Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Reportaż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Reportaż. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 listopada 2024

Euromajdan, arabska wiosna, specyfika państw postradzieckich. Grzegorz Szymanik "Motory rewolucji"

Postanowiłam czytać więcej reportaży, nie tylko takich, które czytałam do tej pory (poruszających tematy społeczne czy z nutą prawa), lecz także reportaży o tematyce politycznej, chcę skupić się zwłaszcza na reportażach o Rosji, Ukrainie, Białorusi, Izraelu i Palestynie. Zobaczymy, co z tych moich planów wyniknie. Jak by nie było, pierwszy taki reportaż już za mną i o nim Wam dzisiaj opowiem.

"Motory rewolucji" podzielone są na trzy części, każda o nieco innej tematyce, choć momentami odnajdujemy też punkty styczne. Część pierwsza, "Zima na Ukrainie", to zbiór króciutkich reportaży o - jak nazwa rozdziału wskazuje - Ukrainie, a konkretnie o Euromajdanie. Olbrzymim plusem jest to, że autor rozmawiał ze wszystkimi - i ze zwolennikami, i z przeciwnikami tego ruchu. Nie mamy tu jednostronnego spojrzenia na sytuację, możemy porównać argumenty obu stron. Przyznam, że porównanie wypadło bardzo ciekawie. Możemy co prawda domyślić się, po której stronie staje Grzegorz Szymanik, ale czy to odejmuje z lektury tak dużo? Myślę, że raczej nie, nie wiem nawet, czy w reportażu politycznym możliwe jest zachowanie całkowitego obiektywizmu. A trzeba przyznać, że tu autor się starał. 

poniedziałek, 22 sierpnia 2022

Niewinna okładka, wstrząsające reportaże. Paweł Piotr Reszka "Białe płatki, złoty środek"

Czytanie reportaży nie jest wcale łatwe, zwłaszcza jeśli czytamy o krzywdzie, która dzieje się tuż obok nas - może w mieście obok, może w sąsiedniej kamienicy, a może nawet tuż za ścianą? "Białe płatki, złoty środek" to także reportaż - może Was nieco zmylić piękna stokrotka na okładce, ale to nadal wstrząsająca książka. A stokrotka jest tu symbolem tego, co utracone - bo kiedyś partner dawał swojej kobiecie bukiecik stokrotek, a teraz ją bije. Albo w innej historii - kupował truskawki, potrafił je znaleźć nawet w środku zimy, a potem... potem narodziło się dziecko i truskawki się skończyły.


Historie rodzinne - tak brzmi podtytuł tej książki. Bo rzeczywiście mowa jest tu głównie o rodzinach i ich tragediach. Nie o jednej rodzinie - o wielu. "Białe płatki, złoty środek" to zbiór reportaży pisanych przez autora do lubelskiej "Gazety Wyborczej" w latach 2011-2021. Nie jest to więc niby nic nowego, wszystko było już publikowane gdzie indziej, a jednak nigdy wcześniej nie czytałam żadnego z tych reportaży - a w formie książkowej mają szansę trafić do szerszego grona odbiorców.

wtorek, 5 lipca 2022

O chłopcu, który zbyt długo pozostawał bezimienny. Ewa Winnicka "Był sobie chłopczyk"

Był marzec 2010 roku, gdy grupa chłopców znalazła w stawie w Cieszynie dziwną lalkę. Na tyle dziwną, że jeden z nich postanowił ją sprawdzić dokładniej. Okazało się, że to nie była lalka. To był mały, nieżywy chłopiec.

Brzmi jak początek jakiegoś horroru, ale to stało się naprawdę. Była to jedna z tych spraw, które wstrząsnęły wszystkimi, ale - raczej na jej niekorzyść - szybko ustąpiła w mediach sprawie rangi bardziej światowej, jaką była katastrofa w Smoleńsku w kwietniu tego samego roku. Tak to się dzieje - czasem jedna sprawa zajmuje w mediach miejsce następnej, co jest według mnie raczej smutne. Nawiasem mówiąc, to samo mogliśmy zaobserwować w tym roku. Pamiętamy przecież na pewno doskonale sprawę zaginionej matki i córki z Częstochowy - także ta tragedia dosyć szybko ustąpiła miejsca doniesieniom o wojnie na Ukrainie, nawet informację o ich pogrzebie znalazłam na samym dole internetowych wiadomości. Ale wróćmy do tematu chłopczyka - małego Szymona...

wtorek, 26 kwietnia 2022

Kobieta w polskim więzieniu. Ewa Ornacka "Skazane na potępienie"

Dzisiaj mam dla Was post o książce, którą właściwie nie wiem, jak ocenić ani co o niej napisać. Jaki mam z nią problem? Zapraszam do czytania dalej.

"Skazane na potępienie. Wstrząsająca opowieść z najcięższego w Polsce więzienia dla kobiet" - tak brzmi pełen tytuł tej książki. A czym ona jest? Niby reportażem, chociaż jednak napisanym w dość specyficzny sposób. Trochę jak autobiografia (90% książki to opowieść z perspektywy Beaty Krygier, a nie podawanie faktów przez Ewę Ornacką), trochę wywiad (pojawiający się często nagle w środku wspomnień pani Krygier). W sumie to niezły misz-masz, w dodatku nieprzedstawiony chronologicznie.

wtorek, 27 października 2020

Cezary Łazarewicz "Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka"

Morderstwo Grzegorza Przemyka jest jedną z najbardziej znanych spraw z czasów PRL-u. Jest rok 1983, 12 maja. Maturzysta, Grzegorz Przemyk, świętuje razem z kolegami udane pisemne egzaminy, rzecz dzieje się na Starym Mieście w Warszawie. W pewnym momencie, po niezamierzonym upadku na chodnik (kiedy to Przemyk chciał skoczyć koledze na plecy), podjeżdża milicja. Funkcjonariusze każą Przemykowi okazać dowód osobisty. Ten odparowuje, że nie ma (mimo że miał). Milicjanci wpakowują chłopaka do wozu, w ostatniej chwili wskakuje tam też Czarek.

Co się dzieje dalej? Czarek widzi, jak Grzegorz zostaje brutalnie pobity przez milicjantów z komisariatu przy Jezuickiej. Nie może mu jednak pomóc. Kolejny zaś kolega Przemyka, Kuba, słyszy spod drzwi komisariatu bolesne krzyki kolegi. Zwykłe pobicie? Grzegorz zostaje odesłany na pogotowie, boli go brzuch. Dwa dni później chłopak umiera.

Sprawa jest teoretycznie prosta. Mamy pobicie, jest sekcja zwłok, zeznania głównego świadka, Czarka, są zgodne z tym, co te badania wykazały. Wszystko wskazuje na winę milicjantów. Jednak władza nie chce milicji oskarżać. Wkrótce sprawą zaczyna żywo interesować się Czesław Kiszczak, minister spraw wewnętrznych. Zeznania świadków zaczynają być podważane. Winę zrzuca się na osoby działające w pogotowiu. Milicja nie może być przecież winna. Nie w PRL.

piątek, 17 kwietnia 2020

Antonio Salas "Handlowałem kobietami"

Obiecuję, że to już ostatnia książka o tej tematyce. Całe szczęście! Czytanie o takich sprawach nie jest rzeczą przyjemną... Pochylmy się więc ostatni raz nad problemem handlu kobietami.

Autor książki, Antonio Salas (to jego pseudonim), jest hiszpańskim dziennikarzem śledczym, który wcielił się w rolę handlarza kobietami, aby rozbić pewien gang. Jestem pełna podziwu dla jego samozaparcia, ponieważ przeżył naprawdę wiele i zdecydowanie nie jest to coś, czego można by mu pozazdrościć.

Salas wprowadza nas w ten piekielny świat, przedstawia życie kobiet, które parają się prostytucją - niektóre zostały do tego zmuszone, inne zajęły się tym zwyczajnie dla pieniędzy... Widzimy sytuację biednej Nigeryjki Susy, porównujemy ją z życiem celebrytek prowadzących podwójne życie. Nie chcę opisywać tego specjalnie dokładnie, nawet nie wiecie, jak ciężko pisze się recenzję tej książki. Dlatego też moja opinia jest taka bez ładu i składu, ale nie umiem inaczej.

piątek, 6 marca 2020

Lydia Cacho "Niewolnice władzy"

Lydia Cacho to osoba, która niezwykle mi imponuje. To aż niewiarygodne, że w Polsce jest praktycznie w ogóle nieznana - szukałam jakichś informacji na jej temat po polsku i nie znalazłam nic oprócz zdawkowych paru zdań w opisie tej oto książki na stronach księgarni. Dziwne, że jeszcze nikt chyba nie napisał u nas więcej na jej temat, bo to osoba niezwykła, nieustraszona.

O takich ludziach powinniśmy mówić więcej. Lydia Cacho jest meksykańską dziennikarką i obrończynią praw człowieka. Skutecznie potrafi dochodzić do prawdy na temat ciemnej strony rzeczywistości - wielokrotnie narażając w imię tej prawdy swoje życie. Już kiedy zaczynała w prasie, pisząc na temat przemocy wobec kobiet, została w odwecie pobita i zgwałcona. Mimo to już rok później Cacho założyła schronisko dla skrzywdzonych kobiet, kontynuowała też własne śledztwo. Napisała też książkę, Los Demonios del Edén, w której ujawniła powiązania wpływowych biznesmenów z siatką pedofilów. Zaraz potem została aresztowana pod zarzutem zniesławienia, a funkcjonariusze grozili jej planem gwałtu. Cacho wyszła za kaucją, lecz sprawa trafiła do Sądu Najwyższego - przed ostateczną rozprawą dziennikarka omal nie została zabita, gdy poluzowano jedno z kół w jej samochodzie.

Jak mopsiki szybko dorastają! Bella Swift "Mopsik, który chciał mieć urodziny"

Kiedy byłam młodsza, zawsze żałowałam, że moje urodziny wypadają w wakacje, bo inne dzieci mogły przynosić do szkoły urodzinowe cukierki, a ...