Nie uwierzycie, ale do tej pory ani nie czytałam nigdy "Zmierzchu", ani też nie oglądałam nakręconych na podstawie serii filmów. Kiedy moje koleżanki z klasy zaczytywały się w tej słynnej serii i dzieliły się na "team Edward" i "team Jacob", ja czytałam powieści Montgomery i "Harry'ego Pottera". Nie żałuję, bo do tej pory uwielbiam wszystkie te powieści, ale jednak gdzieś z tyłu głowy jakiś głosik szeptał mi: "szkoda, że na Meyer też nie znalazłaś czasu!".
Kiedy nastoletnia Bella Swan zmuszona jest przeprowadzić się ze słonecznego Phoenix do deszczowego Forks, do ojca, nie jest zbyt zachwycona. W nowej szkole poznaje jednak tajemniczego, pięknego Edwarda Cullena, skrywającego pewną tajemnicę...
