawość ta została oczywiście podsycona faktem, że po pewnym czasie doszły mnie także mniej rozanielone głosy, twierdzące, że "Muchomory w cukrze" są nie dość, że napisane beznadziejnie, to jeszcze... szkodliwe.

Lato po maturze - najdłuższe wakacje życia. To właśnie ten czas paczka licealnych przyjaciół wybrała na podróż do Domku z Drewna i Szkła - tajemniczego miejsca w środku lasu, odciętego od zasięgu, będącego własnością ekscentrycznego Adama - przyrodniego brata jednego z członków paczki. Zaczyna dochodzić jednak do co najmniej dziwnych sytuacji...

sobota, 27 kwietnia 2024

Klimat gęsty jak żywica, czyli "Kwestia wiary" Łukasza Kucharskiego

Powieści oparte na motywach wierzeń i demonologii słowiańskiej pojawiają się na rynku jak grzyby po deszczu. Nie powiem, bardzo mnie to cieszy, bo kocham ten motyw z całego serca. Niemniej jednak, dosyć często zdarzają się powieści "słowiańskie", które są raczej przeciętne, może i dobre, ale nie nazwałabym ich Literaturą przez wielkie L. Po przeczytaniu "Kwestii wiary" mogę natomiast powiedzieć jedno - ta powieść zasługuje na to, aby zdobyć jak najszersze rozpoznanie, aby przedstawić ją jak najszerszemu kręgowi odbiorców. Jest rewelacyjna.

Rogost i Dalebor - dwóch przyjaciół przymierzających szlaki, wędrujących od wioski do wioski, od miasta do miasta. Królestwo Halworu - kraj na pozór prostych ludzi, których serca niejednokrotnie oplata ciasny węzeł mroku. I słowiańskie demony - gotowe na rzeź, rozsmakowane w gorącej krwi.

wtorek, 30 stycznia 2024

Nieoczywista historia świąteczna w świecie kokryształów. Anna Chaber "Zdążyć do domu na święta"

Zacznijmy od tego, że opis "Zdążyć do domu na święta" nie wydawał mi się zbyt zachęcający. Wydawało mi się, że to historia podobna do wielu innych, prosta, przewidywalna. Jednak za każdym razem, kiedy widziałam u kogoś ranking świątecznych powieści, pojawiała się tam właśnie ta książka. Jej popularność nie dawała mi spokoju. W końcu postanowiłam przekonać się sama, na czym może polegać jej fenomen...

Filip i Kaja to dwoje emigrantów, na co dzień mieszkających w Brukseli. Poznają się, kiedy czekają na samolot do Polski - a konkretniej, kiedy ich lot zostaje odwołany. Kaja nie zamierza się poddawać - z nieznanych Filipowi przyczyn powrót do domu na Święta jest dla niej bardzo ważny, wręcz wygląda na sprawę życia i śmierci. Nieważne, jak - czy pociągiem, czy autobusem, czy autostopem - nieważne, z iloma przesiadkami - Kaja musi wrócić do domu. Jej zdeterminowanie udziela się też Filipowi, który postanawia jej towarzyszyć.

poniedziałek, 29 stycznia 2024

"Dzień świstaka", ale w Wigilię. Agnieszka Jeż "Jedyny dzień w roku"

Znacie może taki film - "Dzień świstaka"? To opowieść o mężczyźnie, który codziennie budzi się tego samego dnia, taka podróż w czasie do dnia poprzedniego. Bohater, aby zatrzymać to koło czasu i ruszyć do przodu, musi coś zmienić w swoim życiu. Tak samo jest w przypadku tej książki. Zaciekawieni? Zapraszam do dalszej lektury!

Dla Doroty tegoroczne Święta to pasmo udręki. Gdy chciała kupić coś na ostatnią chwilę w galerii handlowej, denerwowało ją dosłownie wszystko i wszyscy. Potem, przy kolacji wigilijnej, pokłóciła się z rodziną. Ale nic dziwnego, w końcu nikt jej w tym domu nie zauważa, wszyscy przejmują się tylko jej bratem, ulubieńcem mamy, ulubieńcem mimo tego, że się w ogóle nie stara. Kiedy Dorota budzi się następnego ranka, okazuje się, że wcale nie jest on następny... znów jest Wigilia.

Jak mopsiki szybko dorastają! Bella Swift "Mopsik, który chciał mieć urodziny"

Kiedy byłam młodsza, zawsze żałowałam, że moje urodziny wypadają w wakacje, bo inne dzieci mogły przynosić do szkoły urodzinowe cukierki, a ...