Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wojenne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wojenne. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 sierpnia 2025

Powieść, którą musicie przeczytać. Khaled Hosseini "Tysiąc wspaniałych słońc"

O powieściach Khaleda Hosseiniego słyszałam od lat. Że doskonałe, że porażająco prawdziwe, a jednocześnie piękne. Nie wiedziałam jednak, że książki autora można - dosłownie! - policzyć na palcach jednaj ręki. To tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że musi to być jeden z tych pisarzy, którzy każdą kropkę i każdą literę stawiają z pietyzmem, nie traktują siebie samych jak fabryki zdań. Po lekturze "Tysiąca wspaniałych słońc" mogę powiedzieć, że przeczucie mnie nie myliło - jeśli pozostałe powieści Hosseiniego okażą się porównywalnie dobre do tej powieści, to nie będę się wahać, żeby ogłosić go jednym z największych pisarzy XXI wieku. I na pewno za jakiś czas to sprawdzę.

Lata 60. XX wieku, Afganistan. W małej chatce u przedmieści Heratu mieszka wraz z matką mała Mariam - harami, nieślubne dziecko. Dziewczynka musi nieustannie przepraszać mamę za swoje istnienie - to przez nią Nana została wykluczona ze społeczności i zmuszona do wygnania. Raz w tygodniu pojawia się jednak On - Dżalil, bardzo bogaty ojciec Mariam, który spędza z nią jeden dzień... Szczęście Mariam, o ile o szczęściu można mówić w takim miejscu, dobiega jednak końca po piętnastych urodzinach Mariam, kiedy zmuszona zostaje wyjść za mąż za Raszida, który równie dobrze mógłby być jej ojcem. Postać Raszida połączy ją wiele lat później z Lajlą, dziewczyną urodzoną w Kabulu, której całe dotychczasowe życie zostaje obrócone w popiół za sprawą wojny w Afganistanie, a która skrywa pewien sekret...

sobota, 20 stycznia 2024

4 książki o Gdańsku, w tym jedna, której nie polecam, i jedna, którą pokochałam

W poprzednim roku odwiedziłam Gdańsk. Lubię przed podróżą (a nawet jeszcze po niej) wprawiać się w klimat zwiedzanego miejsca w sposób literacki, dlatego do przeczytania po długich analizach wybrałam cztery powieści. Jeśli wybieracie się do Gdańska i szukacie literackich inspiracji (lub antypolecajek, bo nie wszystko mi się podobało), zapraszam do lektury. Jeśli po prostu szukacie dobrych książek, to też zapraszam, bo dwie chciałabym szczególnie polecić.


1. Günter Grass "Blaszany bębenek"

środa, 12 kwietnia 2023

150 lat historii polskiego wywiadu z Warszawą w roli głównej. Andrzej Fedorowicz "Warszawa. Stolica szpiegów"

Jestem zapaloną varsavianistką - może nie widać tego po blogu, bo w poszukiwaniu warszawskich ciekawostek głównie buszuję po Internecie, a nie w książkach, ale od czasu do czasu i książka się trafi :) Tym razem padło na "Warszawę. Stolicę szpiegów" od Andrzeja Fedorowicza; zgodnie z zapowiedzią na okładce tematem jest "150 lat tajnych operacji, walki wywiadów, prowokacji i zamachów w sercu Polski".

Mamy tu dziesięć rozdziałów, każdy z nich opowiada natomiast o innym fragmencie szpiegowskiej historii Polski. W tytule jest Warszawa i owszem, pojawia się ona w każdym rozdziale, ale jednak często ta granica jest przekraczana, w końcu dużo z tych spraw miało zasięg międzynarodowy. Mogłabym zatem polecić tę książkę nie tylko pasjonatom warszawskich historii, lecz także po prostu osobom zainteresowanym tematyką wywiadu - z zaznaczeniem, że chodzi tu raczej o osoby początkujące, takie jak ja.

sobota, 18 grudnia 2021

O wojnie w humorystyczny sposób. Stefan Wiechecki (Wiech) "Cafe Pod Minogą"

Wyobraźcie sobie, że stoicie na gwarnym rynku - gwoli ścisłości, jest to rynek warszawski. Ale nie ten, który możecie znać z autopsji. Dzisiaj zabieram Was w podróż w czasie: do Warszawy przedwojennej. No więc stoicie już na tym rynku? To dobrze. Teraz skręćcie w jedną z przyrynkowych uliczek: na ulicę Zapiecek. Ujrzycie tam niepozorną restaurację III kategorii (jak głosi napis na szyldzie), własności Konstantego Aniołka. A jeśli zechcecie wejść do środka, napotkacie wiecznie uśmiechniętego właściciela oraz jego przyjaciół, całą ferajnę "warszawskich cwaniaczków" ;)


Powiedziałam, że zabieram Was w podróż do przedwojennej stolicy. Brzmi to bardzo interesująco i zapewne część z Was chętnie by się rzeczywiście w taką podróż wybrała, ale jest jeden mankament tej wyprawy. Przedwojenna stolica jest bowiem przedwojenna, bo niedługo potem wybucha wojna (tak, wiem, że Ameryki tym nie odkryłam), w dodatku wojna bardzo niszczycielska. I tak jest też w tej książce. Zapoznajemy się z bohaterami, kiedy jeszcze wszystko jest dobrze, ale już niedługo, za parę rozdziałów, zaczyna się wojna.

środa, 15 grudnia 2021

Pozytywne zaskoczenie - Ałbena Grabowska "Stulecie Winnych. Ci, którzy walczyli"

UWAGA: recenzja może zawierać spoilery do tomu pierwszego

Po tomie pierwszym "Stulecia Winnych", który okazał się gorzkim rozczarowaniem (gorzkim tym bardziej, że sezon pierwszy serialu, nakręcony na podstawie tego tomu, jest moim ulubionym), na tom drugi spoglądałam już z lekką obawą. "Ci, którzy walczyli", okazali się jednak sporym zaskoczeniem, i to bardzo pozytywnym!

Trwa II wojna światowa. Mania rodzi następne pokolenie bliźniaczek - Kasię i Basię. Tymczasem Ania próbuje wygoić rany po nieszczęśliwej miłości poprzez szybki ślub z Kazimierzem. Razem z mężem zamieszkuje w Warszawie, jednak życie w okupowanej stolicy nie jest łatwe. Rodzina rozstaje się także z Wackiem, Tadeuszem i Jaśkiem, którzy wyruszają na front...

niedziela, 10 października 2021

Wiatr, wojna i szum fal - Jennifer Egan "Manhattan Beach"

Tego lata po raz pierwszy od dawna odwiedziłam morze. Przywitało mnie wiatrem, zachwyciło swoją surowością, zaczarowało zachodami słońca w kolorze bladego różu. Wkrótce jednak zaczęło pokazywać inne oblicze - zrobiło się cieplej, a ja wzięłam ze sobą książkę i kocyk i oddałam się lekturze...

Wtedy nie wiedziałam już, czy szum fal, jaki słyszę, to prawda czy tylko wytwór mojej wyobraźni, produkowany na potrzeby "Manhattan Beach". Uderzające o siebie fale polskiego morza zlały mi się w głowie w jedno z szumem słyszanym przez bohaterów powieści niemal sto lat temu w Nowym Jorku. Przeniosłam się w czasie. Piasek, który wiatr zawiewał w moją stronę, był tym samym piaskiem, po którym kroczył Styles ze swoją córką. Majestat tego bezmiaru wód zachwycił mnie tak samo jak chorą Lydię. Czułam tę książkę. Zupełnie tak, jakbym była w tym świecie, tuż obok bohaterów, i przyglądała się im. Razem z nimi patrzyłam na morze i nurkowałam w nim, coraz głębiej i głębiej...

Dziwne, brutalne, piękne morze: właśnie to chciała pokazać Lydii. Dotykało wszystkich części świata, połyskliwa zasłona spuszczona na tajemnicę.

czwartek, 19 sierpnia 2021

Gdy serial jest lepszy od pierwowzoru, czyli "Stulecie Winnych. Ci, którzy przeżyli" Ałbeny Grabowskiej

Jedną z książkowych zasad, jakie wyznaję, jest "najpierw książka, potem film". Czasem to jednak nie wychodzi. Tak było i tym razem, ale jestem z tego bardzo zadowolona!

O serialu "Stulecie Winnych" słyszałam już dawno temu, ponieważ moja mama obejrzała całe dwa sezony. Ja jednak nie jestem zbyt "serialowa", więc sobie odpuściłam. Aż tu pewnego wieczoru trafiłyśmy z mamą na powtórkę jednego z odcinków pierwszego sezonu (w telewizji leciały powtórki przed sezonem trzecim). Obejrzałam i się totalnie zachwyciłam. Te drewniane chaty, stroje, no i przystojny Jasiek! ;) Stwierdziłam, że MUSZĘ obejrzeć całe dwa sezony w VOD jak najszybciej, żeby zdążyć przed sezonem trzecim (i mi się to udało!).

Serial okazał się wyśmienity (zwłaszcza sezon pierwszy, mój ulubiony), więc oczywiście zapragnęłam przeczytać także całą trylogię autorstwa Ałbeny Grabowskiej. Kiedy tylko dorwałam tom pierwszy w swoje łapki (kolejki w bibliotece są bardzo długie), z niecierpliwością przewróciłam pierwszą stronę i zdziwiłam się, że akcja książki zaczyna się w momencie, w którym serial trwa już kilkanaście minut. Oczywiście wiedziałam, że będzie sporo różnic, ale po przeczytaniu całego tomu uroczyście zapewniam, że - przynajmniej moim zdaniem - serial okazał się lepszy od pierwowzoru!

czwartek, 2 kwietnia 2020

Aleksander Kamiński "Kamienie na szaniec"

Patriotyzm nie polega na przekrzykiwaniu się kto Polskę bardziej kocha. Rzecz w tym, aby po cichu, z zaciętymi zębami, nieco pochylonym karkiem, ale z podniesioną głową żyć w niej i nie uciekać.

W zeszłym tygodniu, a dokładnie 26 marca, obchodziliśmy 77 rocznicę akcji pod Arsenałem. Dlatego dziś chcę przypomnieć Wam pewną książkę; książkę, którą według mnie każdy Polak powinien przeczytać; książkę, która kiedyś bardzo wpłynęła na mnie i na moje wybory życiowe. Nie będę tu teraz opowiadać o moim życiu prywatnym, ale wiedzcie, że "Kamienie na szaniec" to lektura, która naprawdę potrafi zmienić życie. Tak było u mnie, więc wiem ;)

Jest to historia trzech wspaniałych bohaterów, trojga młodych, bo zaledwie 20-kilkuletnich, młodych ludzi: Rudego, Alka i Zośki. I jest to historia prawdziwa, spisana przez Kamińskiego jeszcze w czasie wojny. Jednak mimo tego, że jest to książka powstała w tak okrutnym czasie, nie czuć tu pesymizmu, jest patrzenie z nadzieją w lepszą przyszłość, myślenie o tym, co można było zrobić już teraz, w danym momencie, a także, co można będzie zrobić dla nowej, lepszej Polski już po wojnie. Jest tu ogromny duch walki, zagrzewanie do walki z okupantem, do żmudnej, codziennej pracy na rzecz lepszego jutra. Wspólnej walki, wspólnej pracy.

czwartek, 21 listopada 2019

Olga Tokarczuk "Prawiek i inne czasy"

"Prawiek i inne czasy" jest książką, którą już od dawna miałam na swojej liście "do przeczytania". I pewnie by jeszcze długo czekała na swoją kolej, jednak Nobel dla Tokarczuk bardzo zmobilizował mnie do poznania choć kawałeczka jej twórczości. Byłam bardzo ciekawa, o co się w tym wszystkim rozchodzi, tak czysto literacko.

Prawiek jest wioską z młynem. Akcja rozpoczyna się w 1914 roku; poznajemy wówczas Michała, właściciela młyna, oraz jego żonę Genowefę. I tak płynie czas, a nawet wiele czasów. Akcja snuje się od osoby do osoby, od słowa do słowa. Mamy czas Genowefy, ale i czas Michała, czas grzybni, czas sadu itd. Każdy ma swój czas. I tak właśnie przechodzimy od jednej osoby do drugiej, od matki do córki, sąsiadki, dziedzica.

Mijają pokolenia, a w każdym pokoleniu każdy ma swój czas. Nieważne, kiedy się ktoś urodził, namiętności rządzące światem pozostają takie same. Tragedie zdarzają się różne i w każdym z czasów. Może to być tragedia II wojny światowej (i ta najbardziej porusza), może być tragedia dziecka, które boi się własnego ojca. Jest tragedia zdradzanej żony i tragedia żony, która zakochała się w kimś innym - a mimo to męża nie zdradza (chociaż, czy aby na pewno?). I nie musi to być wcale ta sama żona. Jak już mówiłam, ludzkie namiętności nie zmieniają się mimo upływu czasu.

piątek, 28 czerwca 2019

Lucy Maud Montgomery "Rilla ze Złotego Brzegu"

Wspaniała książka o kobietach, które zostają w domu, kiedy mężczyźni idą na wojnę. O matkach, żonach, siostrach i ukochanych. O tym, jak wojna potrafi zmienić człowieka, nawet jeśli nie znajduje się bezpośrednio na linii frontu. O tym, jak żyć, kiedy mężczyźni, których kochamy, wyruszają w bój. O czasie, kiedy kobiety muszą żyć w ciągłej niepewności, kiedy każdego dnia czekają na list z okopów, kiedy czytają listy poległych z nadzieją, że nie znajdą na nich dobrze sobie znanego nazwiska.

"Rilla ze Złotego Brzegu" to książka niesamowicie piękna i dojrzała. Opowiada historię Rilli Blythe, młodej dziewczyny, której pierwsze lata młodości zakłóciła I wojna światowa. Akcja toczy się od dnia, w którym gazety podały wiadomość o zamachu na arcyksięcia Franciszka Ferdynanda w Sarajewie aż do końca Wielkiej Wojny. Możemy zaobserwować, jak zmieniają się nastroje w społeczeństwie, jak ludzie z lekkim oporem przyjmują wiadomość o nadchodzącym konflikcie. Każdy obstawia, że wojna będzie trwała zaledwie kilka miesięcy - w końcu, jak rozumuje brat Rilli, Walter, "wojna była straszną, obrzydliwą rzeczą, zbyt straszną i zbyt ohydną, aby mogła się zdarzyć w dwudziestym wieku między cywilizowanymi narodami".

środa, 5 września 2018

Bronisława Ostrowska "Bohaterski Miś"

Jak autorka sama wskazuje, jest to historia "dla dzieci od lat 10 do 100" i w pełni się z tym zgadzam. Nie dałabym tej książki żadnemu młodszemu dziecku, bo niektóre sceny mogłyby być zbyt wstrząsające lub niezrozumiałe. Sądzę jednak, że książkę tę spokojnie może przeczytać każdy dorosły, po prostu zrozumiałby więcej.

Są to "przygody pluszowego niedźwiadka na wojnie". Jakiej wojnie? Otóż nie drugiej, lecz pierwszej światowej. Książka powstała w 1919 r., a więc niedługo po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Radość spowodowaną tym wydarzeniem w całej książce po prostu czuć.

Akcja rozpoczyna się jeszcze podczas zaborów. Pewnego dnia państwo Niedźwiedzcy kupują dla swojej córeczki Hali pluszowego misia. Brat dziewczynki, Staś, robi dla zabawki obróżkę z napisem Miś Niedźwiedzki i tak zaczyna się znajomość owego Misia z dziećmi. Mija parę lat, a państwo Niedźwiedzcy z dziećmi wyjeżdżają na wakacje do Francji. Mamy rok 1914. Wszystkie ich rzeczy, w tym Miś, zostają oczywiście w domu. Tymczasem jednak wybucha wojna. Wkrótce w domu Misia robią sobie kwaterę Rosjanie, a gdy chcą przenieść się w inne miejsce, zabierają pluszaka ze sobą na pamiątkę.

Jak mopsiki szybko dorastają! Bella Swift "Mopsik, który chciał mieć urodziny"

Kiedy byłam młodsza, zawsze żałowałam, że moje urodziny wypadają w wakacje, bo inne dzieci mogły przynosić do szkoły urodzinowe cukierki, a ...