Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura amerykańska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura amerykańska. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 lutego 2026

Ostatni tom "Bridgertonów". Julia Quinn "Ślubny skandal"

Miłośnikom XIX-wiecznej Anglii Bridgertonów już przedstawiać nie trzeba. Śledzenie losów arystokratycznej rodziny z epoki regencji angażuje fanów na całym świecie, i to zarówno książkoholików, jak i serialomaniaków. "Ślubny skandal" to natomiast ostatnia już w świecie Bridgertonów miłosna historia, jest to opowieść o losach najmłodszego męskiego potomka Violet, czyli Gregory'ego.

Gregory Bridgerton wierzy w prawdziwą miłość. Nie ma się co dziwić, skoro cała siódemka jego rodzeństwa odnalazła już swoje drugie połówki - zaprzeczanie istnieniu tak silnego uczucia byłoby w tej sytuacji bezczelne. Gregory czeka więc spokojnie na swoją kolej. I pewnego dnia rzeczywiście trafia go strzała Amora - a w zdobyciu serca przepięknej Hermiony decyduje się mu pomóc jej najlepsza przyjaciółka, Lucinda.

niedziela, 4 stycznia 2026

Miłość silniejsza niż... czas. Elyse Douglas "Świąteczny list"

W tym świątecznym okresie chciałabym pokazać Wam książkę łączącą ze sobą wątki, które wiem, że mogą zaintrygować wiele osób :) 

Pielęgniarka Eve Sharland znajduje w sklepie z antykami stary lampion. Szybko odkrywa, że w środku znajduje się nieotwarty list sprzed ponad stu lat, zaadresowany do... Evelyn Sharland. Wkrótce po przeczytaniu listu, z którego wynika, że Evelyn leży na łożu śmierci, porzucona przez ukochanego, Eve trafia do Nowego Jorku, ale innego, niż zna...

poniedziałek, 22 grudnia 2025

Czy da się pokochać drugi raz. Julia Quinn "Bridgertonowie. Grzesznik nawrócony"

Po przeczytaniu kilku tomów "Bridgertonów" myślałam, że znam już dobrze zabiegi stosowane przez autorkę i kierunki, w których może rozwinąć się akcja. Tymczasem Julia Quinn całkowicie mnie zaskoczyła. Owszem, jest to nadal romans (a jakżeby inaczej!) i tak, wiemy, kto będzie z kim. Nie spodziewałam się jednak, że oglądanie drogi ku finałowi okaże się tak satysfakcjonujące.

Z pieskiem salonowym ;)

Bohaterką "Grzesznika nawróconego" jest Francesca Stirling, de domo Bridgerton. To też nowość w sadze - zazwyczaj bohaterami są tu niezamężni członkowie klanu Bridgertonów, a w tym tomie mamy wdowę. Po śmierci ukochanego Johna - tak gwałtownej, bo niespodziewanej i w młodym wieku - Francesca jest załamana, po paru latach decyduje się jednak na powtórne zamążpójście. Bardzo chciałaby mieć dzieci... Tymczasem jej kroki obserwuje Michael Stirling - brat cioteczny jej zmarłego męża, od lat zakochany właśnie w niej.

niedziela, 14 września 2025

Dalsze dzieje rodziny Bridgertonów. Julia Quinn "Miłosne tajemnice"

Czy są tu jacyś fani Bridgertonów? Sama nadal nie zapoznałam się ze słynnym serialem produkcji Netflixa, więc do powieści podchodzę z - mam nadzieję - dosyć świeżą głową i nie uzyskawszy wcześniej żadnych spoilerów - bardzo się przed nimi bronię. Ten, kto czytał choć niektóre z poprzedzających "Miłosne tajemnice" tomów, na pewno zwrócił uwagę na postać Penelopy Featherington, nieśmiałej dziewczyny niedocenianej przez matkę, która przewijała się tu i ówdzie w tle powieści. Przy lekturze wcześniejszych tomów zapałałam do niej dużą sympatią, więc oczywiście bardzo ucieszyłam się, dowiadując się, że gra ona tu pierwsze skrzypce. A ponieważ każdy tom "Bridgertonów" poświęcony jest jednej latorośli z tej rodziny, to i tu nie może zabraknąć takiego - tym razem przyjrzymy się bliżej Colinowi.

Penelopa Featherington od lat jest beznadziejnie zakochana w Colinie Bridgertonie. Jest też przyjaciółką rodziny - a zwłaszcza piątej w kolejności Eloise - darzy się ją tu dużą sympatią, co nie zmienia faktu, że Colin nigdy nie zwraca na nią uwagi - nie w sensie romantycznym. Owszem, od czasu do czasu zatańczy z nią na balu, utnie sobie z nią pogawędkę... i na tym się kończy. Nie pomaga to, że mężczyzna woli raczej podróżować niż spędzać czas w deszczowym Londynie. Krótko mówiąc, Penelopa wpadła we friendzone, jeszcze zanim wymyślono to słowo.

czwartek, 14 sierpnia 2025

Powieść, którą musicie przeczytać. Khaled Hosseini "Tysiąc wspaniałych słońc"

O powieściach Khaleda Hosseiniego słyszałam od lat. Że doskonałe, że porażająco prawdziwe, a jednocześnie piękne. Nie wiedziałam jednak, że książki autora można - dosłownie! - policzyć na palcach jednaj ręki. To tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że musi to być jeden z tych pisarzy, którzy każdą kropkę i każdą literę stawiają z pietyzmem, nie traktują siebie samych jak fabryki zdań. Po lekturze "Tysiąca wspaniałych słońc" mogę powiedzieć, że przeczucie mnie nie myliło - jeśli pozostałe powieści Hosseiniego okażą się porównywalnie dobre do tej powieści, to nie będę się wahać, żeby ogłosić go jednym z największych pisarzy XXI wieku. I na pewno za jakiś czas to sprawdzę.

Lata 60. XX wieku, Afganistan. W małej chatce u przedmieści Heratu mieszka wraz z matką mała Mariam - harami, nieślubne dziecko. Dziewczynka musi nieustannie przepraszać mamę za swoje istnienie - to przez nią Nana została wykluczona ze społeczności i zmuszona do wygnania. Raz w tygodniu pojawia się jednak On - Dżalil, bardzo bogaty ojciec Mariam, który spędza z nią jeden dzień... Szczęście Mariam, o ile o szczęściu można mówić w takim miejscu, dobiega jednak końca po piętnastych urodzinach Mariam, kiedy zmuszona zostaje wyjść za mąż za Raszida, który równie dobrze mógłby być jej ojcem. Postać Raszida połączy ją wiele lat później z Lajlą, dziewczyną urodzoną w Kabulu, której całe dotychczasowe życie zostaje obrócone w popiół za sprawą wojny w Afganistanie, a która skrywa pewien sekret...

czwartek, 29 maja 2025

Co, gdyby od baśni zależało twoje życie? J.A. White "Księgi Mroku"

Kochacie baśnie? Tak? A czy kochacie mroczne baśnie? Takie, w których ten mrok wylewa się ze stron strumieniami, a po pewnym czasie zauważacie, że w oblewającej Was ciemności wyczuć możecie zapach krwi? Co byście powiedzieli na taką właśnie baśń, ale w wersji dla dzieci? Coś jak... nowoczesna wersja baśni braci Grimm?


Aleks uwielbia straszne historie. Kiedy jednak nauczyciele i rodzice chłopca zaczynają myśleć, że z jego fascynacji potworami nie może wyniknąć nic dobrego, Aleks postanawia stać się taki jak inni. Wymyka się w środku nocy, aby w piwnicy mieszczącej się w jego bloku, w starym piecu, spalić napisane przez siebie Księgi Mroku - zeszyty z mrocznymi opowiadaniami. Niespodziewanie winda zatrzymuje się na złym piętrze... Kiedy zaś z jednego z mieszkań zaczynają wydobywać się odgłosy ulubionego horroru Aleksa, chłopak jak urzeczony rusza w stronę dźwięków. Otwiera mu kobieta koło trzydziestki, a Aleks wkracza do środka... zaś drzwi do mieszkania znikają.

wtorek, 11 lutego 2025

Julia Quinn drugą Jane Austen? Bridgertonowie: "Mój książę" i "Ktoś mnie pokochał"

Jako jedna z zapewne nielicznych osób, które nie oglądały jeszcze netflixowych "Bridgertonów", byłam bardzo ciekawa fenomenu tej dziewiętnastowiecznej rodzinki. Oczywiście doszły mnie słuchy na temat kontrowersji, jakie ten serial wzbudził, i już prawie kliknęłam przycisk "odtwórz", ale dowiedziałam się, że serial został nakręcony na podstawie książek - i postanowiłam poczekać z oglądaniem, aż zapoznam się z Bridgertonami w wersji papierowej. Nareszcie się to udało, zapraszam zatem do przeczytania mojej opinii na temat pierwszych dwóch tomów serii.

"Mój książę": Daphne Bridgerton uznawana jest przez mężczyzn za uroczą i inteligentną towarzyszkę do rozmowy, ale nie za obiekt romantycznych westchnień - a jeśli już któryś z nich ma wobec niej poważniejsze zamiary, jest albo za stary, albo też niezbyt inteligentny. Tymczasem Simon, książę Hastings, nie może opędzić się od ambitnych matek pragnących wyswatać z nim swoje córki oraz od owych nie mniej ambitnych córek. Od czasu do czasu zmuszony jest wziąć udział w jakimś spotkaniu towarzyskim, ale ma dość tych wszystkich swatek, bo nie zamierza się nigdy ożenić - tak postanowił sobie już dawno temu, na złość ojcu, dla którego liczył się tylko rodowy tytuł... i który nie potrafił zrozumieć trudności Simona z poprawną wymową. Daphne i Simon postanawiają połączyć siły - on będzie udawał zainteresowanie dziewczyną, żeby ambitne  matki dały mu spokój, a zainteresowanie samego księcia pomoże Daphne zyskać większą liczbę adoratorów...

"Ktoś mnie pokochał": Dla Kate i Edwiny Sheffield jest to pierwszy sezon w Londynie. Edwina, jako ciesząca się olśniewającą urodą, a przy tym osoba miła, uprzejma i delikatna, od razu zaczyna cieszyć się dużym zainteresowaniem kawalerów. Jej siostra Kate nie jest tymczasem w ogóle rozchwytywana - jest ładna i szalenie inteligentna, ale przy Edwinie nikt nie zwraca na nią uwagi. Obie siostry darzą się jednak wielkim uczuciem, więc kiedy wokół Edwiny zaczyna kręcić się znany uwodziciel Anthony Bridgerton, Kate postanawia za wszelką cenę doprowadzić do zerwania tej niebezpiecznej znajomości...

sobota, 4 stycznia 2025

Niemal idealna powieść świąteczna, którą musicie przeczytać. Glenn Beck "Świąteczny sweter"

"Świąteczny sweter" to powieść świąteczna, którą rozsławiła jedna z bookstagramerek mających silny dar przekonywania ;) - przez co w pewnym momencie książka ta zaczęła na OLX i Vinted chodzić za horrendalne kwoty. Dlatego kiedy tylko w jednym z wakacyjnych namiotów z książkami, które można znaleźć w każdym nadmorskim kurorcie, zobaczyłam tę powieść i zawrotną cenę 14 zł, oczywiście musiałam zabrać ją ze sobą!

W rodzinie Eddiego nigdy się nie przelewało, jednak od kiedy zmarł jego tata, sytuacja stała się jeszcze gorsza. Mimo to dwunastolatek ma jedno wielkie marzenie - pragnie dostać czerwony rower. Przez cały rok bardzo stara się, aby na niego zasłużyć w oczach mamy; dopilnowuje, aby wiedziała, że jeśli odłoży pieniądze na ten rower, Eddiemu inne prezenty są już w ogóle niepotrzebne. I zdaje się, że mama to rozumie... dopóki pod choinką Eddie nie znajdzie wymarzonego roweru, lecz drapiący, ręcznie robiony sweter.

piątek, 13 grudnia 2024

O tajemniczej Dziewczynie z Bagien. Delia Owens "Gdzie śpiewają raki"

Kilka lat temu Internet zalała fala pozytywnych recenzji powieści Delii Owens "Gdzie śpiewają raki". Można nawet powiedzieć, że wyskakiwała ona wszystkim książkoholikom z lodówki. Oczywiście i mnie ta historia zaintrygowała, chociaż trochę bałam się rozczarowania (czasem przez taką falę zachwytów mam w stosunku do powieści zbyt wygórowane oczekiwania), więc lekturę odłożyłam na późniejszy czas. Kolejna fala popularności tej książki nadeszła wraz z ekranizacją - dla mnie zaś dodatkową motywacją było to, że piosenkę do filmu napisała specjalnie Taylor Swift i piosenka ta jest przepiękna (posłuchacie jej na końcu wpisu). Ale znów zaczęłam bać się rozczarowania i lekturę odłożyłam na później. W końcu jednak stwierdziłam, że albo teraz, jeszcze na fali emocji z koncertu, albo wcale. I nie żałuję.

USA, lata 50. XX w. U wybrzeży Karoliny Północnej, na mokradłach, mieszka rodzina Clarków, otoczona przez naturę - krzyk mew, szum oceanu, szelest trzcin, brzęczenie owadów - to ich codzienność. Wśród nich mała Kya - otoczona przez kochającą matkę i starsze rodzeństwo. Nie jest to jednak żadna sielanka - warunki w ich domu są ciężkie, a ojciec jest przemocowcem... Pewnego dnia matka Kyi postanawia odejść, niedługo po niej także inni, w poszukiwaniu lepszego życia i w obawie przed ojcem. Zostaje tylko Kya, która będzie musiała nauczyć się, jak żyć - z ojcem, aby nie rzucać się mu w oczy, i jak żyć na mokradłach - aby po prostu przeżyć.

Koniec lat 60. Na bagnach znalezione zostaje ciało Chase'a Andrewsa, miejscowego złotego chłopaka. O zabójstwo ludzie zaczynają podejrzewać Dziewczynę z Bagien...

niedziela, 3 listopada 2024

Książka inspirowana Taylor Swift czy jedynie chwyt marketingowy? K. L. Walther "Lato złamanych zasad"

Być może pamiętacie, że jestem fanką Taylor Swift (jeśli możecie to samo powiedzieć o sobie, zajrzyjcie koniecznie do tego wpisu). Dlatego kiedy zobaczyłam okładkę "Lata złamanych zasad" i napis "inspirowany piosenkami Taylor Swift", wiedziałam, że muszę sięgnąć po tę powieść i przekonać się, jak dużo Taylor jest w niej w rzeczywistości.

Meredith wraz z rodzicami wyrusza w podróż na Paqua Farm - farmę należącą do jej dziadków, położoną na wyspie Martha's Vineyard w USA. Rozpoczyna się przedślubny tydzień - już niedługo na wyspie przed ołtarzem stanie kuzynka Meredith, Sarah. Powrót na wyspę to dla Meredith rozdrapywanie ledwo co zasklepionych ran - Farma to miejsce, które ukochała zmarła siostra Meredith, Claire. Czy pobyt na wyspie osłodzi Meredith zorganizowana przez młodą parę gra w Zabójcę i nowo poznany brat pana młodego, Wit?

poniedziałek, 11 grudnia 2023

Porozumieć się z delfinami i ocalić świat. Michael C. Grumley "Przełom"

Oglądacie może czasem filmy katastroficzne? Na pewno wiecie, gdzie zazwyczaj toczy się akcja takich filmów - oczywiście w USA. I tu wcale nie jest inaczej, choć tym razem jest to książka ;)


W głębinach Morza Karaibskiego wojsko odkrywa pewną anomalię, rzecz, której nie sposób wytłumaczyć w żaden naukowy sposób. Na Antarktydzie klimat wariuje w niespotykanej dotąd skali. A tymczasem na Florydzie grupa badaczy próbuje... przetłumaczyć język delfinów na ludzki!

czwartek, 4 maja 2023

Audiobooki odsłuchane przeze mnie w 2022 roku

Cześć! Długo zastanawiałam się, jak ugryźć na blogu temat audiobooków - pod koniec roku (konkretnie, od listopada) wpadłam w jakiś audiobookowy szał i odsłuchałam całkiem sporo powieści. Na początku miałam w planie pisać po prostu oddzielne recenzje dla każdej z nich, ale brak czasu spowodował, że byłoby to aż siedem zaległych recenzji do napisania. Jak tylko o tym myślałam, to aż mi się odechciewało, a ponieważ jednak chciałam napisać o tych powieściach choć parę słów, to zdecydowałam się na taki oto zbiorczy post. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu taka trochę zmieniona forma i znajdziecie wśród tych tytułów coś dla siebie.

1. Agata Bizuk "Zapomniana piosenka"

Okładka zwiastuje nam powieść świąteczną i po części rzeczywiście taka ona jest. No ale właśnie, po części - bo akcja trwa od jesieni, zaś Boże Narodzenie to już punkt kulminacyjny. Myślę, że to godna polecenia książka, może nie wybitna, może nie arcydzieło, ale warta przeczytania powieść na początek adwentu, kiedy czujemy jeszcze ni to koniec jesieni, ni to początek zimy, i szukamy czegoś, co nam pomoże popaść w chwilę zadumy nad tym, co powinno być w Świętach - i w ogóle w życiu - dla nas ważne. Mamy tu dwóch głównych bohaterów - pierwszy to wchodzący w dorosłość chłopak, który wychował się w domu dziecka. Drugi to starszy pan, rzadko odwiedzany przez syna mieszkającego z rodziną w Wielkiej Brytanii. Spodobała mi się ta książka, bo jest bardzo prawdziwa, czasem do bólu - w takich powieściach zazwyczaj występuje jakiś starszy pan albo starsza pani, ale są to chodzące, biedne anioły, które całe życie takimi aniołami były, a które teraz czują się niedocenione. Tymczasem w powieści Agaty Bizuk mamy do czynienia z mężczyzną, który przechodzi od podejścia "to mój syn i należy mi się od niego szacunek i opieka choćby nie wiem co" do zapytania samego siebie, co zrobił wcześniej nie tak? Czy poświęcał temu synowi odpowiednią ilość czasu? Czy był dobrym ojcem? Przy czym autorka nie ocenia ani zachowania ojca, ani syna, i daje wyciągnąć wnioski czytelnikowi, pozwala mu zastanowić się nad tym. Polecam!

Moja ocena: 7/10

sobota, 19 listopada 2022

Absolutnie zachwycająca powieść. Madeline Miller "Kirke"

Kiedy pierwszy raz przeczytałam "Mitologię" Parandowskiego, zachwyciła mnie mnogość charakterów i przygód ukazanych w greckich mitach. Moje szczególne zainteresowanie zyskały postaci kobiece - od zawsze wolałam bardziej czytać o kobietach niż o mężczyznach i tak było też wtedy. Co jednak ciekawe, od opowieści o boginiach olimpijskich wolałam wzmianki o boginiach bardziej zwyczajnych, może nawet czasem pomijanych (Selene), o nimfach i czarodziejkach - takich właśnie jak Kirke.


Madeline Miller, autorka książki, także uległa czarowi greckich mitów. Więcej nawet - pokochała kulturę starożytną do tego stopnia, że postanowiła poświęcić się jej także w życiu zawodowym. To wręcz idealna kandydatka do pisania powieści utrzymanych w tematyce mitologii greckiej. Jednakże, aby powieść nas zachwyciła, potrzeba czegoś więcej niż wiedzy - w przeciwnym razie może wyjść sztywno i nieco encyklopedycznie ;) Jak poradziła sobie Madeline Miller? Zachęcam do przeczytania recenzji.

czwartek, 10 listopada 2022

Piękna dieta dla pięknej cery. Jolene Hart "Eat Pretty"

Z bólem serca przyznaję, że słabo jest u mnie ze zdrowym odżywianiem. Nie będę wdawać się w szczegóły, myślę, że ta jedna informacja wystarczy, abyście zrozumieli, że z książki o zdrowym odżywianiu, jaką jest "Eat Pretty", chciałam wynieść jak najwięcej przydatnej wiedzy.

Książka ta zainteresowała mnie z tego względu, że nie skupia się na zdrowym odżywianiu jako celu samym w sobie, czy też nawet nie skupia się specjalnie na osiągnięciu dobrego zdrowia, lecz na tym, aby z diety wyciągnąć jak najwięcej korzyści dla swojej urody. W skrócie, chodzi o to, że nawet używając najlepszych możliwych kosmetyków, a nie stosując "pięknej diety", nie będziemy wyglądać zjawiskowo, a nasza cera nie będzie promieniała. Grupą docelową nie są zatem osoby, które chcą zacząć się zdrowo odżywiać dla "zdrowia", które zauważymy jedynie w wynikach badań, lecz osoby, które rezultaty chcą zobaczyć w lustrze, np. poprzez poprawę cery. Osobiście uważam, że to jednak właśnie to zdrowie w wynikach badań powinno być najważniejsze, a ładna cera jest raczej skutkiem ubocznym niż celem, niemniej jednak podejście Jolene Hart to podejście, z którym się dotąd w literaturze nie spotkałam, a przynajmniej nie wprost; z tego względu książkę uznałam za interesującą.

sobota, 24 września 2022

Poradnik pielęgnacyjny czy powieść podróżnicza? Charlotte Cho "Sekrety urody Koreanek"

Około 5-6 lat temu miałam olbrzymią fazę na czytanie blogów kosmetycznych, włosowych itp. Naprawdę, przeczytałam takich blogów całą masę, i to od deski do deski. Zaczęłam się interesować składami, najpierw wypisując sobie na kartce kilka najbardziej szkodliwych substancji i szukając kosmetyków bez nich, potem pogłębiając swoją wiedzę coraz bardziej i bardziej, aż zaczęłam kupować jedynie kosmetyki naturalne (które często nie afiszują się na opakowaniu posiadaniem pięknego składu i potrafią być naprawdę tanie!). To były te czasy, kiedy potrafiłam mimo zmęczenia robić sobie kilkuetapową pielęgnację skóry i włosów - i często żałuję, że mój zapał tak bardzo po pewnym czasie zelżał. Wiele nawyków mi pozostało, np. nadal kupuję jedynie naturalne kosmetyki - tylko w tych "włosowych" dopuszczam lekkie silikony, no i odpuszczam też nieco kremom do rąk. Co do reszty, składy muszą być u mnie na tip top.


"Sekrety urody Koreanek" kupiłam sobie właśnie w tamtym okresie na fali wielu pozytywnych recenzji. Z rozmachu przeczytałam kilka najważniejszych rozdziałów i nawet zaczęłam stosować się do niektórych rad. Tym razem postanowiłam przeczytać tę książkę od A do Z. Pamiętałam, że te kilka przeczytanych rozdziałów oceniłam bardzo pozytywnie, więc spodziewałam się, że i całość spodoba mi się tak samo. A jak wyszło?

czwartek, 23 czerwca 2022

Popiół, mgła i moc metali. Brandon Sanderson "Z Mgły Zrodzony"

Cykl o Ostatnim Imperium już od dawna leżakował sobie na mojej liście "do przeczytania". Znam pióro autora z dwóch innych książek (konkretnie, z "Elantris" i "Rytmatysty"), więc mniej więcej wiedziałam, czego się spodziewać. A jeszcze ta okładka! - nie wiem czemu, ale przyciągała mnie do siebie bardzo mocno. Jest w niej coś magnetyzującego - jak wyczytałam, autorem tej ilustracji jest Dominik Broniek. Warto wyróżnić, skoro tak mi się ona podoba :)


W tym miejscu zazwyczaj opisuję fabułę, ale dzisiaj wtrącę jeszcze akapit o budowie tej serii. Mamy tu tak naprawdę dwie trylogie (ale z tego, co wyczytałam, trzeba najpierw przeczytać pierwszą, żeby wiedzieć, o co chodzi w drugiej - jak jest naprawdę, nie wiem). Do tej pory myślałam, że to zakończone trylogie, ale w tym roku wyjdzie kolejna powieść (nie jest jeszcze wydana, więc nie uwzględniam jej w spisie powieści na końcu wpisu). Jest za to wydana (nie po polsku) powieść-nowela "Mistborn. Secret History" i na "Lubimy czytać" jest ona oznaczona jako tom 3,5 (więc między trylogiami), ale w niektórych opiniach (będących co prawda w mniejszości) zaznaczone jest, że najlepiej czytać ją mimo wszystko po obu trylogiach, a nie tylko jednej. Jaka jest prawda, znów nie wiem, ale na wszelki wypadek wolę umieścić tę nowelę na końcu spisu.

wtorek, 19 kwietnia 2022

Moje pierwsze spotkanie z Colleen Hoover - "November 9"

O twórczości Colleen Hoover słyszałam różne rzeczy: ktoś gdzieś uważał, że jej książki są wspaniałe i poruszające duszę, ktoś inny zauważał, że bohaterom zwalają się na głowę wszystkie nieszczęścia świata, przez co powieści tracą na wiarygodności. "November 9" to moje pierwsze spotkanie z Colleen Hoover, więc nie mogę się wypowiedzieć o ogóle jej twórczości, ale z pewnością mogę zadać sobie pytanie, czy będę chciała sięgnąć kiedyś po kolejne jej książki.

Fallon O'Neil to osiemnastoletnia dziewczyna, której dobrze zapowiadająca się kariera aktorska zakończyła się dwa lata temu, kiedy to 9 listopada w domu jej ojca wybuchł pożar, a ona sama doznała licznych poparzeń. Od tego czasu Fallon wstydzi się swojego ciała, stara się skrzętnie zakrywać liczne blizny, jakie pozostały jej po tym wydarzeniu. Nadal jednak marzy o powrocie do kariery: problem w tym, że nikt już nie chce jej zatrudnić. Dwa lata po pożarze, także 9 listopada, dziewczyna spotyka Bena Kesslera, chłopaka, z którym natychmiastowo znajduje nić porozumienia. Wspólnie ustalają, że będą się spotykać co roku 9 listopada przez pięć lat, a Ben napisze o tych spotkaniach książkę.

sobota, 11 grudnia 2021

Tak działa miłość. Leigh Bardugo "Rządy wilków"

UWAGI: możliwe spoilery powieści wchodzących w skład uniwersum griszów. Jeśli chcesz przeczytać Dylogię Nikołaja, zrób to po zaznajomieniu się z Trylogią "Grisza" i Dylogią Wron - inaczej mało zrozumiesz.

"Rządy wilków" to drugi tom Dylogii Nikołaja, wchodzącej w skład uniwersum griszów. I szczerze przyznam, że bardzo obawiałam się tej powieści. Być może pamiętacie, jaką miłością obdarzyłam trylogię "Grisza" - pokochałam świat stworzony przez Bardugo, i to bardzo mocno. Dylogia Wron także mnie nie zawiodła, a historia Niny i Matthiasa złamała mi serce. "Język cierni", zbiór baśni z tego uniwersum, uświadomił mnie, że autorka pisze mistrzowsko nie tylko powieści, lecz że jest dużo bardziej wszechstronna. 

Rysa na tym pięknym obrazku pojawiła się w trakcie czytania pierwszego tomu Dylogii Nikołaja - "Króla z bliznami". To już nie było to. Autorka w tej powieści osiągnęła wyżyny absurdu, wszystko było takie abstrakcyjne, tak bardzo pozbawione jakichkolwiek podstaw... Bardugo zniszczyła tam według mnie historię Niny i jej ukochanego drüskelle, okazało się też, że poświęcenie bohaterów trylogii było nic niewarte. Później myślałam, że autorka wróci w wielkim stylu w "Żywotach świętych", nawiązujących mocno do trylogii. Niestety, także się zawiodłam. Chyba mi się więc nie dziwicie, że po "Rządy wilków" sięgnęłam z obawą?


Nina, jako Mila Jandersdat, dokonuje niemożliwego: zdobywa zaufanie największego łowcy czarownic, Jarla Bruma, i wraz z nim i jego rodziną wyrusza do stolicy Fjerdy. Nie może zawieść: w końcu jest szpiegiem ravkańskiego króla. Tymczasem Nikołaj i Zoya mają do pokonania kilka "drobnych" problemów: do żywych powrócił ich największy wróg, oprócz tego królowa Shu Hanu dokonała nieudanego zamachu na króla Ravki, po kraju rozszerza się plaga będąca pozostałością Fałdy, zachodnia Ravka planuje utworzyć własne państwo, Fjerda chce przeprowadzić atak na północy, a dodatkowo szerzą się plotki, że Nikołaj nie jest prawdziwym Lancovem, w przeciwieństwie do Vadika Demidova.

niedziela, 5 grudnia 2021

Mogło być lepiej - Leigh Bardugo "Żywoty świętych"

"Żywoty świętych" - tak brzmi tytuł książki, o której Wam dzisiaj opowiem. Żeby jednak wszystko stało się jasne, muszę już na wstępie zaznaczyć, że nie chodzi tu o świętych chrześcijańskich, lecz o "świętych" z jednego z uniwersów fantasy, a mianowicie uniwersum griszów.


Jeśli czytaliście Trylogię "Grisza" (recenzja pierwszego tomu tutaj), to pewnie pamiętacie, że główna bohaterka czytała tam książkę o dokładnie takim tytule jak ta, o której Wam opowiadam. Leigh Bardugo zastosowała tu taki sam myk jak J.K. Rowling, kiedy wydawała dodatki do Harry'ego Pottera (np. "Baśnie barda Beedle'a", które także czytali bohaterowie). I są to książki na podobnym poziomie: dobre, ale nie wybitne; do szybkiego przeczytania i szybkiego zapomnienia. No, może jednak "Baśnie..." były lepsze.

Znajdziemy tu przybliżenie postaci świętych, zarówno już nam znanych, jak i całkiem nowych. Nie spodziewajcie się jednak tak wspaniałych i rozbudowanych opowieści jak w "Języku cierni" (czyli innym dodatku do serii) - opis jednego świętego to zazwyczaj raptem dwie strony, czasem więcej (lecz to są już wyjątki). Na dwóch stronach bardzo trudno jest zawrzeć opowieść wzruszającą czy też mrożącą krew w żyłach, więc nie oszukujmy się, ale nie mogła wyjść z tego literatura wysokich lotów.

środa, 20 października 2021

Serce czy rozum? Lyman Frank Baum "Czarnoksiężnik z Krainy Oz"

Od czasu do czasu lubię sięgnąć po literaturę dziecięcą, zwłaszcza po klasyki, o których dużo słyszałam, a których lektura jakoś mnie wcześniej ominęła. Jednym z takich klasyków jest właśnie "Czarnoksiężnik z Krainy Oz". Czy odnalazłam w tej powieści literacką magię? Zapraszam!

Dorotka mieszka razem z ciocią, wujkiem oraz pieskiem Toto w szarym domku w Kansas. Pewnego dnia trąba powietrzna przenosi domek (oraz dziewczynkę i pupila) do nieznanej okolicy pełnej kwiatów. Jak się okazuje, dom Dorotki, lądując, zabił Złą Czarownicę ze Wschodu. Mieszkańcy krainy są Dorotce bardzo wdzięczni, ona jednak chce powrócić do Kansas, toteż wyrusza na poszukiwanie Czarnoksiężnika Oza, który podobno ma moc odesłania jej do cioci i wujka.

Muszę przyznać, że książka ta jest naprawdę urocza. Urocza i z morałem! Ale jakim, to już pozostawiam Wam do odgadnięcia, kiedy przeczytacie powieść. Można nawet powiedzieć, że morałów jest kilka - każdy odnajdzie coś dla siebie i odczyta tę powieść inaczej. Miło było towarzyszyć Dorotce, która przedkładała powrót do szarego świata, w którym się wychowała, nad wizję zamieszkania w pięknej krainie. Dziewczynka chciała wrócić do rodziny, pokazując, że jest ona najważniejsza, nawet jeśli funkcjonuje w zwykłym, szarym świecie.

Jak mopsiki szybko dorastają! Bella Swift "Mopsik, który chciał mieć urodziny"

Kiedy byłam młodsza, zawsze żałowałam, że moje urodziny wypadają w wakacje, bo inne dzieci mogły przynosić do szkoły urodzinowe cukierki, a ...