Kiedy byłam mała, uwielbiałam czytać rosyjskie baśnie. Wystarczy, że przeczytam gdzieś "Iwanuszka" czy "Wasylisa", a już zaczyna łapać mnie nostalgia. I choć w dzieciństwie rosyjskie baśnie poznałam w książce "Złote rosyjskie bajki" (a którą mam w biblioteczce do dziś), to tym razem postanowiłam przypomnieć sobie te baśnie w trochę innym wydaniu. Miałam nadzieję, że odkryję nowe perełki!
Tak się też stało. Część baśni pokrywała się z tymi, które znam z dzieciństwa, a część okazała się zupełnie nowa. Niektóre baśnie okazały się nieco brutalne (tak, zdarzają się tu morderstwa i to nawet wśród członków rodziny), wszystkie jednakże są piękne i fascynujące. Rosyjskie baśnie są po prostu niezwykle klimatyczne i jeśli raz je pokochacie, to ta miłość pozostanie z Wami do końca życia.






