Pokazywanie postów oznaczonych etykietą O Warszawie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą O Warszawie. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 marca 2025

O klęsce powstania listopadowego. Juliusz Słowacki "Kordian"

Kiedy w liceum mieliśmy przeczytać "Kordiana", byłam bardzo podekscytowana. W końcu to dramat autora mojej ukochanej "Balladyny", ucieleśnienia wszystkiego, co w dramacie chciałabym znaleźć. Mój zapał ostygł jednak już po przeczytaniu pierwszych kilkunastu stron... jakie to było nudne! Wreszcie po latach sięgnęłam po ten klasyk ponownie. Czy moja ocena się zmieniła?

Kordian to piętnastoletni chłopak snujący rozważania na temat sensu własnej egzystencji. Odpowiedzi szuka w dalekich krajach, w miłości i w wierze, jednakże jej tam nie znajduje. Wreszcie pewnego rodzaju "objawienia" dostępuje na górze Mont Blanc...

czwartek, 18 maja 2023

Słowiańska Warszawa. Agnieszka Sorycz "Północny sabat"

O tym, że jestem fanką wątków słowiańskich w książkach, pamiętacie na pewno. Prawie cały czas o tym piszę ;) Co natomiast chciałabym przypomnieć, to fakt, że lubię też, gdy w powieściach pojawia się Warszawa. Nie czytam jednak powieści z akcją osadzoną w tym mieście jakoś bardzo często - ot, jak się trafi, to jest super, jak się zaś nie trafi, to nadrabiam po prostu zwiedzaniem.

Nie było jednak u mnie jeszcze słowiańskiej książki, która by miała z Warszawą wiele wspólnego. Miasto to pojawiło się w tym kontekście tylko w "Szeptusze", na samym początku, ale bohaterka zaraz z niego wyjeżdża i dopiero wtedy zaczyna się cała ta słowiańska otoczka. Natomiast z powieści Agnieszki Sorycz aż emanuje miłością do stolicy - oraz do motywów słowiańskich.

środa, 12 kwietnia 2023

150 lat historii polskiego wywiadu z Warszawą w roli głównej. Andrzej Fedorowicz "Warszawa. Stolica szpiegów"

Jestem zapaloną varsavianistką - może nie widać tego po blogu, bo w poszukiwaniu warszawskich ciekawostek głównie buszuję po Internecie, a nie w książkach, ale od czasu do czasu i książka się trafi :) Tym razem padło na "Warszawę. Stolicę szpiegów" od Andrzeja Fedorowicza; zgodnie z zapowiedzią na okładce tematem jest "150 lat tajnych operacji, walki wywiadów, prowokacji i zamachów w sercu Polski".

Mamy tu dziesięć rozdziałów, każdy z nich opowiada natomiast o innym fragmencie szpiegowskiej historii Polski. W tytule jest Warszawa i owszem, pojawia się ona w każdym rozdziale, ale jednak często ta granica jest przekraczana, w końcu dużo z tych spraw miało zasięg międzynarodowy. Mogłabym zatem polecić tę książkę nie tylko pasjonatom warszawskich historii, lecz także po prostu osobom zainteresowanym tematyką wywiadu - z zaznaczeniem, że chodzi tu raczej o osoby początkujące, takie jak ja.

poniedziałek, 6 czerwca 2022

Powojenna rzeczywistość i odkrywanie rodzinnych tajemnic. Renata Kosin "Kobierce tkane z pajęczyny"

UWAGA: spoilery do poprzednich tomów.
 
Być może pamiętacie moje zachwyty nad serią "Siostry Jutrzenki" i być może chociaż raz zastanawialiście się, dlaczego tak długo nie sięgam po tom czwarty (skoro trzeciemu dałam najwyższą ocenę). No cóż, złożyło się na to wiele czynników - a to kończyły mi się terminy w bibliotece i musiałam wziąć się za co innego, a to - gdy miałam już okazję na lekturę tej powieści - z wahaniem odstawiałam ją na półkę bojąc się, że nie zrobi na mniej już tak dobrego wrażenia jak poprzednie tomy. Kolejny powód - zwyczajnie nie chciałam jeszcze kończyć tej serii (a to już przedostatni tom). Aby się zmotywować, jeszcze zimą zrobiłam tej powieści zdjęcie, ale cóż... i tak przeczytałam ją dopiero teraz.
 
 
Po zakończeniu II wojny światowej dwór w Przytulisku znów zaczyna tętnić życiem. Do domu wracają mężczyźni, rodzi się mały Miecio, wszystko wreszcie zaczyna się układać "po staremu". A przynajmniej jest tak, dopóki w Brzostowicach nie powstaje PGR, do załogi którego dołącza młody Witek. Również syn Klary, Franek, zaczyna się angażować w działalność partii. Tymczasem w latach bardziej nam współczesnych, bo w roku 2006, Michalina trwa w żałobie po kimś bliskim, a temat jej zaręczyn jakoś ucichł...

poniedziałek, 16 maja 2022

Skąd się bierze przemoc w związku? Ewa Nowak "Bardzo biała wrona"

"Bardzo biała wrona" to dziesiąty tom serii miętowej, ale myślę, że można przeczytać go także bez znajomości poprzednich. Nie będzie to w niczym przeszkadzało - historia ta jest połączona z pozostałymi częściami jedynie poprzez postaci Mileny i Witka, a zwłaszcza Mileny - ona zaś pojawia się jedynie przez parę ostatnich stron "Krzywego 10", więc przed lekturą nie musimy właściwie wiedzieć, kim jest, zwłaszcza że wszystko jest ładnie wytłumaczone na samym początku. Tym bardziej zachęcam Was do sięgnięcia po tę powieść - jest to bowiem powieść bardzo ważna, poruszająca problem, o którym nie pisze się zbyt często, a który może spotkać każdą zakochaną osobę.

Natalia Milewska, przyjaciółka Mileny, nie ma ostatnio zbyt łatwo. Jej rodzice adoptują chłopczyka, który daleki jest od popularnych wizji "dziecka uratowanego przed domem dziecka" - ignoruje on wszystkich oprócz nowego ojca, maże po ścianach, na wszystko reaguje historycznym płaczem, a zwłaszcza na psa. Dodatkowo, nastolatka wikła się w związek z Norbertem - początkowo szarmanckim i miłym, potem coraz bardziej ją kontrolującym i zazdrosnym o dosłownie wszystko...

sobota, 18 grudnia 2021

O wojnie w humorystyczny sposób. Stefan Wiechecki (Wiech) "Cafe Pod Minogą"

Wyobraźcie sobie, że stoicie na gwarnym rynku - gwoli ścisłości, jest to rynek warszawski. Ale nie ten, który możecie znać z autopsji. Dzisiaj zabieram Was w podróż w czasie: do Warszawy przedwojennej. No więc stoicie już na tym rynku? To dobrze. Teraz skręćcie w jedną z przyrynkowych uliczek: na ulicę Zapiecek. Ujrzycie tam niepozorną restaurację III kategorii (jak głosi napis na szyldzie), własności Konstantego Aniołka. A jeśli zechcecie wejść do środka, napotkacie wiecznie uśmiechniętego właściciela oraz jego przyjaciół, całą ferajnę "warszawskich cwaniaczków" ;)


Powiedziałam, że zabieram Was w podróż do przedwojennej stolicy. Brzmi to bardzo interesująco i zapewne część z Was chętnie by się rzeczywiście w taką podróż wybrała, ale jest jeden mankament tej wyprawy. Przedwojenna stolica jest bowiem przedwojenna, bo niedługo potem wybucha wojna (tak, wiem, że Ameryki tym nie odkryłam), w dodatku wojna bardzo niszczycielska. I tak jest też w tej książce. Zapoznajemy się z bohaterami, kiedy jeszcze wszystko jest dobrze, ale już niedługo, za parę rozdziałów, zaczyna się wojna.

środa, 15 grudnia 2021

Pozytywne zaskoczenie - Ałbena Grabowska "Stulecie Winnych. Ci, którzy walczyli"

UWAGA: recenzja może zawierać spoilery do tomu pierwszego

Po tomie pierwszym "Stulecia Winnych", który okazał się gorzkim rozczarowaniem (gorzkim tym bardziej, że sezon pierwszy serialu, nakręcony na podstawie tego tomu, jest moim ulubionym), na tom drugi spoglądałam już z lekką obawą. "Ci, którzy walczyli", okazali się jednak sporym zaskoczeniem, i to bardzo pozytywnym!

Trwa II wojna światowa. Mania rodzi następne pokolenie bliźniaczek - Kasię i Basię. Tymczasem Ania próbuje wygoić rany po nieszczęśliwej miłości poprzez szybki ślub z Kazimierzem. Razem z mężem zamieszkuje w Warszawie, jednak życie w okupowanej stolicy nie jest łatwe. Rodzina rozstaje się także z Wackiem, Tadeuszem i Jaśkiem, którzy wyruszają na front...

czwartek, 4 listopada 2021

Urocza powieść o książkach i czytaniu - Maria Pruszkowska "Przyślę Panu list i klucz"

Na pewno macie na swojej liście książek "do przeczytania" takie powieści, które Was bardzo intrygują z powodów osobistych, np. hobby. Jako że dla mnie (i dla Was zapewne też, skoro to czytacie) czytanie książek to "to, co Tygryski lubią najbardziej", toteż odkąd po raz pierwszy przeczytałam recenzję "Przyślę Panu list i klucz", wiedziałam, że prędzej czy później będę po tę powieść sięgnąć musiała. Dlaczego? Wystarczy spojrzeć na dedykację autorki: "Książkę tę ofiarowuję maniakom czytania". No i nawet tytuł to po prostu fragment "Wesela" ;)


W przedwojennej Warszawie mieszka niezwykła rodzina: ojciec, którego "istotą życia" są książki; matka, która początkowo wzbraniała się przed czytaniem, ale w końcu uległa rodzinie; starsza córka Alina oraz młodsza, Zofia, zwana Dyną ze względu na to, że ojciec zamierzał początkowo nazwać ją Balladyną, aby pasowało do imienia siostry. Życie rodziny toczy się wokół książek: przerzucają się cytatami, tworząc z nich zabawne dialogi, wcielają się w postaci, o których czytają, a obowiązki wykonują szybko i bez szemrania, aby tylko móc jak najszybciej wrócić do książki. Chyba że jakaś za bardzo wciągnie...

Są książki, które się czyta.
Są książki, które się pochłania.
Są książki, które pochłaniają czytającego.

piątek, 10 września 2021

Despotyczny ojciec i socjopatyczna koleżanka - "Michał Jakiśtam" Ewy Nowak

Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam książkę, która lata temu rozpoczęła moją przygodę z "serią miętową" Ewy Nowak. Czy "Michał Jakiśtam" wytrzymał tę próbę czasu? Zapraszam do czytania!

Edyta Januszewska, gimnazjalistka z Łomży, zmuszona jest wyjechać na parę miesięcy do rodziny matki w Warszawie. Jak twierdzi jej ojciec, po ostatnich wydarzeniach powinna na jakiś czas zejść ludziom z oczu. Czy pobyt w stolicy zmieni w jakiś sposób spojrzenie Edyty na to, co dzieje się w jej domu, a zwłaszcza na despotycznego ojca?

"Michał Jakiśtam" to książka interesująca z wielu względów. Po pierwsze, wspomniana rodzina matki Edyty to znani nam już dobrze (chociażby z tomu pierwszego) Gwidoszowie. Miło było sprawdzić, co u nich słychać, zwłaszcza ciekawy był dla mnie wątek Kuby i Magdy.

piątek, 28 maja 2021

W sumie nic szczególnego: Juliusz A. Chrościcki, Andrzej Rottermund "Atlas architektury Warszawy"

Lubię pozycje o Warszawie. Na architekturze znam się, przyznajmy szczerze, średnio (chociaż też nie jest tak, że wiem jakoś specjalnie mało) - ale ponieważ staram się uczyć coraz to nowych rzeczy, sięgnęłam i po ten atlas.

Dzieli się on na dwie zasadnicze części. Pierwszą jest skrótowe omówienie rozwoju przestrzennego Warszawy, jak również rozwoju architektury i budownictwa w tym mieście. Skrótowe, bo to około 50 zaledwie stron, a przecież o architekturze można by napisać bardzo wiele. Autorzy przyjęli następujący podział czasowy i tematyczny: architektura do początku XVII wieku; barok wazowski; barok za panowania Jana III; późny barok za Sasów; między barokiem a klasycyzmem; warszawski klasycyzm lat 1780-1800; sentymentalizm, początki neogotyku, egzotyzm; klasycyzm Królestwa Polskiego; historyzm w architekturze warszawskiej XIX wieku; secesja, modernizm, funkcjonalizm; architektura po roku 1945.

wtorek, 4 maja 2021

Mądra powieść dla nastoletnich ludzi (ale bez zwyczajnego "wymądrzania się") - Ewa Nowak "Drugi"

"Drugi" to tom piąty serii miętowej i, moim skromnym zdaniem, jak do tej pory jeden z dwóch najlepszych (tuż obok "Krzywego 10"). Jest to taka książka dla młodzieży, którą moim zdaniem warto podsunąć nastolatkom w wieku gimnazjalnym (wiem, że nie ma już tych szkół, no ale pewnie wiecie, o jaki wiek mi mniej więcej chodzi). Ja sama w gimnazjum czytałam tę książkę i choć wtedy jeszcze nie do końca potrafiłam ją zrozumieć, to historia Arka i Igi mocno wryła mi się w pamięć. A teraz do niej wróciłam i doceniłam jeszcze bardziej.

Jest to historia o dwóch ciotecznych braciach. Pierwszy z nich to znany nam już z "Krzywego 10" Hadrian Chabros, licealista i model. Jest obiektem westchnień wielu dziewczyn, pozuje do reklam, uczy się języków obcych, często chodzi do opery. Wydawać by się mogło, że przystojny Hadrian jest człowiekiem sukcesu. Ale czy jest szczęśliwy? Wszak to jego matka prowadzi go przez życie zgodnie z planem, jaki sobie wymyśliła już wtedy, kiedy chłopak był małym dzieckiem. Zmusza go do chodzenia do opery, mimo że to go nie interesuje, poza tym na każdym kroku go kontroluje... Gdy Hadrian zauważa, że matka skrycie czyta jego prywatne notatki, postanawia założyć pamiętnik, w którym wykreuje dla niej swój fałszywy, ale zadowalający matkę obraz...

czwartek, 18 lutego 2021

Adam Ciećwierz, Dorota Wrońska, Paweł Ajdacki "Wesoła"

Pozycji o Warszawie nigdy za wiele! Każdy słyszał o takich miejscach jak Żoliborz czy Saska Kępa (chociażby z piosenek ;)) - a ile osób spoza Warszawy słyszało o Wesołej? Założę się, że niewiele! A to przecież jedna z dzielnic stolicy - co prawda najmłodsza, ale za to bardzo ciekawa i udowadnia to prezentowana dziś przeze mnie książka!

Wesoła ma to do siebie, że jest bardzo zielona. Wystarczy spojrzeć na mapę - około połowy (jeśli nie więcej) miejsca na jej mapie zajmują właśnie lasy! Ale kochani, nie macie nawet pojęcia, co takiego ciekawego można w tych lasach znaleźć :D Wiadomo: drzewa, liściaste i iglaste ;) A poza tym: przepiękne wydmy, dzięki którym idzie się cały czas w górę i w dół (i ćwiczy łydki), bagna, a nawet bunkry. Dlatego bardzo mnie cieszy, że pani Dorota Wrońska opisała przyrodniczą część Wesołej, często nieopisywaną, a docenianą przez każdego mieszkańca dzielnicy.

Może więc dziwić bogactwo przyrodnicze Wesołej. Pani Wrońska pokazuje nam, jak wiele ciekawych gatunków roślin i zwierząt zaobserwowano na terenie dzielnicy, w szczególności na bagnach. Z roślin są więc rosiczki, a ze świata zwierzęcego - łosie, jastrzębie, puszczyki, bobry, a nawet modliszki. Co ciekawe, w książce zarówno Kanał Wawerski (przepływający przez Wesołą), jak i bunkry opisano zarówno od strony przyrodniczej, jak i historycznej.

Bunkier przy Pohulance - zdjęcie własne

poniedziałek, 30 listopada 2020

Alfred Szklarski "Tomek w Krainie Kangurów"

Przyznam się, że czasem podbieram lektury mojemu młodszemu bratu. Do tej pory zaznajomiłam się z trzema - jedną książką z gatunku tych okropnych ("Magiczne Drzewo. Czerwone krzesło"), drugą całkiem w porządku, ale bez szału ("Felix, Net i Nika oraz Gang Niewidzialnych Ludzi") oraz jednym arcydziełem ("Chłopcy z Placu Broni"). Teraz przeczytałam także polską klasykę, jaką jest "Tomek w Krainie Kangurów" Alfreda Szklarskiego. I wiecie co? Niestety mam bardzo duże zastrzeżenia co do tej książki...

Tomek Wilmowski mieszka w Warszawie pod opieką wujostwa. Jego matka już nie żyje, ojciec zaś nie może powrócić do kraju z powodów politycznych (akcja toczy się w 1902 r.), jako że uciekł za granicę w obawie przed aresztowaniem i zesłaniem na Sybir. Pewnego dnia jednak do domu wujostwa przyjeżdża niezapowiedziany gość - pan Smuga, przyjaciel ojca Tomka. Zabiera on chłopca w podróż do Australii, gdzie razem z ojcem Tomka i paroma innymi osobami będą łowić zwierzęta dla zagranicznego zoo.

wtorek, 27 października 2020

Cezary Łazarewicz "Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka"

Morderstwo Grzegorza Przemyka jest jedną z najbardziej znanych spraw z czasów PRL-u. Jest rok 1983, 12 maja. Maturzysta, Grzegorz Przemyk, świętuje razem z kolegami udane pisemne egzaminy, rzecz dzieje się na Starym Mieście w Warszawie. W pewnym momencie, po niezamierzonym upadku na chodnik (kiedy to Przemyk chciał skoczyć koledze na plecy), podjeżdża milicja. Funkcjonariusze każą Przemykowi okazać dowód osobisty. Ten odparowuje, że nie ma (mimo że miał). Milicjanci wpakowują chłopaka do wozu, w ostatniej chwili wskakuje tam też Czarek.

Co się dzieje dalej? Czarek widzi, jak Grzegorz zostaje brutalnie pobity przez milicjantów z komisariatu przy Jezuickiej. Nie może mu jednak pomóc. Kolejny zaś kolega Przemyka, Kuba, słyszy spod drzwi komisariatu bolesne krzyki kolegi. Zwykłe pobicie? Grzegorz zostaje odesłany na pogotowie, boli go brzuch. Dwa dni później chłopak umiera.

Sprawa jest teoretycznie prosta. Mamy pobicie, jest sekcja zwłok, zeznania głównego świadka, Czarka, są zgodne z tym, co te badania wykazały. Wszystko wskazuje na winę milicjantów. Jednak władza nie chce milicji oskarżać. Wkrótce sprawą zaczyna żywo interesować się Czesław Kiszczak, minister spraw wewnętrznych. Zeznania świadków zaczynają być podważane. Winę zrzuca się na osoby działające w pogotowiu. Milicja nie może być przecież winna. Nie w PRL.

piątek, 31 lipca 2020

Artur Oppman "Legendy warszawskie"

Kocham baśnie i legendy. Uwielbiam tę o Wandzie, co nie chciała Niemca, o Smoku Wawelskim czy też o zamku w Niedzicy. Jednak szczególnie bliskie są mi legendy warszawskie. Dzisiaj chcę przedstawić Wam zbiór takich legend wydany przez Artura Oppmana w 1925 r.

Z daty pierwszego wydania możecie domyślać się, że język użyty w tych legendach nie będzie całkiem współczesny. I rzeczywiście, znajdziemy tu sporo archaizmów, jednak ma to też swoją dobrą stronę - wielokrotnie miałam wrażenie, jakbyśmy przenieśli się w dawne czasy. Co ciekawe, znajdziemy tu także dużo odniesień historycznych - mamy wspomniane wprost część ulic Starego Miasta i nie tylko. Zostały zachowane takie szczegóły jak ratusz na rynku Starego Miasta, który przecież istniał jeszcze do 1817 r., a o którego niegdysiejszym istnieniu teraz często się nawet nie myśli.

W zbiorze znajdziemy sześć legend warszawskich. Trzy znałam, trzy o dziwo nie. Myślę, że takie legendy jak ta o Syrenie, Bazyliszku czy Złotej Kaczce znane są każdemu Polakowi. Jednak trzy pozostałe legendy - o Kościele Panny Marii, Chrystusie Cudownym u Fary oraz legenda o zbójcach nie były mi wcześniej znane.

czwartek, 2 kwietnia 2020

Aleksander Kamiński "Kamienie na szaniec"

Patriotyzm nie polega na przekrzykiwaniu się kto Polskę bardziej kocha. Rzecz w tym, aby po cichu, z zaciętymi zębami, nieco pochylonym karkiem, ale z podniesioną głową żyć w niej i nie uciekać.

W zeszłym tygodniu, a dokładnie 26 marca, obchodziliśmy 77 rocznicę akcji pod Arsenałem. Dlatego dziś chcę przypomnieć Wam pewną książkę; książkę, którą według mnie każdy Polak powinien przeczytać; książkę, która kiedyś bardzo wpłynęła na mnie i na moje wybory życiowe. Nie będę tu teraz opowiadać o moim życiu prywatnym, ale wiedzcie, że "Kamienie na szaniec" to lektura, która naprawdę potrafi zmienić życie. Tak było u mnie, więc wiem ;)

Jest to historia trzech wspaniałych bohaterów, trojga młodych, bo zaledwie 20-kilkuletnich, młodych ludzi: Rudego, Alka i Zośki. I jest to historia prawdziwa, spisana przez Kamińskiego jeszcze w czasie wojny. Jednak mimo tego, że jest to książka powstała w tak okrutnym czasie, nie czuć tu pesymizmu, jest patrzenie z nadzieją w lepszą przyszłość, myślenie o tym, co można było zrobić już teraz, w danym momencie, a także, co można będzie zrobić dla nowej, lepszej Polski już po wojnie. Jest tu ogromny duch walki, zagrzewanie do walki z okupantem, do żmudnej, codziennej pracy na rzecz lepszego jutra. Wspólnej walki, wspólnej pracy.

poniedziałek, 12 sierpnia 2019

Remigiusz Mróz "Rewizja"

No i stało się. Chyłka znowu zaczęła mnie denerwować. Myślałam, że po tomie drugim będę ją rozumiała coraz lepiej, ale jednak... nie. Wkurza mnie i tyle. I tak, przyznam od razu, "Rewizja" mnie rozczarowała. Bardzo.

Na początek krótko o akcji. Chyłka po odejściu z kancelarii Żelazny & McVay zatrudnia się w boksie w Arkadii, gdzie udziela porad prawnych. Wie, że jako adwokat jest już spalona, ponieważ po tym, jak wyrolowała Szlezyngiera, nikt normalny nie weźmie jej jako obrońcy. Trafia się jej jednak pewien klient, którego poznaje właśnie w Arkadii, a którego sprawa staje się bardzo głośna. Klientem tym jest Bukano - pewien Rom, którego prokuratura wkrótce oskarża o zabójstwo swojej żony i córki. Jak twierdzi Cygan, nie jest on winny, sprawę komplikuje dodatkowo to, że ubezpieczyciel nie chce wypłacić mu pieniędzy po stracie rodziny. A kto obsługuje prawnie firmę ubezpieczeniową? Kancelaria Żelazny & McVay. A konkretnie Lew Buchelt, nowy patron Zordona.

czwartek, 1 sierpnia 2019

Ewa Nowak "Diupa"

Po rozczarowaniu, jakim po latach okazało się dla mnie "Wszystko, tylko nie mięta", z pewną dozą nieufności zabrałam się za "Diupę", następną część serii miętowej. Moja niepewność co do tej lektury wynikała też z tego, że w gimnazjum to właśnie tamten tom podobał mi się bardziej - jakie więc było moje zaskoczenie, gdy okazało się, że "Diupa" wydaje mi się teraz lepsza niż "Wszystko, tylko nie mięta"!

Tym razem autorka raczy nas opowieścią o rodzinie Rybackich. Są to znajomi Gwidoszów znanych nam dobrze z części pierwszej serii. Co więcej, państwo Rybaccy, Waldek i Wanda, poznali się właśnie dzięki Gwidoszom :) Głównymi bohaterami powieści są zaś ich dzieci, Wiktor i Wiktoria; poza tym dużo uwagi autorka poświęciła rodzinie Sobczaków (Krysia - siostra-bliźniaczka Wandy, jej mąż Piotr i synek Krzyś), babci i niewidomemu panu Henrykowi.

Najpierw więc może o wątku Wiktora. I tu zacznę od określenia jego wieku. Już na pierwszej stronie dowiadujemy się, że ma osiemnaście lat - i raczej nie jest to pomyłka, bowiem chłopak kupuje piwo, a wiadomo, młodszym nie sprzedają (a też Wiktor nie wydaje się być z tych, którzy za wszelką cenę muszą kupować je wcześniej niż po osiemnastce). Bardzo więc zdziwiłam się, kiedy w dalszej części książki okazało się, że jeszcze nie miał osiemnastki. Trochę to się nie klei, no ale dobra, wracam do tego, co mu się przydarzyło.

piątek, 26 lipca 2019

Ewa Nowak "Wszystko, tylko nie mięta"

Z serią miętową pierwszy raz zetknęłam się w gimnazjum. Przeczytałam pierwsze siedem tomów i byłam niemal zachwycona - mniej więcej rok wcześniej odkryłam też Jeżycjadę i bardzo się ucieszyłam, kiedy znalazłam coś podobnego, tyle że z akcją w Warszawie. Potem jednak drogi moje i Ewy Nowak jakoś się rozjechały, a teraz, po tylu już latach, postanowiłam wrócić do jej serii i przekonać się, czy nadal zobaczę w opowieści o Gwidoszach "to coś".

Mamy tu historię pewnej warszawskiej rodziny mieszkającej na Bródnie. Mowa o Gwidoszach właśnie - to pełni humoru książkoholicy. Jest więc ojciec, Mariusz Gwidosz, nauczyciel, który z powodu marnych zarobków przekwalifikował się na agenta ubezpieczeniowego. Jest mama, Asia, uczęszczająca na kurs psychologii, lekko roztrzepana i bardzo sympatyczna. Następnie Kuba, maturzysta, szkolny przystojniak; Malwina, świeżo upieczona licealistka oraz uczęszczająca do przedszkola Marynia, dziecko bardzo ciekawe świata, choć w sumie trochę przerażające, przynajmniej dla mnie.

piątek, 12 lipca 2019

Remigiusz Mróz "Władza absolutna"

Po świetnym tomie pierwszym i bardzo słabym tomie drugim przyszła kolej na kolejną odsłonę cyklu "W kręgach władzy" - jak wynika z posłowia, ostatnią. Czy jestem zadowolona z tego, że dałam tej serii następną szansę? Przekonajmy się.

Po zamachu przed Sejmem życie w Polsce wywraca się do góry nogami. Powstaje dziura w systemie władzy - wszystkie osoby uprawnione do pełnienia funkcji prezydenta zginęły. Ani Konstytucja, ani nawet żadna ustawa nie przewidują, co powinno się zrobić w takiej sytuacji. Kto teraz przejmie władzę? Co zrobi Chronowski? Wszak teraz władzę wykonawczą sprawuje tylko on razem z Radą Ministrów, ale już bez prezydenta.

Bardzo spodobało mi się rozwiązanie sytuacji przedstawione przez pana Mroza. Myślę, że gdyby taka sytuacja zaistniała w rzeczywistości, sięgnięcie - pozornie wbrew wszelkim zasadom - po akty prawa wewnętrznego (a nie powszechnie obowiązującego) byłoby dobrym pomysłem. Wiadomo, tak się nie powinno robić, ale co w sytuacji, gdy żaden z innych aktów nie podaje rozwiązania? Moim zdaniem można by przymknąć na to oko, oby tylko w kraju nie zapanował kompletny chaos. Czasem cel uświęca środki.

Jak mopsiki szybko dorastają! Bella Swift "Mopsik, który chciał mieć urodziny"

Kiedy byłam młodsza, zawsze żałowałam, że moje urodziny wypadają w wakacje, bo inne dzieci mogły przynosić do szkoły urodzinowe cukierki, a ...