wtorek, 19 lutego 2019

Remigiusz Mróz "Zerwa"

Wiele osób mówiło, że cykl o Forście powinien zakończyć się po "Trawersie", mało tego - mi także po przeczytaniu "Deniwelacji" przemknęło to przez głowę. Cieszę się jednak, że odważyłam się sięgnąć po ostatni tom, bo nadrobił on akcją poziom poprzedniego w dwójnasób.

Forst budzi się w szpitalu, nie wiedząc, co się z nim działo przez ostatni czas. Sprawę dodatkowo komplikuje to, co opowiedziała mu Dominika Wadryś-Hansen - a mianowicie, że w górach znowu znaleziono trupa z monetą w ustach... Czy Bestia wróciła? W końcu nigdy nie znaleziono ciała Gjorda... I dlaczego Forst nic nie pamięta?

Ach, czego tutaj nie ma! Autor nikczemnie pogrywa sobie z naszymi emocjami. Jak tak można?! Ani chwili odpoczynku - cały czas nowe pytania, nowe zagadki do rozwiązania. W pewnym momencie już nie wiedziałam, kto jest dobry, a kto jest zły. I ta konsternacja: "Ja już nic nie rozumiem!". Doszło nawet do tego, że Forsta zaczęłam traktować jako głównego antagonistę, a Dominika spotkała się z moją sympatią i współczuciem, co wcześniej byłoby nie do pomyślenia. Role totalnie się odwróciły!

wtorek, 12 lutego 2019

Neil Gaiman "Amerykańscy bogowie"

O rany, jak długo to czytałam! Chyba coś koło miesiąca... Ale nic dziwnego, bo i stron dużo, i mała czcionka, i niewielkie marginesy... A w dodatku nie jest to książka do połykania na szybko - przy niej trzeba zwolnić, bo i nie da się inaczej.

Główny bohater, Cień, właśnie wychodzi z więzienia. Nie może się doczekać, kiedy zobaczy swoją ukochaną żonę Laurę, okazuje się jednak, że dopiero co zginęła w wypadku samochodowym. W pewnym momencie na drodze Cienia staje tajemniczy mężczyzna - pan Wednesday, który oferuje mu niezwykłą pracę i wciąga w świat amerykańskich bogów.

Zastanawialiście się kiedyś, co się stało z lokalnymi bogami, kiedy ich wyznawcy zaczęli przybywać do Ameryki? Wiem, że to dość absurdalne pytanie - no, w końcu ci bogowie nigdy nawet nie istnieli - wyobraźmy sobie jednak, że żyli naprawdę. Czy zostali tam, gdzie byli, czy też może przybyli za swoimi wyznawcami? Co się stanie, jeśli się o nich zapomni?

wtorek, 5 lutego 2019

Książka roku - 2018

Wiem, że sporo po czasie, ale cóż... wystarczy jedno słowo - sesja ;) Tak więc oto przed Wami lutowe podsumowanie roku 2018 - a co!

Zacznijmy sobie od cyferek. W minionym roku udało mi się przeczytać 47 książek. Nie jest to co prawda jedna książka tygodniowo, ale mnie ten wynik i tak zadowala, a to chyba najważniejsze. Może spróbuję w tym roku, ale wiadomo, nic na siłę. Grubaski też trzeba czytać, uzbierać 52 książki z samych cienkich to przecież nie żadna sztuka dla mola książkowego :)

Poznałam kilku nowych pisarzy, polskich i zagranicznych, zaczęłam czytać kryminały (a wcześniej wydawało mi się, że to będzie zbyt straszne) - nie mam w nich co prawda jeszcze wielkiego rozeznania, ale to przyjdzie, mam nadzieję, z czasem.

Żeby nie przedłużać - przedstawię Wam teraz 5 książek, które w tamtym roku uzyskały ode mnie ocenę 10/10 - po kliknięciu w tytuł przeniesiecie się do odpowiedniej recenzji :) Kolejność od dołu zdjęcia (brakuje tylko "Chłopców z Placu Broni", bo już od dawna są w bibliotece). Na samym końcu wpisu wybiorę książkę roku!

wtorek, 22 stycznia 2019

Ferenc Molnár "Chłopcy z Placu Broni"

Kiedy brałam do ręki tę cieniutką książkę, nawet nie domyślałam się, że mam do czynienia z powieścią tak mądrą i wartościową. "Chłopcy z Placu Broni" to opowieść nie tylko o grupie zwykłych-niezwykłych chłopców, to opowieść o wojnie i poświęceniu.

Fabuła jest bardzo prosta, lecz według mnie nie umniejsza to wcale jej wartości, a wręcz przeciwnie, sprawia, że główny wątek nie rozmywa się. Bohaterami są chłopcy, spędzający swój wolny czas na placu w pobliżu tartaku - Placu Broni. Jest to dla nich miejsce magiczne i niemal święte, ich małe, własne państwo. Okazuje się jednak, że wroga im grupa chłopców z Ogrodu Botanicznego (tzw. Czerwonoskórzy) chce zająć Plac, aby mieć więcej miejsca do gry.

Istotnie rozpoczynali wojnę z takich samych powodów, dla których prowadzi się prawdziwą wojnę. Rosja chciała mieć dostęp do morza, dlatego biła się z Japonią. Czerwonoskórym potrzebny był plac do gry w palanta, więc postanowili go zdobyć przez wojnę.

wtorek, 15 stycznia 2019

Andrzej Klimm "Stara Wesoła"

Czy znacie historię swojej najbliższej okolicy? Dla mnie taką jest Warszawa i uważam, że jej dzieje są bardzo interesujące. Dzisiaj mam dla Was recenzję książki o jej najmłodszej dzielnicy, a mianowicie Wesołej.

Znajdziemy tu mnóstwo ciekawych informacji - wyobrażam sobie, jak wiele trudu kosztowało autora zebranie ich wszystkich. Mimo to jednak czegoś mi tutaj zabrakło. Wydaje mi się, że autor starał się zadowolić wszystkich mieszkańców Wesołej - a więc i tych z Groszówki, i tych ze Starej Miłosnej, i pozostałych... Najwięcej miejsca poświęcone jest jednak centrum Wesołej i tych okolic bliżej linii kolejowej - autor wyraźnie upodobał sobie ten wycinek dzielnicy i to daje się wyczuć. Nie byłoby to oczywiście nic złego, bo przecież historia tej okolicy również jest ciekawa, ja jednak jestem trochę rozczarowana tym, że pominięto część dziejów Starej Miłosnej. Nie znajdziemy tu bowiem nawet wzmianki o słynnej wśród mieszkańców tego osiedla karczmie "Szafa Gra" czy też o tym, że w dwudziestoleciu międzywojennym działało to uzdrowisko "Nasza Chata". Dobrze chociaż, że nie zapomniano o lotnisku szybowcowym, które kiedyś tu nieźle prosperowało, bo to bardzo ciekawy wycinek historii.

wtorek, 8 stycznia 2019

Lucy Maud Montgomery "Ania z Szumiących Topoli"

Z serią o Ani jest trochę jak z "Gwiezdnymi Wojnami". Czytać/oglądać chronologicznie czy według roku powstania? Jeśli przyjmiemy pierwsze założenie (którego jestem zwolenniczką), to "Ania z Szumiących Topoli" jest częścią czwartą, jeśli drugie - siódmą.

Pytanie to wydaje się o tyle ważne, że tom ten znacząco odbiega zarówno tematyką, jak i pewnym ładunkiem emocjonalnym od poprzednich. Wytłumaczmy to sobie więc spokojnie i po kolei. Tak więc, po pierwsze - tematyka. Tomy 1-3 nie poruszają zbyt wielu ciężkich tematów - jeśli już gdzieś są (np. śmierć Mateusza i Ruby, sieroctwo, pijaństwo pana Thomasa), to nie dominują całej książki. Zrobi nam się smutno, ale za chwilę razem z Anią podnosimy się z popiołów i nadal widać, że życie się nie skończyło, że jeszcze będzie dobrze. Tutaj jest inaczej. Wynika to z tego, że jest to jedna z późniejszych książek Montgomery, czuć w niej jakiś ból, a czasami nawet niechęć do świata. Ostatecznie i tak możemy spodziewać się, że wszystko zakończy się szczęśliwie, jednak po drodze na bohaterkę czeka wiele bezsennych nocy. I to wszystko trwa.

wtorek, 1 stycznia 2019

Rudyard Kipling "Kot, który zawsze chadzał własnymi drogami"

Witajcie w Nowym Roku! Dzisiaj mam dla Was recenzję pewnej starej bajki, przeczytanej w 2018. A tak nawiasem mówiąc, kolejne trzy recenzje też będą jeszcze zeszłoroczne - a potem zrobimy sobie jakieś podsumowanie. Do rzeczy.

Zapewne nigdy nie przeczytałabym tej książki - będącej wszak po prostu bajką dla dzieci - gdybym nie znalazła odwołania do niej w "Pat ze Srebrnego Gaju" oraz w "Ani na uniwersytecie". Postanowiłam sprawdzić, o co chodzi, i z uśmiechem zabrałam się w króciutką podróż do kociego świata.

Fabuła bajki jest bardzo prosta. Akcja dzieje się w czasach, w których człowiek i zwierzęta nie żyły jeszcze w żadnej przyjaźni, a wszyscy mieszkali w Wilgotnych, Dzikich Lasach. Wszystko zmieniła Kobieta, która stwierdziła, że nie chce już więcej prowadzić dzikiego życia i znalazła "ładną, suchą Jaskinię", w której roznieciła ogień.

Zapowiedzi książkowe na październik

Jesienią jak zawsze czeka nas wysyp ciekawych premier. Zapraszam na szybki przegląd :) 1. Oni wrócili Marta Bijan / Uroboros / 14 październi...