środa, 24 marca 2021

O tym, że życie jest czarodziejską opowieścią - Zbigniew Brzozowski "Złota kareta"

Znacie pewnie to uczucie, kiedy sięgacie po jakąś książkę i okazuje się, że była napisana jakby specjalnie dla Was. Mi to uczucie zdarza się dosyć rzadko, ale czasem... czasem następuje jednak taki moment, w którym czytam pierwszą stronę, drugą, trzecią... i już wiem, że ta książka musiała do mnie trafić. Przeznaczenie.

"Złota kareta" jest jedną z takich książek. Malutka, cienka, niepozorna. Miała tylko jedno wydanie, i to pod koniec lat 80. Trafiłam na nią w sieci już dawno, bo na blogu, który przestał istnieć ładnych parę lat temu (a szkoda...). Do dziś pamiętam zachwyty nad powieścią, która w piękny sposób czerpie z etnografii. A ponieważ, jak wiecie, w ostatnim czasie lubię znajdywać "słowiańskie" perełki, przypomniał mi się ten tytuł. I już wiedziałam, że muszę go przeczytać jak najszybciej, bo coś mnie do niego nieodparcie przyciągało.

Wiesz, słyszałam od mądrych ludzi, że rośliny mają swoją mowę. Posłuchaj, jak ta jabłoń skrzypi, a te krzewy szepczą liśćmi. I zobacz, dają sobie gałęziami znaki... Chcesz, powiedz i ty coś do roślin. Do tej coś serdecznego. To jest goryczka. Prawda, że jakaś taka zniechęcona do wszystkiego? A do tej trawy może lepiej mówić głośno. To jest owies głuchy.

niedziela, 21 marca 2021

Najgorsza przyjaciółka w "Jeżycjadzie" - "Pulpecja" Małgorzaty Musierowicz

Przez długi czas głowiłam się, od czego zacząć recenzję tej książki. Jaki zrobić wstęp? Co napisać? Zaczynałam coś pisać i dochodziłam do wniosku, że to temat na oddzielny akapit. Wobec takiego stanu rzeczy po prostu przedstawię Wam zarys tej historii...

Patrycja Borejko pisze w tym roku maturę, jednak wcale się do niej nie uczy. W sumie większość czasu spędza na bezlitosnym łamaniu męskich serc, sama nie zakochując się w nikim. Jednakże z biegiem czasu jej myśli coraz bardziej zaprząta kolega z piaskownicy, Baltona. Jednak jaki on w ogóle jest? Zgrywa takiego nonszalanckiego, raz nie zwraca na nią uwagi, a raz zwraca aż za bardzo...

Wyłożę kawę na ławę. Od zawsze mam problem z czytaniem "Pulpecji". Z jednej strony mam w głowie, ze to jedna z sióstr Borejko, więc przynajmniej teoretycznie powinnam ją polubić (bo chyba nielubienie Gaby to już i tak wystarczająco dużo?). W końcu Patrycja niby mnie nie denerwowała tak jak jej najstarsza siostra. A jednak jest coś, co nie pozwala mi spojrzeć na nią w pełni życzliwie...

poniedziałek, 15 marca 2021

Motywy słowiańskie w epoce romantyzmu: Adam Mickiewicz "Ballady i romanse"

Kiedy byłam w gimnazjum, nauczono mnie, że epoka romantyzmu rozpoczęła się w Polsce w 1822 roku poprzez wydanie tomu poezji Adama Mickiewicza pt. "Ballady i romanse". Co mnie skłoniło do tego, by po wielu latach przypomnieć sobie o tej pozycji i ją przeczytać?

Gdy oko brzegów przeciwnych nie sięga,
Dna nie odróżnia od szczytu:
Zdajesz się wisieć w środku niebokręga,
W jakiejś otchłani błękitu. *

Przede wszystkim, musicie wiedzieć, że uwielbiam dwie epoki literackie: romantyzm i pozytywizm. Uwielbiam romantyczne ballady i poematy, z wypiekami na policzkach przeczytałam "Dziady" i "Balladynę". Bardzo lubię też twórczość Mickiewicza: jeśli ten pan kojarzy się Wam wyłącznie z nudą (bo wszak takie opinie są niestety wśród uczniów częste, choć być może wynikają z samego faktu przymusu czytania dla osób, które czytać nie lubią), to przeczytajcie koniecznie wiersz o komarze.

środa, 10 marca 2021

Mollie Gillen "Maud z Wyspy Księcia Edwarda"

Jak zapewne wiecie, Lucy Maud Montgomery jest moją ulubioną pisarką (dział jej poświęcony znajdziecie tutaj). Pokochałam jej twórczość, kiedy miałam dziewięć lat, i do tej pory nikomu nie udało się jej przebić! Za mną już wszystkie jej powieści oraz dziewięć tomów opowiadań. Chociaż zapewne sama Maud by się przeraziła, widząc, że ktoś nadal czyta te historyjki pisane do gazet w celu wyłącznie zarobkowym ;)

Na tę biografię już od dawna ostrzyłam sobie ząbki. Książka liczy już swoje lata, bo po raz pierwszy została wydana pod koniec lat 70. Przez tyle lat zdołano z pewnością zebrać jeszcze więcej wiadomości na temat Montgomery, chociażby na temat kontrowersji wokół okoliczności jej śmierci, jednak jest to jedyna biografia tej pisarki przetłumaczona na język polski. Wielka szkoda, bo chętnie skonfrontowałabym ją z jakąś inną pozycją (tak, szczególnie marzy mi się ta napisana przez Mary Henley Rubio).

Postanowiłam jednak sprawdzić to, co na rynku polskim jest od dawna i ma się całkiem dobrze. I jestem bardzo pozytywnie zaskoczona! Przez tę biografię po prostu się płynie. Mollie Gillen trochę chyba tu naśladowała styl Montgomery, pozycję tę czyta się tak, jakby była to kolejna z opowieści o kanadyjskich marzycielkach - a to przy zachowaniu całej tradycyjnej konwencji biografii. Każdy rozdział okraszony jest przynajmniej jednym zdjęciem, mamy dużo, dużo cytatów z listów pisanych przez Montgomery (nawet więcej niż z pamiętników).

poniedziałek, 1 marca 2021

Katarzyna Berenika Miszczuk "Żerca"

Przyznam szczerze, że po zakończeniu "Nocy Kupały" nie miałam pojęcia, co możemy znaleźć w następnym tomie. Owszem, pozostawała nadal sprawa obietnicy złożonej Swarożycowi, ale czy z tego jednego wątku da się jeszcze zrobić aż dwie książki, skoro punkt kulminacyjny osiągnięto już w tomie drugim? Trochę w to wątpiłam. Bałam się, że "Żerca" będzie przegadany...

Gosia i Baba Jaga próbują ułożyć sobie życie na nowo po tym, co stało się podczas Święta Kupały. Tymczasem Mieszka znowu nie ma, za to pojawia się nowy żerca: młody, przystojny Witek. I być może wszystko byłoby okej, gdyby nie to, że Swarożyc zaczyna Gosię odwiedzać coraz częściej, a w lesie notorycznie giną coraz to nowe demony, zaś wszelkie podejrzenia trafiają na dziewczynę.

- Życie to przygoda - dodał. - Wydaje mi się, że smutno byłoby je przeżyć, robiąc coś, czego tak naprawdę się nie chce. Muzyka była zawsze moją pasją, ale nie wiem, czy na tyle dużą, bym został muzykiem i każdego ranka budził się w innym mieście, w innym hotelu. Nie potrafię żyć bez niej, ale życie z nią byłoby chyba mimo wszystko mało przyjemne.

sobota, 27 lutego 2021

J. K. Rowling "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć"

"Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć" możemy już w "Harrym Potterze i Kamieniu Filozoficznym" odnaleźć na liście wymaganych podręczników do Hogwartu. Teoretycznie książka ta powinna być autorstwa Newta Skamandera - i niby nim jest, choć oczywiście tak naprawdę za jego nazwiskiem kryje się Rowling.

Książka ta wydana była już dawno, dawno temu; z tego, co kojarzę, to była to jakaś wersja z humorystycznymi dopiskami Rona, Harry'ego i Hermiony. W tej wersji już tych dopisków nie ma, jest za to wstęp autorstwa Newta Skamandera, który dementuje plotki, które narosły wokół niego po wizycie w Stanach Zjednoczonych (którą to wizytę możemy oglądać w filmie, stąd więc moje przypuszczenie, że wstęp ten został dodany dopiero do tej wersji książki). Mamy też spoiler, bo dowiadujemy się, kto będzie przyszłą żoną Newta.

Kiedy czarownice i czarodzieje próbowali omówić leżące przed nimi dokumenty, najróżniejsze chochliki i elfy zaczęły krążyć nad ich głowami, chichocząc i trajkocząc. Około tuzina trolli jęło rozbijać komnatę maczugami, podczas gdy baby-jagi krążyły po sali w poszukiwaniu dzieci do zjedzenia.

poniedziałek, 22 lutego 2021

Paulina Hendel "Żniwiarz. Pusta noc"

Pamiętacie moją recenzję pierwszego tomu "Wiedźmina"? Pisałam tam między innymi o tym, że w sumie to nie było źle, ale jakoś mnie nie wciągnęły losy bohaterów, chociaż jednocześnie podobał mi się sam pomysł powołania do życia osoby zajmującej się walką z potworami, w tym demonami słowiańskimi. A teraz znalazłam książkę, która opiera się właśnie na tym pomyśle, a główna bohaterka mnie do siebie bardzo przekonała, no i, co najważniejsze, jest bardzo słowiańsko!

Co byście powiedzieli, gdyby się okazało, że upiory ze słowiańskich wierzeń naprawdę żyją i polują na ludzi? Nie wszyscy jednak je widzą... po prostu niektórzy śmiertelnicy są na nich bardziej wyczuleni. No, chyba że któryś z demonów już Cię zaatakuje, wtedy trudno go nie zauważyć... Jedną z takich śmiertelniczek, które są wyczulone na obecność słowiańskich demonów, jest dwudziestoletnia Magda. Dziewczyna dobrze jednak wie, jak sobie z nimi radzić. Wszystkiego nauczył ją wujek będący żniwiarzem, czyli osobą, która trudni się odsyłaniem umarłych tam, skąd przybyli.

Jak mopsiki szybko dorastają! Bella Swift "Mopsik, który chciał mieć urodziny"

Kiedy byłam młodsza, zawsze żałowałam, że moje urodziny wypadają w wakacje, bo inne dzieci mogły przynosić do szkoły urodzinowe cukierki, a ...