środa, 21 października 2026

Co ciekawego w mieście Kopernika, czyli "Pan Samochodzik i zagadki Fromborka" Zbigniewa Nienackiego

Niedawno wspominałam Wam, że w czasach gimnazjalnych czytałam mnóstwo PRL-owskich młodzieżówek, w tym nieśmiertelnego "Pana Samochodzika". Przy okazji wyjazdu do Fromborka postanowiłam przypomnieć sobie, co o tej okolicy pisał Nienacki.


We Fromborku, mieście, w którym swych wielkich odkryć dokonał Mikołaj Kopernik, następuje wielkie odkrycie: zostaje odnaleziona mapa skarbów ukrytych w czasie wojny przez pułkownika Koeniga. Sprawą tą ma zająć się magister Pietruszka. Panu Samochodzikowi powierzone zostaje inne zadanie: sprawa sprzedaży tajemniczych, wartościowych monet polskim muzeom. Skąd nagle tyle transakcji monet uznawanych za zaginione? Trop prowadzi... także do Fromborka.

Czas spędzony z Panem Samochodzikiem to nigdy nie jest czas stracony. "Zagadki Fromborka" lubię średnio (w skali całej serii), bo nieco zbyt dużo tu udziwnień, a zbyt mało faktycznych poszukiwań, niemniej jednak i tak bawiłam się znakomicie i uważam tę książkę za godną uwagi. Czuć tu klimat Fromborka, możemy się dowiedzieć sporo o samym Koperniku - Nienacki zawsze fantastycznie opisywał Polskę i tak jest też tutaj. To taka cieniutka książka, a mamy starą katedrę, Kopernika, magika, wątek technologiczny... który na dzisiejsze czasy wypada mimo wszystko bardziej jak science fiction. I ten wątek technologiczny oraz magiczny najbardziej mi tu nie pasują, nie jestem fanką ani Asa, ani Cagliostra. 

Jest jeszcze jedna rzecz, na którą chciałabym zwrócić uwagę. Nienacki wychodzi w tej powieści aż nazbyt propagandowo, zwłaszcza w opisie Warmii i Mazur. Dowiadujemy się mianowicie, że przed wojną na Mazurach żyli sami rdzenni Polacy, że nie ma tu żadnego "piętna niemczyzny", a zbory ewangelickie i powszechnie stosowany w druku gotyk to też pozostałości po Polakach, w żadnym razie nie po Niemcach. Ja wiem, że w PRL-u usilnie starano się wpoić ludziom, że wszystkie Ziemie Odzyskane to terytoria od zarania dziejów polskie, ale jednak takie zakłamywanie rzeczywistości wydaje się mocno wątpliwe. Czy naprawdę ktoś uwierzy Nienackiemu, że na Mazurach nie mieszkali żadni Niemcy? Nie mówię, że sami Niemcy, przecież temat jest bardziej skomplikowany - ale na pewno nie wszyscy uważali się za Polaków, jak utrzymuje Nienacki.


Dużo piszę o minusach, ale uwierzcie mi, to bardzo przyjemna książka! I bardzo działa na wyobraźnię. Pan Samochodzik rozbudza ciekawość historią i choć obecnie trzeba te wszystkie rewelacje przesiać przez antypropagandowe sito, to i tak warto. Ot, chociażby dowiedziałam się o istnieniu słowiańskiego księcia Jaksy, który swój gród posiadał na obecnym terytorium Berlina - to też sprawdziłam po lekturze i okazało się prawdą - Nienackiemu naprawdę udało się mnie zaskoczyć. Odkopujcie zatem ze swoich biblioteczek Pana Samochodzika i czytajcie :)

Tom 7 serii o Panie Samochodziku (wg "białej serii")
Data pierwszego wydania: 1972
Wydawnictwo Nasza Księgarnia, Warszawa 1983
Liczba stron: 220
Moja ocena: 7/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Co ciekawego w mieście Kopernika, czyli "Pan Samochodzik i zagadki Fromborka" Zbigniewa Nienackiego

Niedawno wspominałam Wam, że w czasach gimnazjalnych czytałam mnóstwo PRL-owskich młodzieżówek, w tym nieśmiertelnego "Pana Samochodzik...