Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 10/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 10/10. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 listopada 2025

Fascynująca biografia trzech sióstr. Monika Śliwińska "Panny z Wesela"

Jakiś czas temu opowiadałam Wam o moim powrocie do "Wesela". Zwróciłam przy tym uwagę na występujące w dramacie kobiety - trzy siostry Mikołajczykówny, chłopki z podkrakowskich Bronowic. Jest zatem Anna ("Gospodyni"), żona znanego malarza i posła Włodzimierza Tetmajera. Dalej - Maria, muza kolejnego malarza - Ludwika de Laveaux, zmarłego w młodym wieku ("Widma"). Wreszcie - Jadwiga, u Wyspiańskiego "Panna Młoda", żona poety Lucjana Rydla. Można się zastanawiać, jak to możliwe, że tacy artyści, takie osobistości - ówcześnie można by nawet powiedzieć "celebryci" - zainteresowali się akurat tymi siostrami? Jak wyglądało dalsze życie tych kobiet, czy takie "mieszane" małżeństwa przetrwały próbę czasu? Czy miłość skończyła się utratą zainteresowania chłopstwem czy może przetrwała lata wzmocniona? Na wszystkie te pytania odpowiedź próbuje znaleźć Monika Śliwińska w biografii, jakiej jeszcze nie było - bo skupiającej się na kobietach, a nie artystach.

Znakomita jest to książka. Naprawdę świetna. Jeśli boicie się biografii, bo myślicie, że "Panny z Wesela" napisane są stylem rodem z Wikipedii, to od razu Was uspokoję - Monika Śliwińska potrafi przekazywać informacje w interesujący sposób. Oczywiście, lata największego spokoju mogą wydawać się nam, jako czytelnikom, nudne. Pamiętajmy jednak, że jest to biografia, więc postarajmy się nie rozpatrywać tego w takich kategoriach - czy w życiu nie potrzebujemy właśnie takiej codziennej, spokojnej nudy? A życie naszych bohaterek w wielu momentach naprawdę bywało burzliwe.

czwartek, 14 sierpnia 2025

Powieść, którą musicie przeczytać. Khaled Hosseini "Tysiąc wspaniałych słońc"

O powieściach Khaleda Hosseiniego słyszałam od lat. Że doskonałe, że porażająco prawdziwe, a jednocześnie piękne. Nie wiedziałam jednak, że książki autora można - dosłownie! - policzyć na palcach jednaj ręki. To tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że musi to być jeden z tych pisarzy, którzy każdą kropkę i każdą literę stawiają z pietyzmem, nie traktują siebie samych jak fabryki zdań. Po lekturze "Tysiąca wspaniałych słońc" mogę powiedzieć, że przeczucie mnie nie myliło - jeśli pozostałe powieści Hosseiniego okażą się porównywalnie dobre do tej powieści, to nie będę się wahać, żeby ogłosić go jednym z największych pisarzy XXI wieku. I na pewno za jakiś czas to sprawdzę.

Lata 60. XX wieku, Afganistan. W małej chatce u przedmieści Heratu mieszka wraz z matką mała Mariam - harami, nieślubne dziecko. Dziewczynka musi nieustannie przepraszać mamę za swoje istnienie - to przez nią Nana została wykluczona ze społeczności i zmuszona do wygnania. Raz w tygodniu pojawia się jednak On - Dżalil, bardzo bogaty ojciec Mariam, który spędza z nią jeden dzień... Szczęście Mariam, o ile o szczęściu można mówić w takim miejscu, dobiega jednak końca po piętnastych urodzinach Mariam, kiedy zmuszona zostaje wyjść za mąż za Raszida, który równie dobrze mógłby być jej ojcem. Postać Raszida połączy ją wiele lat później z Lajlą, dziewczyną urodzoną w Kabulu, której całe dotychczasowe życie zostaje obrócone w popiół za sprawą wojny w Afganistanie, a która skrywa pewien sekret...

niedziela, 16 marca 2025

Wiktoriański Londyn, prerafaelici i taksydermista. Elizabeth Macneal "Fabryka lalek"

Ufacie swoim przeczuciom co do książek? Ja od czasu zachłyśnięcia się światem książkowo-blogowo-instagramowym, czyli światem miliona recenzji i opinii, powoli zaczynam doceniać moją książkową intuicję. Nie zliczę, ile razy pozycje bardzo wysoko oceniane mnie rozczarowały, a powieści, które miały być typowymi "średniakami", okazały się wspaniałą lekturą. Tak było również w przypadku "Fabryki lalek". Gdybym opierała się wyłącznie na średniej ocen tej powieści z "Lubimy czytać", zapewne odpadłaby ona już na starcie. Miałam jednak przeczucie, które mówiło mi, że ta powieść czeka właśnie na mnie...

Londyn, lata 50. XIX w. Dwie rudowłose bliźniaczki, Iris i Rose, pracują w sklepie z lalkami - malują twarzyczki małym, porcelanowym pięknościom. Marzenia Iris o malowaniu wykraczają jednak znacznie poza twarze z porcelany - chce zostać prawdziwą artystką, może nawet wysłać pracę na Wielką Wystawę. I to właśnie w tłumie obserwującym budowę Wystawy poznaje Silasa, właściciela sklepu z osobliwościami - wypchanymi zwierzętami i broszkami z motylimi skrzydłami. Wkrótce Iris poznaje również Louisa, prerafaelitę, który chce, aby dziewczyna została jego modelką...

niedziela, 24 listopada 2024

Najwspanialsza powieść o tematyce chłopskiej. Władysław Stanisław Reymont "Chłopi"

W liceum jedną z moich lektur szkolnych był fragment "Chłopów" Reymonta - a konkretniej, "Jesień", czyli sam początek. Przeczytałam ten fragment z ogromną przyjemnością i obiecałam sobie, że muszę koniecznie tę powieść dokończyć, kiedy tylko nadejdzie kolejny rok i kolejna jesień - bo wiedząc, że książka dzieli się na cztery pory roku, tak właśnie chciałam ją czytać - "Jesień" jesienią, "Zimę" zimą itd. Jednak każdej jesieni zapominałam, że to już ten czas i przypominałam sobie za późno. Aż w końcu się udało - choć od liceum minęły wieki ;) Ale tak, udało mi się przeczytać "Chłopów" zgodnie z wymyślonym przed latami planem - zaczęłam jesienią, a skończyłam latem. Przeżyłam z tą książką wspaniały czas, okrągły rok...

Życie na wsi toczy się zgodnie z porami roku. Każda z nich to inny rodzaj ciężkiej pracy - od kopania ziemniaków, przez zbieranie chrustu na opał i obsiewanie ziemi po żniwa. Nie inaczej jest w Lipcach - wsi położonej między Łodzią a Skierniewicami. To mała, zamknięta społeczność, w której każdy zna każdego i wie o nim wszystko, a na osoby z sąsiednich wsi patrzy się raczej z niechęcią. I to właśnie tutaj mieszkają chłopi - Maciej Boryna skłócony ze swoim synem Antkiem, lipecka piękność Jagna Paczesiówna, bystra, niegryząca się bynajmniej w język Jagustynka i inni, których losom się przyglądamy...

wtorek, 9 lipca 2024

Lato smakuje... tęsknotą. Marta Bijan "Muchomory w cukrze"

Wcale nie byłam przekonana do tej lektury. Swego czasu jej zachwycone recenzje wyskakiwały na Instagramie jak grzyby po deszczu, miałam wrażenie, że niedługo ta powieść wyskoczy mi z lodówki. Przeczytałam opis i stwierdziłam: "nie, to chyba nie moje klimaty...". Ale jednak zwyciężyła ciekawość - czym wszyscy się tak zachwycają? Ciekawość ta została oczywiście podsycona faktem, że po pewnym czasie doszły mnie także mniej rozanielone głosy, twierdzące, że "Muchomory w cukrze" są nie dość, że napisane beznadziejnie, to jeszcze... szkodliwe.

Lato po maturze - najdłuższe wakacje życia. To właśnie ten czas paczka licealnych przyjaciół wybrała na podróż do Domku z Drewna i Szkła - tajemniczego miejsca w środku lasu, odciętego od zasięgu, będącego własnością ekscentrycznego Adama - przyrodniego brata jednego z członków paczki. Zaczyna dochodzić jednak do co najmniej dziwnych sytuacji...

niedziela, 19 maja 2024

Książka, o której wydaniu w Polsce marzyłam wiele lat. Lucy Maud Montgomery "Alpejska ścieżka"

Kochani, dziś mam dla Was recenzję książki, na wydanie której polscy czytelnicy czekali przynajmniej od 1974 roku, kiedy to wydana została w formie książki, lub też nawet od 1917 roku, kiedy opublikowano ją w formie odcinków w jednym z kanadyjskich czasopism. Mowa oczywiście o autobiografii L.M. Montgomery, mojej najukochańszej pisarki, którą znać możecie chociażby jako autorkę "Ani z Zielonego Wzgórza" (choć, jak zapewne pamiętają najstarsi czytelnicy bloga, ja największą miłością darzę historie o Pat i o Emilce).

Doczekaliśmy się nareszcie polskiego tłumaczenia "Alpejskiej ścieżki". Od razu zaznaczę, że nie znajdziecie tej książki w najbardziej znanych księgarniach internetowych, lecz w Ridero (dostępny jest ebook i wersja drukowana). Nie jest to reklama, bo książkę kupiłam za własne pieniądze - niemniej wszyscy miłośnicy Montgomery na pewno wdzięczni będą za informację, gdzie można się w tę autobiografię zaopatrzyć - ja sama wiem o niej właśnie od kogoś i tę informację przekazuję dalej :)

sobota, 20 stycznia 2024

4 książki o Gdańsku, w tym jedna, której nie polecam, i jedna, którą pokochałam

W poprzednim roku odwiedziłam Gdańsk. Lubię przed podróżą (a nawet jeszcze po niej) wprawiać się w klimat zwiedzanego miejsca w sposób literacki, dlatego do przeczytania po długich analizach wybrałam cztery powieści. Jeśli wybieracie się do Gdańska i szukacie literackich inspiracji (lub antypolecajek, bo nie wszystko mi się podobało), zapraszam do lektury. Jeśli po prostu szukacie dobrych książek, to też zapraszam, bo dwie chciałabym szczególnie polecić.


1. Günter Grass "Blaszany bębenek"

środa, 11 października 2023

Powieść, która zapiera dech w piersiach. Winston Graham "Czarny księżyc"

UWAGA: spoilery do poprzednich tomów.

Być może pamiętacie, że po lekturze poprzedniego tomu serii - "Warleggana" - byłam zniesmaczona  i rozczarowana rozwojem akcji. Nadal była to dobra powieść, ale... zbyt dużo było tych "ale". Zbyt jednak pokochałam tę serię, żebym miała się tak łatwo poddać. Dlatego trochę z obawą, a trochę i z tęsknotą sięgnęłam po kolejny tom. I pokochałam tę serię jeszcze bardziej.

Narodziny małego Valentine'a Warleggana pogłębiają konflikt między rodziną bankierów a Poldarkami. Dwór w Trenwith zostaje całkowicie podporządkowany planom George'a, który mianuje się panem tego domu. Jedyną przyjazną Rossowi duszą w Trenwith zostaje - niczym relikt przeszłości - stara Agatha Poldark. Tymczasem w sekrecie zarówno przed mieszkańcami Trenwith, jak i Nampary, najmłodszy brat Demelzy, Drake Carne, nawiązuje znajomość z guwernantką Goeffreya Charlesa, a kuzynką Elizabeth, panną Morwenną Chynoweth...

poniedziałek, 16 maja 2022

Skąd się bierze przemoc w związku? Ewa Nowak "Bardzo biała wrona"

"Bardzo biała wrona" to dziesiąty tom serii miętowej, ale myślę, że można przeczytać go także bez znajomości poprzednich. Nie będzie to w niczym przeszkadzało - historia ta jest połączona z pozostałymi częściami jedynie poprzez postaci Mileny i Witka, a zwłaszcza Mileny - ona zaś pojawia się jedynie przez parę ostatnich stron "Krzywego 10", więc przed lekturą nie musimy właściwie wiedzieć, kim jest, zwłaszcza że wszystko jest ładnie wytłumaczone na samym początku. Tym bardziej zachęcam Was do sięgnięcia po tę powieść - jest to bowiem powieść bardzo ważna, poruszająca problem, o którym nie pisze się zbyt często, a który może spotkać każdą zakochaną osobę.

Natalia Milewska, przyjaciółka Mileny, nie ma ostatnio zbyt łatwo. Jej rodzice adoptują chłopczyka, który daleki jest od popularnych wizji "dziecka uratowanego przed domem dziecka" - ignoruje on wszystkich oprócz nowego ojca, maże po ścianach, na wszystko reaguje historycznym płaczem, a zwłaszcza na psa. Dodatkowo, nastolatka wikła się w związek z Norbertem - początkowo szarmanckim i miłym, potem coraz bardziej ją kontrolującym i zazdrosnym o dosłownie wszystko...

sobota, 26 lutego 2022

Powieść bardzo ważna i bardzo prawdziwa. Agnieszka Olejnik "Zabłądziłam"

Dopiero co pisałam Wam o najlepszych książkach 2021 roku, a już teraz, w lutym, mogę zaspoilerować następne takie podsumowanie. Możecie być bowiem pewni, że "Zabłądziłam" znajdzie się na liście najlepszych książek przeczytanych w 2022. Obiecuję to - bo ta książka po prostu na to zasługuje!

Całą historię poznajemy z perspektywy Majki - szesnastolatki z bolesną przeszłością. Dziewczyna nadal nie może pogodzić się z odejściem siostry, która popełniła samobójstwo. Maja nie rozumie, jak jej ukochana Kaja mogła zrobić coś takiego, jak mogła po prostu się poddać i zostawić ich wszystkich, z nikim się nawet nie żegnając. Nastolatka próbuje poradzić sobie z traumą po tej stracie poprzez całkowite odcięcie się od ludzi, od emocji, od miłości. Zamyka się przed innymi, buduje wokół siebie niewidzialny mur. Sytuację tę zmienia Alek - osiemnastolatek, który również nie może poradzić sobie z wydarzeniami z przeszłości...

wtorek, 30 listopada 2021

Tego się nie spodziewałam! Paulina Hendel "Żniwiarz. Droga dusz"

[UWAGA: mogą pojawić się spoilery do poprzednich tomów serii]

Po poprzednim tomie, który trochę mnie znudził, do "Drogi dusz" podeszłam z lekkim dystansem. Bałam się, że nadal nic mnie nie zaskoczy, że autorka wyczerpała już limit niespodzianek w drugim tomie, że będzie się mi zbyt ciągnęło - w końcu tom czwarty jest dużo grubszy niż poprzednie części "Żniwiarza". Czy moje obawy się spełniły? Zapraszam do dalszej części recenzji :)

Trzynasty księżyc wreszcie nadszedł, a wraz z nim niespotykane dotąd w takiej ilości demony. Każda noc zamienia się w walkę na śmierć i życie, a potworów jest tak dużo, że niemożliwym jest, aby pokonać je wszystkie, zanim zwęszą ofiarę. Gdy dochodzi do coraz większej ilości podejrzanych zgonów, mieszkańcy Wiatrołomu zaczynają podejrzewać, że w ich miasteczku grasuje seryjny morderca i postanawiają znaleźć winnego. Tymczasem los niespodziewanie rzuca Magdę w miejsce, którego nie spodziewała się nigdy zobaczyć...

Jedna sprawa to uwielbiać horrory, a zupełnie inna - w jednym się znaleźć.

sobota, 27 listopada 2021

Przez wrzosowiska XVIII-wiecznej Kornwalii. Winston Graham "Ross Poldark"

Zapewne nigdy bym nie usłyszała o sadze rodu Poldarków, gdyby nie pełne entuzjazmu posty Rabe. Przeczytałam je kiedyś i pomyślałam: "Hm, to może być ciekawe!". Co zastanawiające, nigdzie więcej nie czytałam o tej serii - nie widziałam jej na żadnym blogu ani bookstagramie. Jak to się dzieje, że dużo się pisze o książkach raczej przeciętnych, a o takich dobrych jak ta już raczej nie? Czy chodzi o to, że w taką pełną szczegółów powieść trzeba się mocno zagłębić, a wśród nawału obowiązków mamy raczej ochotę przeczytać coś bardzo lekkiego? Być może. Sama często mam ochotę wyłącznie na takie proste, przyjemne książki. Ale od czasu do czasu ciągnie mnie do powieści, przy których będę musiała nieco zwolnić i bardziej się skupić. Taką książką było np. zachwycające "Manhattan Beach" i taką jest teraz "Ross Poldark".


Do rodzinnej Kornwalii wraca po paru latach młody Ross Poldark. W czasie jego nieobecności, spowodowanej służbą podczas wojny w Ameryce, wydarzyło się - jak się okazuje - sporo ważnych rzeczy. Po śmierci ojca Ross musi poradzić sobie z zarządzaniem wyniszczonym majątkiem, pragnie także wznowić działalność jednej z kopalni. Wszystko to chciałby zrobić z ukochaną Elizabeth, o której marzył na emigracji - okazuje się jednak, że dziewczyna wkrótce wychodzi za jego kuzyna...

środa, 10 listopada 2021

Książka idealna na jesień - Joanna Szarańska "Poranki na Miodowej 1"

Cudowna książka. Idealna na jesień. Tylko pamiętajcie: zanim zaczniecie ją czytać, zaopatrzcie się koniecznie w ciepły kocyk i kubek herbaty. Przyda się także drożdżowe ciasto. Macie już to wszystko? To najlepiej nie traćcie czasu na czytanie tej recenzji, tylko weźcie się za "Poranki na Miodowej 1". A jeśli mimo wszystko chcecie poznać moją opinię, to oczywiście zapraszam ;)


Małgosia Celińska sądzi, że odcięła się całkowicie od swojej przeszłości - ułożyła sobie życie z dala od surowej ciotki, która ją wychowała, nie utrzymuje już z nią żadnych kontaktów. Okazuje się jednak, że jest inaczej - dowiaduje się, że jej ciotka miała zawał, postanawia więc wrócić na Miodową, do domu z dzieciństwa, i skonfrontować się z przeszłością. Jakie zmiany zaszły w dawnym domu? I jak będzie wyglądało spotkanie z niewidzianą od piętnastu lat ciotką?

Już po przeczytaniu paru stron zrozumiałam, że Małgosia jest moją literacką bratnią duszą - kobieta uwielbia jesień, a przygodę z książkami zaczynała między innymi od "Jeżycjady", "Ani z Zielonego Wzgórza" i "Małej księżniczki". Jej dobór lektur bardzo mi się podobał (był wspomniany także Winston Graham). Poza tym, Małgosia jest pisarką powieści obyczajowych - czytanie o tym, jak znajduje inspirację dla tworzonych przez siebie opowieści było fascynujące!

sobota, 23 października 2021

Powieść, po której pozostaje tylko cisza. Renata Kosin "Szpulki losów"

To wielki dar, umieć pisać w taki sposób jak pani Renata Kosin. Tworzyć tak piękne, emocjonujące historie; piękne, ale nieprzesłodzone. Zaprawione nutą goryczy. Tak bardzo prawdziwe, że to aż boli. Historie, które oplatają nas jak stara, pajęcza nić - cały kłębek zakurzonych, miękkich nici. Jedna nić to jedna historia. Jedna nić to jedno życie. Arachna dobrze o tym wie. Wie też, że nici te często splatają się ze sobą w zaskakujący sposób.


Lata 20. XX w. Michał Śmiałowski, syn Rozalii i Jana, czerpie z życia całymi garściami. Nie liczy się z konsekwencjami, cały czas szuka przygód i znajduje je. Najbardziej zaś szuka pięknych kobiet. Takich jak młoda Zofia... Kilkadziesiąt lat później, w latach 90., Michalina Górka wyrusza w podróż do Petersburga. Korzystając z okazji, pragnie dowiedzieć się czegoś więcej o swoich przodkach, zwłaszcza o praprababci i tajemniczej Konstancji.

niedziela, 10 października 2021

Wiatr, wojna i szum fal - Jennifer Egan "Manhattan Beach"

Tego lata po raz pierwszy od dawna odwiedziłam morze. Przywitało mnie wiatrem, zachwyciło swoją surowością, zaczarowało zachodami słońca w kolorze bladego różu. Wkrótce jednak zaczęło pokazywać inne oblicze - zrobiło się cieplej, a ja wzięłam ze sobą książkę i kocyk i oddałam się lekturze...

Wtedy nie wiedziałam już, czy szum fal, jaki słyszę, to prawda czy tylko wytwór mojej wyobraźni, produkowany na potrzeby "Manhattan Beach". Uderzające o siebie fale polskiego morza zlały mi się w głowie w jedno z szumem słyszanym przez bohaterów powieści niemal sto lat temu w Nowym Jorku. Przeniosłam się w czasie. Piasek, który wiatr zawiewał w moją stronę, był tym samym piaskiem, po którym kroczył Styles ze swoją córką. Majestat tego bezmiaru wód zachwycił mnie tak samo jak chorą Lydię. Czułam tę książkę. Zupełnie tak, jakbym była w tym świecie, tuż obok bohaterów, i przyglądała się im. Razem z nimi patrzyłam na morze i nurkowałam w nim, coraz głębiej i głębiej...

Dziwne, brutalne, piękne morze: właśnie to chciała pokazać Lydii. Dotykało wszystkich części świata, połyskliwa zasłona spuszczona na tajemnicę.

czwartek, 13 maja 2021

Historie połączone mocną nicią - Renata Kosin "Nić Arachny"

Ostatnio chyba mam szczęście do powieści, które mnie zachwycają. Niedawno opowiadałam Wam o jednej z takich książek (tutaj recenzja), a już dziś zapraszam na parę słów o kolejnej, która mnie niesamowicie oczarowała...

"Nić Arachny" to tom pierwszy sagi rodzinnej o rodzie Śmiałowskich. Akcja dzieje się dwutorowo, w wieku XIX i XX - osobiście po raz pierwszy czytałam książkę, w której zastosowano taki zabieg. I bardzo mi się to spodobało, zwłaszcza że wciągnęły mnie obie opowieści, niby oddzielne, a jednak połączone ze sobą bardzo mocną nicią...

Lata 70. XIX w. Młody szlachcic Witold Śmiałowski, zgodnie z życzeniem starszego brata Jędrzeja, ma wkrótce ożenić się z panną Nadborską. Witoldowi jednakże niezbyt uśmiecha się taka wizja przyszłego życia, nie rozumie, dlaczego jego brat tak bardzo uparł się, aby do rodziny wstąpiła akurat Florentyna. Do tego poznaje pewną tajemniczą pannę, która pomaga mu w trudnej sytuacji, a która wkrótce, na skutek nieszczęśliwego zbiegu okoliczności, zostaje wzięta przez wszystkich na języki.

Lata 80. XX w. Na strychu babci Anieli mała Michasia odnajduje pamiętnik ukryty tu parę lat wcześniej przez swojego dziadka, Antoniego Śmiałowskiego. Ponieważ mężczyzna ten ma już duże kłopoty z pamięcią i bardzo dużo rzeczy mu się myli, Michasia postanawia czytać mu jego własny pamiętnik, w nadziei, że dziadek przypomni sobie więcej szczegółów.

środa, 24 marca 2021

O tym, że życie jest czarodziejską opowieścią - Zbigniew Brzozowski "Złota kareta"

Znacie pewnie to uczucie, kiedy sięgacie po jakąś książkę i okazuje się, że była napisana jakby specjalnie dla Was. Mi to uczucie zdarza się dosyć rzadko, ale czasem... czasem następuje jednak taki moment, w którym czytam pierwszą stronę, drugą, trzecią... i już wiem, że ta książka musiała do mnie trafić. Przeznaczenie.

"Złota kareta" jest jedną z takich książek. Malutka, cienka, niepozorna. Miała tylko jedno wydanie, i to pod koniec lat 80. Trafiłam na nią w sieci już dawno, bo na blogu, który przestał istnieć ładnych parę lat temu (a szkoda...). Do dziś pamiętam zachwyty nad powieścią, która w piękny sposób czerpie z etnografii. A ponieważ, jak wiecie, w ostatnim czasie lubię znajdywać "słowiańskie" perełki, przypomniał mi się ten tytuł. I już wiedziałam, że muszę go przeczytać jak najszybciej, bo coś mnie do niego nieodparcie przyciągało.

Wiesz, słyszałam od mądrych ludzi, że rośliny mają swoją mowę. Posłuchaj, jak ta jabłoń skrzypi, a te krzewy szepczą liśćmi. I zobacz, dają sobie gałęziami znaki... Chcesz, powiedz i ty coś do roślin. Do tej coś serdecznego. To jest goryczka. Prawda, że jakaś taka zniechęcona do wszystkiego? A do tej trawy może lepiej mówić głośno. To jest owies głuchy.

poniedziałek, 2 listopada 2020

Małgorzata Musierowicz "Brulion Bebe B."

Bohaterowie introwertyczni nie cieszą się szczególną popularnością. A tym bardziej osoby bardzo zamknięte w sobie (jako że nie każdy introwertyk taki jest, to stereotyp). Zdecydowanie częściej możemy przeczytać o osobach, które z łatwością mogą popchnąć akcję do przodu, o osobach towarzyskich, wystrzałowych, otwartych na świat. Główna bohaterka książki, o której chcę Wam dzisiaj opowiedzieć, taką kontaktową osobą z pewnością nie jest.

Beata Bitner, zwana przez wszystkich Bebe, jest osobą bardzo w sobie zamkniętą. Kiedy odkryła, że ukazywanie uczuć często za bardzo odkrywa ją przed światem, a przez to rani, postanowiła przyjąć maskę osoby zamkniętej dla świata. I tak osoby postronne mogą wziąć Bebe za osobę bezbarwną, nudną, a tymczasem ona nie chce otwierać się dla wszystkich. Co jednak, gdy zechce się przed kimś otworzyć, ale już nie będzie wiedziała, jak to zrobić?

Może boi się tego właśnie, co dziś przydarzyło się Koziowi: że wyjdzie światu naprzeciw, a świat ją odepchnie? Że okaże komuś, jak go kocha - a on ją wydrwi?

wtorek, 25 sierpnia 2020

Małgorzata Musierowicz "Opium w rosole"

Jest wiele tomów "Jeżycjady", które uwielbiam. Kocham "Szóstą klepkę" za humor i uważającą się za nieatrakcyjną Cesię. Kocham "Brulion Bebe B." za bohaterkę niepotrafiącą ukazywać emocji, ale w głębi duszy czułą i wrażliwą. Kocham "Noelkę" za wspaniały, świąteczny klimat. Kocham "Tygrysa i Różę" za poszukiwanie swoich korzeni, swojego "ja". Kocham "Feblika" za delikatną, kruchą Agnieszkę i za Ignacego Grzegorza, dojrzewającego nagle do roli prawdziwego mężczyzny. Ale najbardziej kocham "Opium w rosole" - za to, w jaki sposób powieść ta potrafi poruszyć moje serce.

Janina Krechowicz, nazywana Kreską, przyjeżdża do Poznania do jedynej osoby, jaka jej pozostała po tym, jak jej rodzice zostali internowani - do dziadka, profesora Dmuchawca. Jednak życie w czasie stanu wojennego nie jest proste - w szkole Kreska ma problemy z wychowawczynią, dziadek ma problemy zdrowotne, a na domiar złego dziewczyna jest nieszczęśliwie zakochana.

środa, 15 lipca 2020

Suzanne Collins "Igrzyska Śmierci"

Z pewnością słyszeliście już nie raz o tej serii. W swoim czasie było o niej bardzo głośno, do czego na pewno niesamowicie przyczyniły się filmy nakręcone na jej podstawie, z fenomenalnie dobraną obsadą. Ja sama jestem fanką serii o "Igrzyskach" już od wielu, wielu lat (chyba dziewięciu!). Cóż mogę powiedzieć, świat ten zauroczył mnie tak, że nadal pozostaję jego wielką miłośniczką.

W tym roku postanowiłam przeczytać tę serię jeszcze raz, a to ze względu na to, że niedawno ukazała się czwarta odsłona tego cyklu, "Ballada ptaków i węży". Powieść ta już czeka na mojej półce, a tymczasem zrobiłam sobie już reread pierwszego tomu i zacieram rączki na następne.

W państwie Panem, rozciągającym się na terytorium dawnej Ameryki Północnej, dwanaście dystryktów otaczających Kapitol musi składać co roku w daninie chłopaka i dziewczynę między dwunastym a osiemnastym rokiem życia. Wylosowani nastolatkowie zmuszeni są później stoczyć ze sobą na arenie walkę na śmierć i życie, ku przypomnieniu, że ich losy należą i zawsze będą należeć do władz kraju.

Jak mopsiki szybko dorastają! Bella Swift "Mopsik, który chciał mieć urodziny"

Kiedy byłam młodsza, zawsze żałowałam, że moje urodziny wypadają w wakacje, bo inne dzieci mogły przynosić do szkoły urodzinowe cukierki, a ...