"Bardzo biała wrona" to dziesiąty tom serii miętowej, ale myślę, że można przeczytać go także bez znajomości poprzednich. Nie będzie to w niczym przeszkadzało - historia ta jest połączona z pozostałymi częściami jedynie poprzez postaci Mileny i Witka, a zwłaszcza Mileny - ona zaś pojawia się jedynie przez parę ostatnich stron "Krzywego 10", więc przed lekturą nie musimy właściwie wiedzieć, kim jest, zwłaszcza że wszystko jest ładnie wytłumaczone na samym początku. Tym bardziej zachęcam Was do sięgnięcia po tę powieść - jest to bowiem powieść bardzo ważna, poruszająca problem, o którym nie pisze się zbyt często, a który może spotkać każdą zakochaną osobę.
Natalia Milewska, przyjaciółka Mileny, nie ma ostatnio zbyt łatwo. Jej rodzice adoptują chłopczyka, który daleki jest od popularnych wizji "dziecka uratowanego przed domem dziecka" - ignoruje on wszystkich oprócz nowego ojca, maże po ścianach, na wszystko reaguje historycznym płaczem, a zwłaszcza na psa. Dodatkowo, nastolatka wikła się w związek z Norbertem - początkowo szarmanckim i miłym, potem coraz bardziej ją kontrolującym i zazdrosnym o dosłownie wszystko...






