Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książki o książkach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książki o książkach. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 listopada 2025

Fascynująca biografia trzech sióstr. Monika Śliwińska "Panny z Wesela"

Jakiś czas temu opowiadałam Wam o moim powrocie do "Wesela". Zwróciłam przy tym uwagę na występujące w dramacie kobiety - trzy siostry Mikołajczykówny, chłopki z podkrakowskich Bronowic. Jest zatem Anna ("Gospodyni"), żona znanego malarza i posła Włodzimierza Tetmajera. Dalej - Maria, muza kolejnego malarza - Ludwika de Laveaux, zmarłego w młodym wieku ("Widma"). Wreszcie - Jadwiga, u Wyspiańskiego "Panna Młoda", żona poety Lucjana Rydla. Można się zastanawiać, jak to możliwe, że tacy artyści, takie osobistości - ówcześnie można by nawet powiedzieć "celebryci" - zainteresowali się akurat tymi siostrami? Jak wyglądało dalsze życie tych kobiet, czy takie "mieszane" małżeństwa przetrwały próbę czasu? Czy miłość skończyła się utratą zainteresowania chłopstwem czy może przetrwała lata wzmocniona? Na wszystkie te pytania odpowiedź próbuje znaleźć Monika Śliwińska w biografii, jakiej jeszcze nie było - bo skupiającej się na kobietach, a nie artystach.

Znakomita jest to książka. Naprawdę świetna. Jeśli boicie się biografii, bo myślicie, że "Panny z Wesela" napisane są stylem rodem z Wikipedii, to od razu Was uspokoję - Monika Śliwińska potrafi przekazywać informacje w interesujący sposób. Oczywiście, lata największego spokoju mogą wydawać się nam, jako czytelnikom, nudne. Pamiętajmy jednak, że jest to biografia, więc postarajmy się nie rozpatrywać tego w takich kategoriach - czy w życiu nie potrzebujemy właśnie takiej codziennej, spokojnej nudy? A życie naszych bohaterek w wielu momentach naprawdę bywało burzliwe.

wtorek, 7 października 2025

Przenieść się do książki i zmienić zakończenie? Kinga Parafińska "Ciernisty Pałac"

Czy marzyliście kiedyś o przeniesieniu się do świata książki? A może bardzo chcieliście w jakiejś zmienić zakończenie?

To właśnie spotyka Emmę, główną bohaterkę "Ciernistego Pałacu". Kobieta w czasach nastoletnich czytała książkę o tym właśnie tytule i pragnęła zmienić w niej jedno - zakończenie, bo bohaterowie zasługiwali na takie szczęśliwe, a nie na tragedię, która ich dotknęła. Emma przenosi się do świata "Ciernistego Pałacu" jako Lorett, czarodziejka natury i medyczka na dworze budzącego grozę diuka Puissanta. Jak jednak zmienić fabułę powieści jako bohaterka drugoplanowa?

czwartek, 29 maja 2025

Co, gdyby od baśni zależało twoje życie? J.A. White "Księgi Mroku"

Kochacie baśnie? Tak? A czy kochacie mroczne baśnie? Takie, w których ten mrok wylewa się ze stron strumieniami, a po pewnym czasie zauważacie, że w oblewającej Was ciemności wyczuć możecie zapach krwi? Co byście powiedzieli na taką właśnie baśń, ale w wersji dla dzieci? Coś jak... nowoczesna wersja baśni braci Grimm?


Aleks uwielbia straszne historie. Kiedy jednak nauczyciele i rodzice chłopca zaczynają myśleć, że z jego fascynacji potworami nie może wyniknąć nic dobrego, Aleks postanawia stać się taki jak inni. Wymyka się w środku nocy, aby w piwnicy mieszczącej się w jego bloku, w starym piecu, spalić napisane przez siebie Księgi Mroku - zeszyty z mrocznymi opowiadaniami. Niespodziewanie winda zatrzymuje się na złym piętrze... Kiedy zaś z jednego z mieszkań zaczynają wydobywać się odgłosy ulubionego horroru Aleksa, chłopak jak urzeczony rusza w stronę dźwięków. Otwiera mu kobieta koło trzydziestki, a Aleks wkracza do środka... zaś drzwi do mieszkania znikają.

niedziela, 6 kwietnia 2025

Gdy pamięć zaczyna szwankować... Mickaël Brun-Arnaud "Zwierzoksiąg. Na tropie zaginionych wspomnień"

Zdarza mi się czytać książki dla dzieci. Można by zapytać, dlaczego, w końcu jestem osobą dorosłą? Tymczasem doświadczenie podpowiada mi, że niejednokrotnie to właśnie wśród powieści dla najmłodszych można znaleźć najszlachetniejsze perełki. Czy "Zwierzoksiąg. Na tropie zaginionych wspomnień" także można do takich skarbów zaliczyć? Na to pytanie odpowiem poniżej...


Lis Archibald prowadzi księgarnię znajdującą się w Konarach Małych, we wnętrzu ogromnego drzewa. Jest to księgarnia o tyle wyjątkowa, że egzemplarze książek nigdy się nie powtarzają - każdy z nich jest unikatowy, często spisany łapką - lub skrzydłem - autora. Pewnego dnia do Archibalda zgłasza się stary kret Ferdynand - poszukuje spisanej przez siebie przed laty książki, w której zawarł wszystkie swoje wspomnienia z młodości. Przeczytanie książki jest dla kreta niezwykle ważne, ponieważ cierpi on na zapominalię - chorobę, przez którą zapomina po kawałku całe swoje życie. A Ferdynand musi dowiedzieć się, co stało się z jego ukochaną Malwiną... Ponieważ zaś autobiografię Ferdynanda kupił już ktoś - co za złośliwość losu! - dosłownie dzień wcześniej, lis Archibald postanawia pomóc przyjacielowi odzyskać utracone wspomnienia i wyrusza razem z nim w podróż w poszukiwaniu zwierzątka, które kupiło książkę autorstwa naszego kreta...

niedziela, 19 maja 2024

Książka, o której wydaniu w Polsce marzyłam wiele lat. Lucy Maud Montgomery "Alpejska ścieżka"

Kochani, dziś mam dla Was recenzję książki, na wydanie której polscy czytelnicy czekali przynajmniej od 1974 roku, kiedy to wydana została w formie książki, lub też nawet od 1917 roku, kiedy opublikowano ją w formie odcinków w jednym z kanadyjskich czasopism. Mowa oczywiście o autobiografii L.M. Montgomery, mojej najukochańszej pisarki, którą znać możecie chociażby jako autorkę "Ani z Zielonego Wzgórza" (choć, jak zapewne pamiętają najstarsi czytelnicy bloga, ja największą miłością darzę historie o Pat i o Emilce).

Doczekaliśmy się nareszcie polskiego tłumaczenia "Alpejskiej ścieżki". Od razu zaznaczę, że nie znajdziecie tej książki w najbardziej znanych księgarniach internetowych, lecz w Ridero (dostępny jest ebook i wersja drukowana). Nie jest to reklama, bo książkę kupiłam za własne pieniądze - niemniej wszyscy miłośnicy Montgomery na pewno wdzięczni będą za informację, gdzie można się w tę autobiografię zaopatrzyć - ja sama wiem o niej właśnie od kogoś i tę informację przekazuję dalej :)

wtorek, 19 kwietnia 2022

Moje pierwsze spotkanie z Colleen Hoover - "November 9"

O twórczości Colleen Hoover słyszałam różne rzeczy: ktoś gdzieś uważał, że jej książki są wspaniałe i poruszające duszę, ktoś inny zauważał, że bohaterom zwalają się na głowę wszystkie nieszczęścia świata, przez co powieści tracą na wiarygodności. "November 9" to moje pierwsze spotkanie z Colleen Hoover, więc nie mogę się wypowiedzieć o ogóle jej twórczości, ale z pewnością mogę zadać sobie pytanie, czy będę chciała sięgnąć kiedyś po kolejne jej książki.

Fallon O'Neil to osiemnastoletnia dziewczyna, której dobrze zapowiadająca się kariera aktorska zakończyła się dwa lata temu, kiedy to 9 listopada w domu jej ojca wybuchł pożar, a ona sama doznała licznych poparzeń. Od tego czasu Fallon wstydzi się swojego ciała, stara się skrzętnie zakrywać liczne blizny, jakie pozostały jej po tym wydarzeniu. Nadal jednak marzy o powrocie do kariery: problem w tym, że nikt już nie chce jej zatrudnić. Dwa lata po pożarze, także 9 listopada, dziewczyna spotyka Bena Kesslera, chłopaka, z którym natychmiastowo znajduje nić porozumienia. Wspólnie ustalają, że będą się spotykać co roku 9 listopada przez pięć lat, a Ben napisze o tych spotkaniach książkę.

czwartek, 20 stycznia 2022

Klimatyczny Toruń i (nie)perfekcyjna rodzina. Małgorzata Musierowicz "Tygrys i Róża"

Przez wiele lat "Tygrys i Róża" pozostawał jednym z moich ulubionych tomów wchodzących w skład "Jeżycjady". Teraz już patrzę na niego nieco inaczej, ale nie myślcie sobie przypadkiem, że powieść tę spotkała jakaś wielka degradacja ;) Jest co prawda mały spadek w mojej ocenie, ale nadal jest to książka bardzo, bardzo dobra :)

Laura czuje, że nie pasuje do swojej rodziny. Nie potrafi dogadać się z matką, nie jest też dla niej tajemnicą, że członkowie rodziny uważają ją za gorszą od siostry. "Niedobre dziecko" - tak właśnie nazwała ją własna babcia. Nastolatka nie ma już żadnych złudzeń: postanawia, że czas poznać inną część swojej rodziny. Czas odnaleźć ojca i jego siostrę...

środa, 29 grudnia 2021

Świąteczna, ale smutna powieść. Renata Kosin "Aleja Siódmego Anioła"

Postanowiłam, że przeczytam wszystkie książki Renaty Kosin. Teoretycznie najlepszym pomysłem byłoby doczytanie do końca serii "Siostry Jutrzenki", a dopiero potem wzięcie się za pozostałe książki autorki. W praktyce jednak wygląda to tak, że od czasu do czasu biorę do ręki czwartą część sagi rodziny Śmiałowskich, chwilę ją przeglądam, a potem... odkładam z powrotem na półkę. Dlaczego? Przyczyna jest bardzo prozaiczna - tak bardzo pokochałam bohaterów, że nie chcę kończyć mojej przygody z nimi (a zostały mi już tylko dwa tomy). Zatęskniłam jednak już bardzo za piórem pani Kosin, a że zbliżało się Boże Narodzenie, to postanowiłam skorzystać z okazji i przeczytać książkę świąteczną jej autorstwa.

Julia, po pewnych tragicznych wydarzeniach z jej udziałem, postanawia zacząć wszystko od nowa. Znajduje nową pracę, wynajmuje małe mieszkanko i odcina się zupełnie od przeszłości. A przynajmniej tak jej się wydaje. Co miesiąc na adres jej skrzynki pocztowej przychodzą listy ze zdjęciami jej najbliższych. Julia wie, kto je przesyła, i domyśla się, dlaczego, uważa jednak, że na nie nie zasługuje. Ani na zdjęcia, ani na swoich najbliższych. Pewnego dnia przyjmuje zlecenie przygotowania świątecznej witryny w sklepie meblowym w Alei Siódmego Anioła, a w starym sekretarzyku na tyłach sklepiku znajduje poruszający list napisany dziecięcą ręką...

niedziela, 5 grudnia 2021

Mogło być lepiej - Leigh Bardugo "Żywoty świętych"

"Żywoty świętych" - tak brzmi tytuł książki, o której Wam dzisiaj opowiem. Żeby jednak wszystko stało się jasne, muszę już na wstępie zaznaczyć, że nie chodzi tu o świętych chrześcijańskich, lecz o "świętych" z jednego z uniwersów fantasy, a mianowicie uniwersum griszów.


Jeśli czytaliście Trylogię "Grisza" (recenzja pierwszego tomu tutaj), to pewnie pamiętacie, że główna bohaterka czytała tam książkę o dokładnie takim tytule jak ta, o której Wam opowiadam. Leigh Bardugo zastosowała tu taki sam myk jak J.K. Rowling, kiedy wydawała dodatki do Harry'ego Pottera (np. "Baśnie barda Beedle'a", które także czytali bohaterowie). I są to książki na podobnym poziomie: dobre, ale nie wybitne; do szybkiego przeczytania i szybkiego zapomnienia. No, może jednak "Baśnie..." były lepsze.

Znajdziemy tu przybliżenie postaci świętych, zarówno już nam znanych, jak i całkiem nowych. Nie spodziewajcie się jednak tak wspaniałych i rozbudowanych opowieści jak w "Języku cierni" (czyli innym dodatku do serii) - opis jednego świętego to zazwyczaj raptem dwie strony, czasem więcej (lecz to są już wyjątki). Na dwóch stronach bardzo trudno jest zawrzeć opowieść wzruszającą czy też mrożącą krew w żyłach, więc nie oszukujmy się, ale nie mogła wyjść z tego literatura wysokich lotów.

środa, 10 listopada 2021

Książka idealna na jesień - Joanna Szarańska "Poranki na Miodowej 1"

Cudowna książka. Idealna na jesień. Tylko pamiętajcie: zanim zaczniecie ją czytać, zaopatrzcie się koniecznie w ciepły kocyk i kubek herbaty. Przyda się także drożdżowe ciasto. Macie już to wszystko? To najlepiej nie traćcie czasu na czytanie tej recenzji, tylko weźcie się za "Poranki na Miodowej 1". A jeśli mimo wszystko chcecie poznać moją opinię, to oczywiście zapraszam ;)


Małgosia Celińska sądzi, że odcięła się całkowicie od swojej przeszłości - ułożyła sobie życie z dala od surowej ciotki, która ją wychowała, nie utrzymuje już z nią żadnych kontaktów. Okazuje się jednak, że jest inaczej - dowiaduje się, że jej ciotka miała zawał, postanawia więc wrócić na Miodową, do domu z dzieciństwa, i skonfrontować się z przeszłością. Jakie zmiany zaszły w dawnym domu? I jak będzie wyglądało spotkanie z niewidzianą od piętnastu lat ciotką?

Już po przeczytaniu paru stron zrozumiałam, że Małgosia jest moją literacką bratnią duszą - kobieta uwielbia jesień, a przygodę z książkami zaczynała między innymi od "Jeżycjady", "Ani z Zielonego Wzgórza" i "Małej księżniczki". Jej dobór lektur bardzo mi się podobał (był wspomniany także Winston Graham). Poza tym, Małgosia jest pisarką powieści obyczajowych - czytanie o tym, jak znajduje inspirację dla tworzonych przez siebie opowieści było fascynujące!

czwartek, 4 listopada 2021

Urocza powieść o książkach i czytaniu - Maria Pruszkowska "Przyślę Panu list i klucz"

Na pewno macie na swojej liście książek "do przeczytania" takie powieści, które Was bardzo intrygują z powodów osobistych, np. hobby. Jako że dla mnie (i dla Was zapewne też, skoro to czytacie) czytanie książek to "to, co Tygryski lubią najbardziej", toteż odkąd po raz pierwszy przeczytałam recenzję "Przyślę Panu list i klucz", wiedziałam, że prędzej czy później będę po tę powieść sięgnąć musiała. Dlaczego? Wystarczy spojrzeć na dedykację autorki: "Książkę tę ofiarowuję maniakom czytania". No i nawet tytuł to po prostu fragment "Wesela" ;)


W przedwojennej Warszawie mieszka niezwykła rodzina: ojciec, którego "istotą życia" są książki; matka, która początkowo wzbraniała się przed czytaniem, ale w końcu uległa rodzinie; starsza córka Alina oraz młodsza, Zofia, zwana Dyną ze względu na to, że ojciec zamierzał początkowo nazwać ją Balladyną, aby pasowało do imienia siostry. Życie rodziny toczy się wokół książek: przerzucają się cytatami, tworząc z nich zabawne dialogi, wcielają się w postaci, o których czytają, a obowiązki wykonują szybko i bez szemrania, aby tylko móc jak najszybciej wrócić do książki. Chyba że jakaś za bardzo wciągnie...

Są książki, które się czyta.
Są książki, które się pochłania.
Są książki, które pochłaniają czytającego.

sobota, 16 października 2021

Piękna i Bestia we współczesnej wersji - "Córka Robrojka" Małgorzaty Musierowicz

Ostatnio bardzo modne są retellingi baśni. Tendencję tę zauważyć można zarówno w świecie literackim (powieści na kanwie bardziej i mniej znanych baśni jest w bród), jak i w kinematografii (wszystkie disneyowskie filmy live action, których ilość staje się już dosyć męcząca). Powieść, którą dzisiaj Wam zaprezentuję, także jest retellingiem baśni. Jest ona tym bardziej warta zauważenia, że nie powstała na fali mody na takie motywy, lecz jeszcze w latach 90.

Bella Rojek przeprowadza się wraz z ojcem Robertem do Poznania. Ich sytuacja jest bardzo ciężka - mężczyzna jest bankrutem (oszukał go wspólnik), godzi się więc na zamieszkanie w budynku gospodarczym na posesji dawnego kolegi po fachu. Bella nawiązuje zaś nić porozumienia z synem gospodarzy, Cezarym Majchrzakiem. Nie jest to jednak więź łatwa - Czarek jest wybuchowy i nieodpowiedzialny, cały czas wpada na głupie pomysły, mierzy się też z kompleksami na punkcie swojego wyglądu.

Autorka wielokrotnie w tekście odwołuje się do baśni o Pięknej i Bestii. Nawiązania są subtelne - chodzi o podobny z grubsza motyw (ładna dziewczyna i brzydki chłopak plus róże), a nie o to, by bohaterowie robili dokładnie to samo, co w baśni. Wyszło to całkiem zgrabnie. To taki lekki powiew świeżości w serii - nowi bohaterowie zaklęci w baśniowym motywie, a dookoła nich postaci z poprzednich tomów.

poniedziałek, 27 września 2021

Jak dać się sterroryzować przez faceta i rodzinę, czyli "Nutria i Nerwus" Małgorzaty Musierowicz

Gdyby ktoś mnie zapytał, która z czterech sióstr Borejko jest moją ulubioną, odpowiedziałabym, że Natalia. Ale gdyby ten ktoś nieco zmienił pytanie i zapytał, która z sióstr Borejko "dostała" najfajniejszą książkę o sobie, to moja odpowiedź brzmiałaby: każda, ale nie Natalia.

Tak, tak, ciekawsze są zarówno perypetie chłopczycy Gabrieli (mimo grożenia klapsami przy gościach i mimo Ignacego Borejki, który zwala wszystko na barki córki), jak i Idy (mimo ochoczego wikłania się w pracę jako dama do towarzystwa dla starszego pana; to mogło się źle skończyć), a nawet Patrycji (najgorszej przyjaciółki ever, no i nie zapominajmy o scenie porodu Kreski, gdzie karetka niby by nie zdążyła, ale za to był czas na telefon do Gaby, Idy, doktora Kowalika, a także przybycie każdego z nich z osobna).

Tak, wszystkie te wady powieści o borejkównach są niczym wobec tego, co przytrafiło się Natalii.

poniedziałek, 20 września 2021

Tajemnice jeziora Świteź - Agnieszka Kaźmierczyk "Topielica ze Świtezi"

Myślę, że zauważyliście, że w książkach bardzo lubię motywy słowiańskie. Być może pamiętacie też mój post dotyczący "Ballad i romansów" Adama Mickiewicza, w którym szukałam takich właśnie motywów u słynnego wieszcza. Zaciekawionym dodam, że owszem, motywy słowiańskie u Mickiewicza są - i to bardzo wyraźne - zwłaszcza możemy to zaobserwować w balladzie "Świtezianka".

Przyjrzyjmy się teraz fabule "Topielicy ze Świtezi". Szesnastoletni Wojtek Stożyński przeprowadza się wraz z ojcem na Białoruś. Nastolatek wakacje spędza nad słynnym jeziorem Świteź, gdzie poznaje tajemniczą zielarkę Olgę, a także fascynującą, piękną Svetlanę, która zaurocza go w sobie od pierwszej chwili, kiedy to zobaczył ją siedzącą na konarze drzewa nad wodami jeziora, opalającą się w świetle księżyca. Jak się jednak okazuje, Svetlana nie jest zwykłą dziewczyną...

Jak możecie zauważyć, nie bez powodu powołałam się przed chwilą na znajomość ballady "Świtezianka" - autorka bardzo wyraźnie inspiruje się twórczością Mickiewicza. Ponieważ zaś: 1) bardzo lubię Mickiewicza, 2) bardzo lubię motywy rusałek, topielic, leszych, południc itd. - słowem, motywy słowiańskie - po prostu MUSIAŁAM przeczytać tę powieść. Nie mogę też nie wspomnieć o przepięknej, subtelnej okładce, która zainspirowała mnie do przeistoczenia się w podobną topielicę - efekty możecie zobaczyć na zdjęciu :) Specjalnie nawet nauczyłam się pleść wianek, który może i był nieidealny, ale za to wykonany z sercem!

piątek, 10 września 2021

Despotyczny ojciec i socjopatyczna koleżanka - "Michał Jakiśtam" Ewy Nowak

Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam książkę, która lata temu rozpoczęła moją przygodę z "serią miętową" Ewy Nowak. Czy "Michał Jakiśtam" wytrzymał tę próbę czasu? Zapraszam do czytania!

Edyta Januszewska, gimnazjalistka z Łomży, zmuszona jest wyjechać na parę miesięcy do rodziny matki w Warszawie. Jak twierdzi jej ojciec, po ostatnich wydarzeniach powinna na jakiś czas zejść ludziom z oczu. Czy pobyt w stolicy zmieni w jakiś sposób spojrzenie Edyty na to, co dzieje się w jej domu, a zwłaszcza na despotycznego ojca?

"Michał Jakiśtam" to książka interesująca z wielu względów. Po pierwsze, wspomniana rodzina matki Edyty to znani nam już dobrze (chociażby z tomu pierwszego) Gwidoszowie. Miło było sprawdzić, co u nich słychać, zwłaszcza ciekawy był dla mnie wątek Kuby i Magdy.

środa, 7 kwietnia 2021

Czy miotła może być wygodna? - J. K. Rowling (Kennilworthy Whisp) "Quidditch przez wieki"

Jeśli tę książkę podrzesz, porwiesz, postrzępisz, pogniesz, pozaginasz, pomażesz, pobrudzisz, poplamisz, poślinisz czy popaćkasz, jeśli ją ciśniesz lub upuścisz albo w jakikolwiek inny sposób zbezcześcisz, uszkodzisz czy potraktujesz bez należytego szacunku, możesz się spodziewać najbardziej surowych kar, jakimi dysponuję.

Irma Pince, bibliotekarka Hogwartu


Jak informuje nas w swojej przedmowie do powieści Albus Dumbledore, "Quidditch przez wieki" jest jedną z najpopularniejszych książek wśród uczniów Hogwartu. Nic dziwnego, w końcu, jak wiadomo, quidditch jest sportem, którym niektórzy niemalże żyją, śledzą wyczyny swoich ulubionych drużyn, a już z pewnością uważnie obserwują mecze między domami w Hogwarcie.

Jak myślę, książka Whispa (a w rzeczywistości Rowling) cieszy się popularnością nie tylko ze względu na poruszoną w niej tematykę, ale też dlatego, że... jest krótka i napisana w zabawny sposób. To niewątpliwy plus dla osób, które w świecie magii chciałyby dowiedzieć się czegoś więcej o słynnym sporcie, lecz czytać nie lubią. Dla mnie jednak jest to minus tej publikacji...

środa, 10 marca 2021

Mollie Gillen "Maud z Wyspy Księcia Edwarda"

Jak zapewne wiecie, Lucy Maud Montgomery jest moją ulubioną pisarką (dział jej poświęcony znajdziecie tutaj). Pokochałam jej twórczość, kiedy miałam dziewięć lat, i do tej pory nikomu nie udało się jej przebić! Za mną już wszystkie jej powieści oraz dziewięć tomów opowiadań. Chociaż zapewne sama Maud by się przeraziła, widząc, że ktoś nadal czyta te historyjki pisane do gazet w celu wyłącznie zarobkowym ;)

Na tę biografię już od dawna ostrzyłam sobie ząbki. Książka liczy już swoje lata, bo po raz pierwszy została wydana pod koniec lat 70. Przez tyle lat zdołano z pewnością zebrać jeszcze więcej wiadomości na temat Montgomery, chociażby na temat kontrowersji wokół okoliczności jej śmierci, jednak jest to jedyna biografia tej pisarki przetłumaczona na język polski. Wielka szkoda, bo chętnie skonfrontowałabym ją z jakąś inną pozycją (tak, szczególnie marzy mi się ta napisana przez Mary Henley Rubio).

Postanowiłam jednak sprawdzić to, co na rynku polskim jest od dawna i ma się całkiem dobrze. I jestem bardzo pozytywnie zaskoczona! Przez tę biografię po prostu się płynie. Mollie Gillen trochę chyba tu naśladowała styl Montgomery, pozycję tę czyta się tak, jakby była to kolejna z opowieści o kanadyjskich marzycielkach - a to przy zachowaniu całej tradycyjnej konwencji biografii. Każdy rozdział okraszony jest przynajmniej jednym zdjęciem, mamy dużo, dużo cytatów z listów pisanych przez Montgomery (nawet więcej niż z pamiętników).

sobota, 27 lutego 2021

J. K. Rowling "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć"

"Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć" możemy już w "Harrym Potterze i Kamieniu Filozoficznym" odnaleźć na liście wymaganych podręczników do Hogwartu. Teoretycznie książka ta powinna być autorstwa Newta Skamandera - i niby nim jest, choć oczywiście tak naprawdę za jego nazwiskiem kryje się Rowling.

Książka ta wydana była już dawno, dawno temu; z tego, co kojarzę, to była to jakaś wersja z humorystycznymi dopiskami Rona, Harry'ego i Hermiony. W tej wersji już tych dopisków nie ma, jest za to wstęp autorstwa Newta Skamandera, który dementuje plotki, które narosły wokół niego po wizycie w Stanach Zjednoczonych (którą to wizytę możemy oglądać w filmie, stąd więc moje przypuszczenie, że wstęp ten został dodany dopiero do tej wersji książki). Mamy też spoiler, bo dowiadujemy się, kto będzie przyszłą żoną Newta.

Kiedy czarownice i czarodzieje próbowali omówić leżące przed nimi dokumenty, najróżniejsze chochliki i elfy zaczęły krążyć nad ich głowami, chichocząc i trajkocząc. Około tuzina trolli jęło rozbijać komnatę maczugami, podczas gdy baby-jagi krążyły po sali w poszukiwaniu dzieci do zjedzenia.

poniedziałek, 28 grudnia 2020

Carolyn Strom Collins, Christina Wyss Eriksson "Świąteczny skarbczyk Ani z Zielonego Wzgórza"

Pewnie doskonale zdajecie sobie sprawę z tego, jak bardzo lubię wyszukiwać wszelkie rzeczy związane z Lucy Maud Montgomery. Kiedyś, przeglądając głębiny Internetu, natrafiłam na tę właśnie książkę. Informacja o jej istnieniu zakodowana została gdzieś na dnie mojego umysłu, a potem zaczęłam czytać co innego ;) Przypomniała mi o niej mniej więcej rok temu Ervisha (za co bardzo dziękuję) i już wiedziałam, co chcę przeczytać w tym roku na Święta.

Ciekawa sprawa, ta książka. Bardzo mało znana, niezbyt często się o niej mówi - takie odnoszę wrażenie. Dlaczego? Myślę, że sam pomysł był bardzo ciekawy - autorki, miłośniczki twórczości Montgomery, a zwłaszcza serii o Ani, postanowiły wydać książkę z instrukcjami, co możemy zrobić, aby nasze Święta przypominały te na Zielonym Wzgórzu. Mamy kilka naprawdę ciekawych rzeczy - np. jak zrobić sos chlebowy (ten przepis i kilka innych sobie zapisałam, ale jeszcze nie próbowałam) czy też bardziej ambitnie, nadziewaną pieczoną gęś. Są też instrukcje, jak wykonać świąteczny wieniec do powieszenia w oknie czy też mufkę, a nawet Zielone Wzgórze z piernika. Instrukcji z wykorzystaniem materiałów jest więcej niż przepisów - od razu zaznaczam.

wtorek, 13 października 2020

Andrzej Sapkowski "Wiedźmin. Ostatnie życzenie"

Dużo słyszałam już o Wiedźminie, ale szczerze mówiąc, to trochę mi się to wszystko mieszało. Bo są jakieś książki, nazwane przez wydawcę "Sagą", choć słyszałam, że Sapkowski tego określenia nie chciał. Są też zbiory opowiadań, które raz są uważane za dodatek do "Sagi", a raz za jej początek. Są też gry, z tego co mi się wydaje, to to jakaś trylogia (ale nie wiem, bo nigdy nie grałam). Był też chyba jakiś polski serial (dawno temu), a ostatnimi czasy triumfy święcił Netflix - ale nie wiem, na czym ten serial oparto. Na "Sadze"? Na opowiadaniach? Na grach? Czy gry są oparte na książkach, czy to zupełnie inna historia? A może wszystko mi się zupełnie pokręciło?

W każdym razie, nie za bardzo wiedziałam, od czego właściwie powinnam zacząć przygodę z Wiedźminem. Gdzieś na Instagramie podpatrzyłam, że dużo osób zaczyna od "Ostatniego życzenia", więc postanowiłam zrobić to samo. Jednak, muszę przyznać, na tym zbiorze opowiadań chyba zakończę moją przygodę z Wiedźminem.

Nie było źle. Po prostu nie było wystarczająco dobrze, żebym dalej brnęła w ten cykl. Jest tyle innych książek do przeczytania - a ja nie widzę potrzeby, aby czytać o Geralcie więcej. Szczerze mówiąc, to zaspokoiłam moją ciekawość - już wiem, kto to Geralt, czym zajmuje się wiedźmin, kim była Yennefer.

Jak mopsiki szybko dorastają! Bella Swift "Mopsik, który chciał mieć urodziny"

Kiedy byłam młodsza, zawsze żałowałam, że moje urodziny wypadają w wakacje, bo inne dzieci mogły przynosić do szkoły urodzinowe cukierki, a ...