W gimnazjum zaczytywałam się w młodzieżowych klasykach PRL-u. To czas, w którym pokochałam "Jeżycjadę" Małgorzaty Musierowicz (zwłaszcza najstarsze tomy) i "Pana Samochodzika" Zbigniewa Nienackiego. Wielokrotnie odświeżałam sobie obie te serie i za każdym razem jestem tak samo oczarowana. Jednak Joanna Chmielewska i jej seria o Janeczce i Pawełku jakoś mnie ominęła. Po latach postanowiłam sprawdzić, czy Chmielewska mnie oczaruje czy rozczaruje.
Rezolutne rodzeństwo, Janeczka i Pawełek, spędzają razem z rodzicami wakacje nad morzem, a konkretnie w Piaskach nieopodal granicy z ZSRR. Już w czasie pierwszego spaceru z niesamowicie inteligentnym psem Chabrem odkrywają zapomniany cmentarz, a na nim rozkopane groby. Czyja to sprawka? Wkrótce dzieci nabierają pewnych podejrzeń... Ale rozwikłanie tej zagadki to nie jedyne wakacyjne zadanie - dodatkowo Janeczka i Pawełek postanawiają pomóc mrówkom odbudować mrowisko i zasadzić koło niego krzaczki róży (a takie rosną niestety tylko za siatką odgraniczającą Polskę od ZSRR, więc sprawa zaczyna mieć charakter międzynarodowy), a także... czatować na dziki.






