czwartek, 4 lutego 2021

James Luceno "Tarkin"

Zapewne większość z Was jeszcze tego nie wie, ale jestem ogromną fanką "Gwiezdnych Wojen". Już od dawna chciałam przeczytać jakąś powieść z tego uniwersum, ale przerażała mnie liczba wydanych przez lata książek. Na domiar złego okazało się, że w związku z premierą "Przebudzenia mocy" wszystkie wydane wcześniej książki "wyrzucono" z kanonu i postanowiono stworzyć nowy, spójny kanon zgodny z najnowszą trylogią. Co ciekawe, część "starego" kanonu wznowiono jednakże jako "legendy".

Ze mnie jest jednak straszny uparciuch i postanowiłam nie przejmować się zbytnio podziałem na "stary" i "nowy" kanon. Zapoznałam się z wieloma recenzjami i rankingami książek obu kanonów i wypisałam sobie te, z którymi chciałabym się poznać bliżej. Jedną z takich pozycji był "Tarkin" Jamesa Luceno, należący do "nowego" kanonu.

Każdy, kto oglądał "Nową Nadzieję", z pewnością zapamiętał postać wielkiego moffa Tarkina, dowódcy Gwiazdy Śmierci. Jest to postać niewątpliwie bardzo intrygująca, dlatego też koniecznie musiałam przeczytać powieść opowiadającą wcześniejsze losy mężczyzny i jego drogę do kariery.

poniedziałek, 1 lutego 2021

Katarzyna Berenika Miszczuk "Noc Kupały"

Wyobraźcie sobie, że Mieszko I nie przyjął chrztu, a Polska nadal jest pogańskim krajem. Królują wierzenia w słowiańskich bogów, ale Wy uważacie to za kompletną bujdę. Aż tu nagle znikąd pojawia się kilku bogów i jeden nieśmiertelny przystojniak, którzy twierdzą, że jesteście widzącą, która ma znaleźć w Noc Kupały legendarny kwiat paproci, o którym każdy z nas na pewno słyszał w dzieciństwie. Coś takiego właśnie spotkało Gosię.

W tym tomie Gosława nadal będzie przygotowywać się do tej Nocy, którą już sam tytuł nam przypomina. Co właściwie czuje do niej Mieszko? Okazuje się, że wcale nie jest to takie proste, jak by się mogło wydawać po zakończeniu "Szeptuchy". Co zrobi, jeśli okaże się, że jego dawna żona, Ote, nadal istnieje? I jak? Wreszcie - czy Gosia rzeczywiście znajdzie kwiat paproci, a jeśli tak, to komu go odda?

poniedziałek, 11 stycznia 2021

Książka roku - 2020

Rok 2020 już chyba na zawsze pozostanie w naszej pamięci jako rok, w którym wybuchła pandemia. Czytelniczo nie był on dla mnie zbyt dobry (za to prywatnie wspaniały!), zwłaszcza tak mniej więcej do lipca. Czytałam wtedy chyba średnio po 10-15 stron dziennie, co jest dla mnie bardzo słabym wynikiem. Co się na to złożyło?

Po pierwsze, wykończyła mnie nauka zdalna; zawsze uważałam, że nie potrafię uczyć się w domu - jeszcze przez pandemią wolałam podręczniki czytać w uczelnianej bibliotece, gdzie jest cicho i słychać tylko szelest kartek i długopisów - przeczytanie w domu danej ilości stron zajmuje mi niestety 3 razy więcej czasu, niż w bibliotece, choćbym nie wiem jak bardzo próbowała się skupić. Wreszcie po drugie, zawsze czytałam wieczorami, a akurat w tym strasznym roku znalazłam kogoś, z kim wolałam wieczorem rozmawiać niż czytać (a to znaczy, że to była baaardzo ciekawa osoba) :D Teraz już umiem pogodzić jedno z drugim i dlatego druga połowa roku wygląda czytelniczo lepiej, jednak na początku to było dla mnie wręcz niemożliwe do pogodzenia ;)

Mimo wszystko uważam, że ten rok okazał się jednym z lepszych w moim życiu, właśnie dlatego, że spotkałam kogoś (i to tuż przed pandemią!), kto mnie tak dobrze rozumie i przy kim czuję się tak świetnie :) Mimo że były też trudne momenty (ale nie będę ich wspominać), to jednak te wszystkie problemy nie znaczą niemal nic, jeśli się nie zapomina o wszystkich dobrych rzeczach, jakie ten rok dał. A dał wiele wspaniałych chwil <3

Ale już koniec tej prywaty! :D Przeczytałam w tym roku zaledwie 40 książek, ale znalazły się i perełki. Postanowiłam do wyboru mojej książki roku nieco zmienić kryteria stosowane we wcześniejszych latach, będę więc wybierać nie tylko z tych, które tuż po przeczytaniu otrzymały ode mnie ocenę 10/10, lecz także z tych, które mimo wielu miesięcy nadal siedzą mi w głowie i nie zamierzają nigdzie stamtąd iść. Tak prezentuje się mój zwycięski stosik (kolejność właściwie przypadkowa, choć oczywiście na końcu wybiorę książkę roku):

poniedziałek, 4 stycznia 2021

E. T. A. Hoffmann "Dziadek do Orzechów"

Przyznajmy szczerze, nie ma chyba nikogo, kto by nie słyszał nic o "Dziadku do Orzechów". To klasyka literatury świątecznej i dziecięcej, a czy znana zasłużenie? Moim zdaniem tak. Ja, jak pewnie wiele innych wtedy jeszcze dziewczynek, pierwszy raz z historią inspirowaną baśnią Hoffmanna spotkałam się w filmie "Barbie w Dziadku do orzechów", w którym też spotkałam się z pięknym baletem Piotra Czajkowskiego. Bajka mnie wtedy co prawda nie zachwyciła, jednak na pewno pozostała w pamięci. Nie mogę też nie wspomnieć o zbiorze "Język cierni" autorstwa Leigh Bardugo, w którym baśń z Kerchu inspirowana jest właśnie "Dziadkiem do Orzechów".

Przyjrzymy się więc fabule tego znanego dzieła. Akcja zaczyna się w Wigilię, kiedy to siedmioletnia Klara i jej brat Fred dostają od ojca chrzestnego, Droselmajera, dziadka do orzechów w kształcie żołnierza. Dzieci zaczynają bawić się prezentem, dając dziadkowi orzechy do rozłupania. Fred daje jednak zbyt duże i dziadek się psuje. Klara postanawia zaopiekować się chorą zabawką i kiedy wszyscy idą już spać, szykuje dziadkowi wygodne łóżeczko w komodzie. Nagle jednak ze wszystkich kątów pokoju wylegają myszy na czele z siedmiogłowym Królem, zaś dziadek do orzechów i inne zabawki ożywają i zaczynają walczyć z mysią armią...

poniedziałek, 28 grudnia 2020

Carolyn Strom Collins, Christina Wyss Eriksson "Świąteczny skarbczyk Ani z Zielonego Wzgórza"

Pewnie doskonale zdajecie sobie sprawę z tego, jak bardzo lubię wyszukiwać wszelkie rzeczy związane z Lucy Maud Montgomery. Kiedyś, przeglądając głębiny Internetu, natrafiłam na tę właśnie książkę. Informacja o jej istnieniu zakodowana została gdzieś na dnie mojego umysłu, a potem zaczęłam czytać co innego ;) Przypomniała mi o niej mniej więcej rok temu Ervisha (za co bardzo dziękuję) i już wiedziałam, co chcę przeczytać w tym roku na Święta.

Ciekawa sprawa, ta książka. Bardzo mało znana, niezbyt często się o niej mówi - takie odnoszę wrażenie. Dlaczego? Myślę, że sam pomysł był bardzo ciekawy - autorki, miłośniczki twórczości Montgomery, a zwłaszcza serii o Ani, postanowiły wydać książkę z instrukcjami, co możemy zrobić, aby nasze Święta przypominały te na Zielonym Wzgórzu. Mamy kilka naprawdę ciekawych rzeczy - np. jak zrobić sos chlebowy (ten przepis i kilka innych sobie zapisałam, ale jeszcze nie próbowałam) czy też bardziej ambitnie, nadziewaną pieczoną gęś. Są też instrukcje, jak wykonać świąteczny wieniec do powieszenia w oknie czy też mufkę, a nawet Zielone Wzgórze z piernika. Instrukcji z wykorzystaniem materiałów jest więcej niż przepisów - od razu zaznaczam.

poniedziałek, 21 grudnia 2020

Małgorzata Musierowicz "Noelka"

Jeśli jesteście w fazie poszukiwań świątecznej lektury, która otula serce niczym ciepły kocyk, to nie musicie już szukać niczego więcej. Oto przed Wami idealna powieść w świątecznym klimacie, nieprzesłodzona, ale niesamowicie poprawiająca nastrój, momentami wzruszająca, a momentami powodująca niekontrolowany wybuch śmiechu. I niech Was nie zraża to, że jest to tom siódmy serii - moim zdaniem nic nie stoi na przeszkodzie, aby wziąć się za tę powieść nawet bez znajomości poprzednich - chociaż oczywiście z ich znajomością będziecie mogli poczuć się, jakbyście odwiedzali starych znajomych.

Elka to dosyć trudny charakter. Jest uparta, lubi być w centrum uwagi i nie cierpi, kiedy coś jest nie po jej myśli. A w ten wieczór wigilijny absolutnie nic nie jest po jej myśli, zaczynając od tego, jak jej dziadek odpędził jej wymarzonego, cudownie mrocznego chłopaka, a kończąc na tym, że jej ojciec zapowiedział, że wieczór ten spędzi nie z rodziną, lecz u pewnej... ekhm... znajomej... Nic dziwnego, że w ten właśnie wieczór wigilijny Elka trzasnęła drzwiami - inna sprawa, że los chciał, aby zaczęła pracować jako Aniołek u boku wesołego Tomka jako Gwiazdora (wielkopolskiego Świętego Mikołaja) i aby chodziła po ludziach, rozdając dzieciom prezenty kupione przez ich rodziców...

poniedziałek, 7 grudnia 2020

L.M. Montgomery "Zapach wiatru"

- Nie - odparła Helen tym samym beznamiętnym tonem. - Nie mam współczucia dla Guinevere. Cierpiała wprawdzie, gdyż jej miłość była zakazana, ale przynajmniej cieszyła się wzajemnością. Nie marnotrawiła swego uczucia dla kogoś, kto jej nie chciał. Tak było z Elaine i dlatego straciła życie. Przeczytaj mi tę historię.

Dzisiaj przedstawiam Wam zbiór opowiadań Montgomery zatytułowany "Zapach wiatru" (jeden z tych, które zostały wydane już po jej śmierci). Opowiadania te łączy motyw morza, bardzo ważny we wszystkich z nich - poza "Nieszczęśliwą panną Farquhar", gdzie morze jest, ale nie odgrywa żadnej znaczącej roli. Zapewne najlepiej by się czytało tę książkę właśnie nad morzem ;)

- Wolałabym być pisarką - odparła po namyśle.  - Gdybym tylko potrafiła napisać coś takiego jak książki, które mi czytałeś. To musi być cudowne - mieć do powiedzenia coś, czego słucha cały świat. Powiedzieć to słowami, które staną się nieśmiertelne. To zapewne najszlachetniejsze powołanie człowieka.

Zapowiedzi książkowe na październik

Jesienią jak zawsze czeka nas wysyp ciekawych premier. Zapraszam na szybki przegląd :) 1. Oni wrócili Marta Bijan / Uroboros / 14 październi...