W tym świątecznym okresie chciałabym pokazać Wam książkę łączącą ze sobą wątki, które wiem, że mogą zaintrygować wiele osób :)
Pielęgniarka Eve Sharland znajduje w sklepie z antykami stary lampion. Szybko odkrywa, że w środku znajduje się nieotwarty list sprzed ponad stu lat, zaadresowany do... Evelyn Sharland. Wkrótce po przeczytaniu listu, z którego wynika, że Evelyn leży na łożu śmierci, porzucona przez ukochanego, Eve trafia do Nowego Jorku, ale innego, niż zna...
Tak, Eve trafia do Nowego Jorku z czasu napisania listu, czyli z lat 80. XIX w. Jej misją jest odnaleźć Evelyn Sharland i uleczyć z choroby, na którą cierpi, a może nawet połączyć ją z ukochanym, który żałuje swojego tchórzostwa. Mamy tu więc kilka ciekawych motywów: zimowo-świąteczny, miłosny (bo i Eve wpadnie w oko pewien detektyw...), a także motyw podróży w czasie i oczywiście XIX wiek.
Choć powieści z akcją toczącą się w XIX w. jest mnóstwo, to jednak takich z akcją toczącą się w ówczesnych Stanach Zjednoczonych jest już zdecydowanie dużo mniej. Mało się u nas mówi o "wieku pozłacanym" (Gilded Age), o słynnych nowojorskich rodach. To wszystko można podejrzeć właśnie w "Świątecznym liście".
Jakkolwiek jednak występują tu bardzo ciekawe motywy i nie mam też nic do zarzucenia tempu akcji, powieść nie trafi do moich ulubionych. Żeby nazwać powieść wybitną, musi ona mieć jeszcze głębię, czy też coś, co sprawi, że powiem: "zaparło mi dech w piersi, bo...". Tu takiego elementu nie było. Nadal jednak uważam, że to ciekawa powieść na zimowy czas - nawet bardziej na zimowy niż na stricte świąteczny.
Jako ciekawostkę powiem jeszcze, że pod pseudonimem "Elyse Douglas" kryje się małżeństwo - Elyse Parmentier i Douglas Pennington.
A czy Wy słyszeliście kiedyś o tej książce? Znacie jeszcze jakieś inne powieści z motywem pozłacanej epoki?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz